Dzisiaj jest czwartek, 29 lipca 2010 roku
on-line: 43
http://www.livetipsportal.com
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • Od nowego sezonu wchodzą nowe przepisy dotyczące składów dla zespołów Premier League.

    Każda drużyna będzie musiała desygnować 25-osobowy skład, z czego nie więcej niż 17 graczy nie będzie wychowankami.

    Definicja "wychowanka" wg. Premier League to gracz który "niezależnie od narodowości lub wieku, był zarejestrowany w klubie w FA albo walijskim FA przez 3 całe sezony (nie musi być pod rząd) lub 36 miesięcy przed swoimi 21. urodzinami (lub koniec sezonu w którym skończył 21 lat)"

    Denilson, Clichy, Bendtner, Fabregas i Song liczą się jako wychowankowie. Oczywiście Anglicy jak Wilshere, Ramsey czy Gibbs równiez się do tego zaliczają.

    Dodatkowo, kluby będą mogły wyznaczyć skład B, w którym znajdzie sie nieograniczona liczba graczy poniżej 21. roku życia. To oznacza, że Theo Walcott czy Aaron Ramsey nie muszą być wyznaczeni w 25-osobowym składzie, zwalniając miejsce dla starszych.

    Aktualny pierwszy skład Arsenalu wynosi 26 graczy, z czego 13 jest wychowankami i siedmiu jest poniżej 21. roku życia.

    1 Manuel Almunia (19.05.1977)
    2 Abou Diaby (May 11, 1986)
    3 Bacary Sagna (14.02.1983)
    4 Cesc Fabregas (04.05.1987)
    5 Thomas Vermaelen (14.11.1985)
    6 Laurent Koscielny (10.09.1985)
    7 Tomas Rosicky (04.10.1980)
    8 Samir Nasri (26.06.1987)
    10 Robin van Persie (06.08.1983)
    11 Carlos Vela (01.03.1989)*
    14 Theo Walcott (16.03.1989)*
    15 Denilson (16.021988)
    16 Aaron Ramsey (26.121990)*
    17 Alex Song (09.091987)
    19 Jack Wilshere (01.011992)*
    20 Johan Djourou (18.011987)

    21 Lukasz Fabianski (18.041985)
    22 Gael Clichy (26.07.1985)
    23 Andrey Arshavin (29.05.1981)
    24 Vito Mannone (02.03.1988)
    27 Emmanuel Eboue (04.06.1983)
    28 Kieran Gibbs (26.09.1989)*
    29 Marouane Chamakh (10.01.1984)
    30 Armand Traore (08.10.1989)*
    52 Nicklas Bendtner (16.01.1988)
    53 Wojciech Szczesny (18.04.1990)*

    Gracze POGRUBIENI = wychowankowie
    * = gracze ponizej 21 roku życia na sezon 2010/2011
    (data urodzenia w nawiasie)

    Dyrektor Premier League Richard Scudamore ma nadzieję, że reprezentacja Anglii skorzysta na nowych zasdach.

    - W interesie klubów nie leży kupowanie wielu graczy. Kupowanie wychowanków Anglii będzie bardziej atrakcyjne. Nie chcemy robić testów na narodowość, ale nasze zasady oznaczają, że nie możesz sobie kupić drużyny zza granicy. - powiedział Scudamore.

    - Mamy nadzieję, że to zachęci kluby do inwestowania w młodzież. Wierzymy, że pomoże to reprezentacji Anglii. - zakończył.

  • Drodzy czytelnicy. Mamy przyjemność zaprezentować Wam wywiad z młodym obrońcą, Kieranem Gibbsem. Opowiada on w nim o swoich odczuciach w czasie kontuzji, przygotowaniach do sezonu oraz nowych kolegach. Serdecznie zapraszamy do lektury!

     

     

     

    Kiedy jego klubowi koledzy odpoczywali na wakacjach bądź walczyli na boiskach w RPA o Mistrzostwo Świata, on spędzał każdą chwilę, ciężko pracując na siłowni w Arsenal Training Center. Robiąc to, młody boczny obrońca cieszył się każdą chwilą.

     

    Kieran nie grał w piłkę od czasu, gdy podczas meczu Ligi Mistrzów ze Standardem Liege doznał kontuzji złamania kości śródstopia. Było to dnia 24 listopada 2009 roku. Droga rehabilitacji była długa i koszmarna.

     

    Kieran może mówić o wielkim pechu. Ledwie kilka dni przed tym wypadkiem podczas spotkania reprezentacji Anglii U-21 w wyniku zderzenia podejrzewano złamanie tej samej kości. Jednak po dokładnych badaniach wykluczono to podejrzenie, dzięki czemu Kieran był gotowy do gry. Ironia losu była okrutna. W następnym spotkaniu koszmar stał się rzeczywistością.

