Felieton: Przypowiesc siódma – Arsenal FC, czyli jak skutecznie zostac pesymista

Nolimits Aktualności 9 Komentarze

Przypowiesc siódma – Arsenal FC, czyli jak skutecznie zostac pesymista.

 

Koledzy i kolezanki. Kibice. Przychodzi taki moment w Naszym zyciu, ze miarka ze skala irytacji przekracza 100 i rosnie, mimo ze nie ma juz gdzie sie kumulowac.

 

Tygodnie bez zwyciestw, wiecej smiechu calego swiata niz pochwal i ekstazy. „Arsenal? Mistrzostwo? Puchar? Kiedy, gdzie i JAK?” – slysze ciagle szydercze teksty od „kolegów”, kibiców innych zespolów. I juz nie mam sily tlumaczyc dlaczego tak jest, a nie inaczej. Tego, ze „plan piecioletni”, tego ze kontuzje i sam juz nie wiem co mam wymyslac na usprawiedliwienie. Kpia ze mnie, a ja nie mam juz wewnetrznej mocy, moge tylko schowac leb w kaptur i odejsc na bok. Bo co mam zrobic? Strugac debila i drzec morde „Arsenal Forever?”. Oni dobrze wiedza ze forever, tylko forever bez pucharów. Wierny jestem i pozostane jak pewnie wielu z Was. Inni obiora inna droge, zaczna kibicowac komus mocniejszemu, gdzie beda sie cieszyc ze zwyciestw co sezon. Tylko, ze MY wiemy, iz ONI to nie prawdziwi kibice. Bo my zostaniemy na dobre i na zle.

 

Zawsze jest nadzieja, zawsze euforia, bo pierwsze mecze to pogromy urzadzane przez Arsenal innym klubom. Zawsze hura optymizm, usmiechy na twarzy na mysl o kolejnym widowisku.

 

Mija jednak pól roku i kibic Arsenalu drzy. Bo od 2005 roku nauczony jest ze sezon trwa do ostatniego spotkania, bez wzgledu na to czy to slabszy czy mocniejszy zespól. Kibic Arsenalu wie i zaczyna sie obawiac tego, ze ZNÓW kanonierzy odpadna z Champions League, ze znów bedzie plaga kontuzji, ze przegrywajac dwa mecze topornie beda sie podnosic z kolan przez kolejne dwa, tracac punkty. Tego, ze Boss jak zawsze bedzie obstawial przy swoim majac wszystkich gdzies, grajac tak jak jemu sie podoba, uparcie zostajac przy schematach które zawodza, bo kazdy przeciwnik zna je na wylot. Arsenal bedzie wchodzil z pilka do bramki, stawiamy mur, gramy ostrzej i mamy ich w kieszeni. Nie mamy sily napadu. Van Persie strzela bramki, ale tu o dziwo powiem ze jest, UWAGA… nieskuteczny. Bo procent strzalów i sytuacji do wykorzystanych i strzelonych bramek i podan jest miazdzacy. Gdyby Nasi napastnicy mieli po jednej akcji otwierajacej bramke i strzelili by po tym jednym golu wtedy mozna sie cieszyc. Teoretycznie. Ale oni maja sytuacji ogrom, a wykorzystuja nieliczny ulamek lub wcale im sie to nie udaje. Pan Wenger przez caly sezon staral sie grac tak samo. A efekty byly po indywidualnych akcjach np. Nasriego, który jako nieliczny decydowal sie na strzaly z daleka. Co jak widac jest bardzo oplacalne.

 

Kazdy z Nas widzi bledy, kazdy widzi je inaczej. Pewnie niejedno macie do zarzucenia Mnie, ja mialbym Wam. Ale kibicowanie tez polega na wymianie pogladów, ewentualnej korekcie swoich racji po rozpatrzeniu wypowiedzi innych. Nikt nie musi sie z Nami zgadzac, wazne zeby respektowal Nasze zdanie.

 

A wiec tak jak pelni nadziei jestesmy na poczatku, zawsze zwarci i gotowi, potem Nasz kochany Arsenal serwuje Nam dreszczowce jak u Hitchcocka. Zastanawiamy sie, czy lepiej bedzie wyciagac 2 godziny kurz z pomiedzy zeberek kaloryfera, czy jednak ogladac spotkanie i znów byc w stanie przedzawalowym. I tak zawsze wybieramy to drugie, jednak potem musimy przelykac gorzka pigulke frustracji. Po ostatnim meczu z Klusakami smialem sie. Usiadlem i smialem jak wariat. Nie, ze to smieszne, tylko z niedowierzania. KOLEJNY SEZON. Potem przez ten smiech wywolany negatywnymi emocjami polecialy mi lzy.

