Premier League: Tottenham – Arsenal 2:1

OnlyAfc Aktualności Podziel się opinią

Po bardzo ciekawym i szybkim spotkaniu Tottenham pokonuje na wlasnym stadionie Arsenal 2:1. The Gunners po tej porazce niemalze definitywnie stracili szanse na tytul mistrzowski. Gospodarze natomiast nadal walcza o 4 lokate w lidze, a to zwyciestwo wyraznie ich do tego zblizylo. Mecz zaczal sie od lekkiej przewagi Arsenalu, pierwsza grozna sytuacje zobaczylismy w 2 minucie kiedy to po rzucie rozny wykonywanym przez Nasriego przypadkowo na bramke uderzyl Campbell. Strzal byl bardzo nieprzyjemny dla bramkarza ale z mala pomoca obroncy Gomes wyszedl z tej sytuacji obronna reka. W 9 minucie skladna akcje przeprowadzili gospodarze, swietnie rozegrali akcje po której Pavlyuchenko znalazl sie w swietnej sytuacji, ale na szczescie strzal zablokowal Vermaelen. Niestety minute pózniej pada bramka dla Tottenhamu. Dosrodkowanie z rzutu roznego wypiastkowal Almunia, niestety zrobil to tak nieszczesliwie ze pilka wpadla wprost pod nogi Rose-a który fantastycznym strzalem z za pola karnego zdobywa piekna bramke. 1:0 dla Kogutów. Po strzeleniu bramki gospodarze wyraznie nabrali wigoru, zaczeli smielej atakowac i zaczelo sie robic coraz grozniej pod bramka Almunii. Na szczescie w tym fragmencie przydal sie doswiadczony Rosicky oraz wyraznie dobrze dysponowany Nasri którzy dluzej zaczeli sie utrzymywac przy pilce i uspokoili gre po stracie bramki. W 18 minucie mielismy przykra sytuacje na boisku. Vermaelen wybil pilke poza linie boczna i usiadl na boisku z grymasem bólu. Niestety Belg musial opuscic boisko a w jego miejsce wszedl Silvestre. W 33 minucie Arsenal stworzyl sobie grozna sytuacje. Bo rzucie wolnym pilke stracil Campbell a uderzal Rosicky, niestety jego strzal w ostatniej chwili zablokowal King. Dwie minuty pózniej mielismy bardzo kontrowersyjna sytuacje. Po dosyc przypadkowym przyjeciu pilki, Rosicky wychodzil sam na sam z bramkarzem, zostal wtedy powalony przez Kaboula. Sedzia jednak dal obroncy Spurs tylko zólta kartke a Arsenal otrzymal rzut wolny. W 40 minucie mielismy bardzo grozna sytuacje pod bramka Almunii. Modric fantastycznie przedarl sie miedzy obroncami i oddal strzal na bramke , na szczescie Hiszpan byl na posterunku i uratowal The Gunners przed strata drugiego gola. Do konca tej czesci spotkania nic juz sie nie zmienilo i Arsenal do przerwy przegrywa na White Hart Lane 0:1. Druga polowa rozpoczela sie dla Kanonierów fatalnie, krosowe podanie Defoe doszlo do Bale-a który nie mial problemu z pokonaniem Almunii. Fatalnie w tej sytuacji zachowal sie Sagna który nie utrzymal linii i nie zlapal na spalonego. Po stracie bramki Arsenal zaczal grac niedokladnie i nerwowo. Co chwile dopuszczali gospodarzy do groznych sytuacji. Arsene Wenger spróbowal cos zmienic, wpuszczajac na boisko Walcotta. Przez kolejne 10 minut Arsenal gral bardzo mocnym pressingiem, zamknal gospodarzy na swojej polowie. W 66 minucie przed swietna szansa stanal Bendtner który otrzymal bardzo dobre podanie od Walcotta. Niestety Dunczyk uderzyl obok bramki Gomesa. W 67 minucie kibice Kanonierów doczekali sie powrotu Robina Van Persiego, wszedl on na boisko za Denilsona. Arsenal mimo chwilami ogromnej przewagi nie potrafil sie przebic przez sciane jaka ustawili gospodarze. Brakowal dokladnego ostatniego podania i widac bylo bezradnosc w poczynaniach Arsene Wengera. Zmniennicy nie wniesli do gry niczego pozytecznego, Walcott byl niemalze niewidoczny a po holendrze widac bylo brak rytmu meczowego. Chwile pózniej musialem cofnac te slowa poniewaz fenomenalna sytuacje mial Van Persie, przyjal podanie od Diabego na klatke piersiowa i pólobrotu uderzyl na bramke, niestety dla The Guners swietna interwencja popisal sie Gomes. Dwie minuty pózniej Van Persie huknal z wolnego ale w niesamowitej sytuacji wybronil jego strzal Gomes. Za chwile po rzucie roznym uderzal Campbell ale znów fenomenalnie spisal sie bramkarz gospodarzy. Chwile pózniej Arsenal wreszcie dopial swego! Swietna pilke do Walcotta na prawa strone zagral Van Persie, Anglik natychmiast zagral do Bentnera i mamy 2:1! Arsenal dalej walczy! Dwie minuty po stracie gola przez gospodarzy znów Gomes ratuje swój zespól. Kapitalnie przed polem karnym przedarl sie Van Persie i uderzyl lewa noga ale brazylijski bramkarz znów na posterunku. Sedzia doliczyl 4 minuty! Co za koncówka Kanonierów, walcza o wyrwanie chocby jednego punktu z tego pojedynku. Niestety mimo ogromnej przewagi oraz walki do konca nie udalo sie strzelic bramki na wyrównanie. Arsenal przegrywa z Tottenham 1:2.

Podyskutuj na FORUM || Obejrzyj Wideo ze spotkania
Arsenal: Almunia, Sagna(52’ Walcott), Clichy, Campbell, Vermaelen( 19’ Silvestre), Diaby, Denilson (67’ Van Persie), Nasri, Rosicky, Eboue, Bendtner Niewykorzystane zmiany: Fabianski, Eduardo, Eastmond, Merida. Tottenham: Gomes, Kaboul, Dawson, King, Assou-Ekotto, Rose(45’ Bentley), Huddlestone, Modric, Bale, Defoe(68’ Gudjohnsen), Pavlyushenko( 88’ Crouch) Niewykorzystane zmiany: Alnwick, Bassong, K. Walker, Livermore Bramki: Tottenham: Rose 10’, Bale 47’(Defoe) Arsenal: Bendtner 85’ (Walcott) Kartki: Arsenal: Denilson 35’ Tottenham: Modric 33’, Kaboul 36’, Dawson 83’ Sedzia: Mark Clattenburg

Dodaj komentarz