     

    Początkowe prognozy przewidywały trzymiesięczną przerwę w grze. Jednak w styczniu Kieran otrzymał decydujący cios. Dowiedział się, że w tym sezonie już nie zagra.

     

    Po długim i frustrującym okresie rehabilitacji wreszcie pojawił się jako niewykorzystany rezerwowy w dwóch ostatnich spotkaniach. Nie był w tym okresie jeszcze w 100% gotów do gry, lecz  jego obecność miała zmotywować go do dalszej pracy. Tak też się stało. Wakacje 2010 to dla Kierana okres wielkiego wysiłku i pracy na siłowni w celu uzyskania sił, oraz odpowiedniej kondycji przed nowym sezonem.

     

    „Ciężko pracowałem, jednak nie miałem problemów z motywacją.” Zaczyna swą opowieść Kieran. „Nie miałem problemów z tym, że muszę podczas wakacji trenować. Miałem wystarczająco długie wakacje spowodowane moją kontuzją. Po złamaniu  wyjechałem na tydzień. Sześć tygodni po tym dowiedziałem się, że muszę przejść kolejna operację. Dlatego znowu udałem się na odpoczynek. Nie miałem nic innego do roboty. Byłem nawet w Dubaju przez chwilę, ale teraz mam dość wakacji, chcę wreszcie zacząć grać!”

     

    „Ciężko pracowałem, ale nie mam z tym problemu. Będąc szczerym, cieszę się że znów mogę kopać piłkę. To bardzo nietypowa kontuzja, którą do tej pory miało pewnie zaledwie kilku piłkarzy, dlatego kilka miesięcy temu ciągle miałem przed sobą czarne wizje. Teraz jestem po prostu szczęśliwy. Jestem w dobrej kondycji i z utęsknieniem wyczekuję treningów przygotowujących do sezonu. To było dziwne uczucie, kiedy wiedziałem, że nie mogę przez swoją kontuzję absolutnie nic zrobić. Nie czułem się z tym dobrze, dlatego teraz jestem absolutnie szczęśliwy.”

     

    Kieran nie był jedynym zawodnikiem, który wakacje spędził na ciężkich treningach. Oprócz niego, w specjalnych przygotowaniach brali udział Johan Djourou, który ostatni sezon również spędził w szpitalu, oraz Aaron Ramsey, który w lutym doznał okropnego złamania nogi.

     

    „Trzy dni trenowałem, cztery odpoczywałem. Tak przez trzy ostatnie tygodnie sezonu. Potem tydzień wolnego i znowu treningi. Pracowałem wtedy sam, głównie na siłowni. To było coś w rodzaju przedsezonowego treningu siłowego. Potem, około tydzień przed rozpoczęciem zajęć z resztą grupy, trenowałem z trenerem fitness. Na szczęście na początek sezonu będę w dobrej kondycji.”

     

    „Spędziłem trochę czasu z Johan’em oraz Aaronem. Johan zdążył jeszcze rozegrać jedno spotkanie na koniec sezonu. Aaron również radzi sobie bardzo dobrze. Razem wyjechaliśmy na weekend, akurat tak się złożyło, że mieliśmy pod koniec sezonu przerwę w treningach. Radzi sobie całkiem dobrze.”

     

    Jak teraz czuje się Kieran?

     

    „W tym momencie jestem całkowicie wyleczony z kontuzji. Nadal mam trochę metalu w stopie. Może tam sobie zostać, nie chcę mieć teraz kolejnej operacji a w sumie nie odczuwam  z tego powodu żadnego dyskomfortu. Z początku, gdy biegałem, czułem się trochę dziwnie, ale teraz przyzwyczaiłem się do tego.”

     

    Jak tłumaczy, pomimo iż został powołany do składu w przegranym czemu przeciwko Blackburn oraz wygranym z Fulham, jego wejście na boisko raczej nie wchodziło w grę.

     

    „Czułem się już wolny od kontuzji, lecz nie mogłem wtedy powiedzieć, że czułem się w pełni gotowy do gry gdyż nie grałem przez pięć, sześć miesięcy. Z Blackburn nie było innych dostępnych graczy. 12 zawodników było niedostępnych na to spotkanie, dlatego znalazłem się na ławce. Czułem się świetnie będąc znowu zaangażowanym w spotkanie.”

     

    Nawet słabe występy reprezentacji Anglii podczas tegorocznych Mistrzostw Świata nie ostudziły zapału Kierana do treningów.