 

Fabregas odejdzie? Niech odchodzi. Patrzac czasami na jego zaangazowanie mozna twierdzic ze powinien to juz zrobic sezon temu. Owszem, zjedzcie mnie. El kapitan, lider, jak mozna tak bluznic? Otóz mozna, bo ja w nim zwyciezcy nie widze. A gdy pójdzie do „wiecej niz klubu” dopasowywujac tam swoje DNA w lawke rezerwowych, zrozumie, ze lepiej jest grac z równymi sobie rywalami, w twardej lidze i zajmowac 2 miejsce, niz patrzec jak Mesii ogrywa 10 zawodników Levante czy Almerii jednym rajdem, a Villa laduje hat tricka.

 

I po takiej paskudnej serii jak ostatnio, gdzie zwyciestw szukac mozna w zamierzchlych czasach, a radosc na twarzy Bossa i zawodników jest tak czesta jak tecza w srodku zimy, mozna stac sie pesymista. Takim który nie uwierzy w zwyciestwo z ManU i w kolejne. Niby gramy o Lige Mistrzów bo jeszcze SA kluby mogace nas przescignac. Ale mam sie tym cieszyc? Ze zamiast wznoszenia pucharu, gramy o miejsce, które taki klub jak Arsenal powinien miec przyznane za samo istnienie? To jest norma, jak to ze woda jest mokra. Nikt nie mysli, ze bedzie inaczej bo byc nie moze. Arsenal gra w Champions League i koniec kropka. Wiec co ma mnie przekonac do ogladania kolejnych spotkan? Wiecej jest teraz poszlak na NIE niz na Tak. Ale… w koncu jestem kibicem Arsenalu. Przygotowanym na najgorsze, czekajacym na kolejny sezon, który zaczne sledzic z nadzieja i usmiechem na twarzy. I oby nie konczylo sie pesymistycznie jak te poprzednie. Wam koledzy i kolezanki zycze tego samego. Trzymajmy sie razem, a bedzie sila na kolejne sezony.

 

Autor: Daniel Janiszewski

Komentarze 9

  1. Zdjęcie profilowe Java
  2. Zdjęcie profilowe kuba_526
  3. Zdjęcie profilowe strucha3
    strucha3

    artykul naprawde dobry, poruszyl mnie . O Fabregasie mysle tak samo – nie czuje sie juz kanonierem . Co do sytuacji strzeleckich Robina- fakt psuje duzo,ale nie zapominajmy o jego bramkach z niczego m.in z "wiecej niz klub" . Co do strzalów z dystansu-trafna ocena. Pamietacie 2006 rok ? Gdzie Fabregas , Flamini , a nawet Adebayor ( i inni ) trafiali piekne gole z za 16 metra boiska . Czasami taka bramka jest potrzebna aby przelamac sie w meczu .

    P.S jestem leniwy, aby sie tu zalogowac . skloniles mnie do tego wiec mozesz czuc ze dobrze sie spisales . BRAWO

  4. Zdjęcie profilowe Pascal2000
  5. Zdjęcie profilowe arekkks
  6. Zdjęcie profilowe Ziarno95
  7. Zdjęcie profilowe blaxs
    blaxs

    Nawet sam Goku z Dragon Ball nie skumulowal by takiej energii co my kibice irytacji.
    Na domiar zlego ceny biletów maja pójsc w góre co na 100% nie spodoba sie kibicom,którzy chodza na mecze.
    Co do Cesca to sprzedac go i skonczyc ta szopke,a potem niech zaluje i placze.
    Jezeli boss zamierza sprowadzic kilku zawodników to niech poszuka takich,którym profil PL nie bedzie przeszkadzal.
    Taki Chamakh(wcale nie zamierzam go obrazac) strzelil kilka bramek iiii….oslabl,a taki Chicharito z MU strzela bramki i strzela.
    Co do kibiców ze slabymi nerwami to kazdy z nich powinien miec pod reka zastrzyk z Adrenalina podczas meczów The Gunners w razie co.
    Co do ARSENALU LONDYN bede z tym klubem na zawsze.

  8. Zdjęcie profilowe gunboy
  9. Zdjęcie profilowe Zwudzik*

Dodaj komentarz