     

    Jeden z podstawowych zawodników składu reprezentacji Anglii do lat 21, który w 2009 roku doszedł do finału MŚ-U21 był przymierzany do seniorskiego składu, zanim pojawiła się kontuzja. Po odpadnięciu Synów Albionu z MŚ w RPA, Kieran wraz ze swym klubowym kolegą, Jackiem Wilsher’em będzie wg. słow Fabio Capello bacznie obserwowany. Czy młody obrońca załapie się do nowego składu Anglii przygotowywanego do kwalifikacji Euro 2012?

     

    „Nie chcę na ten temat mówić ponieważ nie zrobiłem jeszcze niczego, czym zasłużyłbym sobie na to wyróżnienie. Nie możesz powiedzieć, przez to że zawodnicy z obecnego składu nie sprostali oczekiwaniom, że nie zasługują więcej na miejsce w składzie. To nadal światowej klasy piłkarze i  ludzie muszą zdać sobie z tego sprawę. Piłkarze tacy jak ja i Jack jeszcze nie zrobili nic w karierze, dlatego musimy najpierw pokazać się z dobrej strony, aby można nas było wymieniać jako kandydatów do gry w pierwszym składzie. Oczywiście, to bardzo miłe że się o nas tak mówi, ale najpierw chcę dobrze spisać się dla Arsenalu, a dopiero potem z odrobiną szczęścia otrzymać powołanie do reprezentacji.”

     

    Pomimo, iż Anglia zawiodła, Kieran’owi bardzo podobały się tegoroczne MŚ. Najbardziej lubił oglądać występy południowoamerykańskich drużyn.

     

    „Tak, naprawdę bardzo mi się podobały. Najbardziej podobała mi się gra Brazylii oraz Argentyny, te dwa zespoły ciągle śledziłem. Może dlatego, że są nastawione ofensywnie. Mają bardzo silnie obsadzoną każdą pozycję oraz grają miły dla oka futbol. Myślałem, że jeden z tych zespołów zwycięży. Ogólnie starałem się oglądać jak najwięcej spotkań, jednak przede wszystkim skupiałem się na występach Argentyny i Brazylii, Hiszpanii również.”

     

    „Zwracałem też uwagę na grę lewych obrońców. Dobrze spisywał się Bastos a przecież nominalnie nie gra on na tej pozycji. Również portugalski zawodnik, Fabio Coentrao, wygląda bardzo dobrze, zwłaszcza gdy atakuje.”

     

    Międzynarodowe spotkania jeszcze bardziej zmotywowały Kieran’a do dalszej pracy. Jest on teraz skoncentrowany tylko i wyłącznie na klubowych występach i chce jak najszybciej nadrobić stracony czas.

     

    „Przez kontuzję jestem rok za tym, gdzie teraz powinienem być. Chcę wykorzystać jak najlepiej ten sezon oraz osiągnąć określone rok temu cele.”

     

    „Ostatni rok nie był do końca zmarnowany. Najlepszą lekcję jaką odniosłem jest to, że nic nie jest w życiu pewne. W czasie kontuzji byłem w złym stanie, dlatego teraz, gdy jestem zdrowy korzystam z każdej chwili. Nadal zdarza mi się gdzieś pobiec i cieszyć się z tego, że w ogóle mogę to zrobić. Pewnie nadal będę myślał w ten sposób podczas przygotowań do sezonu, jego rozpoczęcia. Cieszę się, że jestem zdrowy.”

     

    „Jest kilka rzeczy, których chcę dokonać w trakcie tego sezonu, teraz jednak skupiam się na tym, by być zdrowym.”

     

    A jakie są cele zespołu na sezon 2010/2011? „Siedzimy razem tak jak zawsze i je omawiamy. Jednak możemy je sobie tak omawiać bez końca. Najważniejszym zawsze pozostaje wygrana. Tak samo jak rok temu. Wielu z nas gra ze sobą już od jakiegoś czasu. Wielu jest już dojrzałych, ma niezbędne doświadczenie, jesteśmy zgranym zespołem. Jeśli to połączyć razem, możemy osiągnąć sukces.”

     

    Kieran ma również nadzieję, że nowe nabytki Arsenalu, Maroune Chamakh oraz Laurent Kościelny, dodadzą nowych sił zespołowi. „Jeszcze nie widziałem się z Chamakhiem, ale widziałem jego grę oraz kilka strzelonych przez niego goli.. Jest wysoki, mocny, silny oraz słyszałem że również bardzo pracowity. Dlatego dam z siebie wszystko, aby dostarczać mu dobre dośrodkowania z których mam nadzieję padnie wiele bramek. Co do Kościelnego, muszę przyznać, że nic o nim nie wiem. Jeśli będzie miał na naszą grę taki sam wpływ, jak rok temu Vermaelen, to będę bardzo szczęśliwy.”

     

    Niestety, jeśli nowi piłkarze będą chcieli dowiedzieć się czegoś na temat przygotowań do sezonu od Kieran’a, on nie będzie w stanie im pomóc. Wynika to z faktu, że Kieran jak do tej pory nie brał w takowych udziału. W tym roku cały pierwszy skład Arsenalu wyjeżdża na obóz treningowy do Bad Waltersdorf, gdzie w dniach od 19 do 27 lipca[wywiad przeprowadzono w połowie lipca przyp. Red.] będzie  w pocie czoła przygotowywał się do kolejnego ciężkiego sezonu. „To będzie mój pierwszy taki obóz. W poprzednich dwóch latach byłem w tym czasie na zgrupowaniu reprezentacji Anglii, najpierw U-19 a następnie U-21.”

     

    „To będzie kilka ciężkich dni. Podwójne sesje treningowe, dosyć częste. Słyszałem od kolegów, że Austria to ciężkie ale dobre przygotowanie do sezonu. Trenujemy w górach. Podobno nie ma tam klimatyzacji. Jednak wszystko to procentuje w czasie sezonu.”

     

    „Przedsezonowe treningi to nabranie dobrej kondycji, ale również wykonywanie poleceń menedżera. Zawsze ma jakieś nowe pomysły, uczy nas nowych zagrań. Całe przygotowania ćwiczymy nowe założenia taktyczne. Wszystko to przede mną. Do tej pory nie miałem okazji by tego spróbować, dlatego bardzo tego wyczekuję.”

  • Newcastle United ma przyjemność poinformować, że Sol Campbell podpisał roczny kontrakt z klubem.

     

    Anglik (eks-Arsenal) będzie nosić na koszulce numer 5. Swój transfer podsumował tak:

     

    „Na tym etapie mojej kariery nie mogłem wybrać innego klubu. Newcastle to wielki klub z tradycjami, wsparcie jakie tu otrzymuję jest ogromne.”

     

    „Chciałbym podziękować trenerowi za wiarę we mnie. Spłacę ten dług dając z siebie wszystko na boisku. Chcę przywrócić ten wielki klub na jego miejsce, czyli na czołowe miejsca w Premier League.”

     

    „Już nie mogę się doczekać gry. Grałem na St James Park wiele razy i zawsze czułem się tu wspaniale. Tutaj zawsze panowała fantastyczne atmosfera.”

     

    35-letni Campbell w ostatnim sezonie w Arsenalu zagrał 11 meczów ligowych. W sumie tych występów w Premier League ma 496. Jest to czwarty najwyższy rekord występów zaraz za Davidem Jamesem, Ryanem Giggsem i Garym Speedem. Były kapitan reprezentacji Anglii ma niepowtarzalne wyróżnienie spośród innych europejskich piłkarzy, bowiem wziął udział w sześciu kolejnych głównym turniejach grając dla reprezentacji Synów Albionu: Mistrzostwa Europy 1996, 2000, 2004 oraz Mistrzostwa Świata 1998, 2002 i 2006.

     

    W kraju Sol rozpoczął karierę w Tottenhamie, z którego przeszedł do Arsenalu. Później nastąpiły epizody w Portsmouth i Notts County, żeby ponownie zasilić Kanonierów. Od dzisiaj ten piłkarz jest zawodnikiem beniaminka Premier League – Newcastle United.

  • Trzecie przedsezonowe spotkanie już za nami. Tym razem nasi pupile mierzyli się z drużyną austriackiego trzecioligowca
    Sc Neusiedl 1919. Skłąd Arsenalu był dosyć znacząco przemaglowany od pierwszych minut zobaczyć mogliśmy powracającego
    do bramki Arsenalu-Manuela Almunie.
    Już w 6 munucię

    Trzecie przedsezonowe spotkanie już za nami. Tym razem nasi pupile mierzyli się z drużyną austriackiego trzecioligowca-SC Neusiedl 1919. Skład Arsenalu był dosyć znacząco przemaglowany.Od pierwszych minut zobaczyć mogliśmy powracającego do bramki Arsenalu-Manuela Almunie.

     

    Już w 6 minucie w dobrej sytuacji znalazł się Jack Wilshere jednak nie ustał na nogach i potknął się, po czym stracił futbolówkę.

     

    Dwie minuty później znowu atakował Arsenal, jednakże obrońcy austriaccy wybijali piłkę jak najdalej od własnego pola karnego.

     

    W 17 minucie spotkania bardzo ładnie do Theo Walcotta dograł Andrey Arshavin jednak strzał młodego Anglika bardzo dobrze wyłapał bramkarz drużyny gospodarzy.

     

     

    W 28 minucie spotkania spore zamieszanie w polu karnym drużyny SC Neusiedl 1919 wykorzystał wcześniej marnujący okazję Theo Walcott ,otwierając wynik spotkania.


    Chwilę później strzelec pierwszego gola w tym spotkaniu miał ponownie okazję do wpisania się na listę strzelców jednakże jego lob posłany został niedokładnie i piłka wylądowała obok bramki.

     

    Na kwadrans przed końcem padła druga bramka dla Kanonierów. Podawał Kierran Gibbs, a ładnym obrotem Jay Emmanuel Thomas zwiódł obrońcę i posłał piłkę na długi słupek bramki A.Kaisera.


    Na 10 minut przed końcem Arszawin został zupełnie bez krycia. Jednak piłka uderzona przez Rosjanina poleciała wprost w ręce golkipera drużyny gospodarzy.

     

    Do przerwy wynik nie uległ zmianie. Warto zaznaczyć, że boisko z powodu kontuzji opuścił Johan Djourou, na chwilę obecną nie wiadomo jaki jest to uraz i czy jest on poważny.

    Druga połowa rozpoczęła się od mocnego uderzenia Kanonierów. Już 6 minut po gwizdku rozpoczynającym drugą część spotkania w polu karnym został sfaulowany nowy napastnik Kanonierów- Marouane Chamakh. Do wykonania jedenastki podszedł sam poszkodowany i po raz pierwszy strzelił bramkę dla Arsenalu, zupełnie myląc bramkarza.


    Arsenal cały czas wymieniał piłkę między sobą, nie dopuszczając do tego drużyny SC Neusiedl 1919. Dobrze spisywał się Carlos Vela, który był bardzo aktywny w tym czasie.

     

    Jego aktywność przełożyła się na bramkę w 65 minucie spotkania. Po bardzo dobrym podaniu Samira Nasriego reprezentant Meksyku przelobował bramkarza drużyny przeciwnej i tym samym na tablicy wyników mieliśmy juz 0-4.


    Zaraz potem, bo już w 67 minucie ,sędzia tego spotkania zdecydował się podyktować jedenastkę dla drużyny gospodarzy po zagraniu ręką Marouane Chamakha. Wśród kibiców gospodarzy zapanowała nadzieja, że to własnie ich drużyna pozbawi Kanonierów pierwszej bramki w obecnym pre-season. Nic takiego jednak miejsca nie miało, świetnym wyczuciem wykazał się Vito Mannone. Włoski bramkarz rzucił się w lewy róg swojej bramki łapiąc dość pewnie futbolówkę.

     

    Przez całe spotkanie nasi rywale nie mogli zagrozić specjalnie bramce Kanonierów. Podopieczni Arsene Wengera do końca trzymali prowadzenie mając przy tym bardzo częste posiadanie piłki. Można odnieść wrażenie, że wynik jakim zakończyło się to spotkanie nie jest do końca zadowalający. Kolejne bardzo dobre spotkanie zagrał Samir Nasri oraz Jay Emmanuel-Thomas. Na pochwały zasłużyli także Jack Wilshere, Vito Mannone czy chociażby strzelec czwartej bramki dla The Gunners- Carlos Vela. Kanonierzy po stosunkowo dobrej grze wygrywają swój trzeci mecz w obecnym sezonie przygotowawczym. Następnym przystankiem w drodze do rozpoczynającego się sezonu Premier League będzie rozegrany w Londynie Emirates Cup. Podopieczni Arsene Wengera zmierza się tam z Milanem oraz Celticiem. Na sam koniec przedsezonowych sparingów rozegrają spotkanie na Łazienkowskiej z warszawską Legią.

     

Aktualności

rss
Kategoria:





Archiwum wiadomości

Składy gości na Emirates Cup |10

29.07.2010, 11:55 / Quatro

Bendtner przegapi początek sezonu |6

28.07.2010, 12:10 / Matt

Analiza składu: Napastnicy |2

28.07.2010, 11:36 / Mess

Zdjęcia z meczu |2

28.07.2010, 10:50 / Quatro

Stylowe Gunners.com.pl

Przygotowaliśmy z myślą o użytkowniku panel do zmiany wyglądu szaty. Do wyboru mamy styl ArsenalPoland.com lub wersję Gunners.com.pl
Wybierz styl: