Oceny pomeczowe: Tottenham Hotspur – Arsenal

Aktualności 12 Komentarze

Po 3 zwyciestwach z rzedu i z nadzieja, ze powoli powracamy na wlasciwa sciezke, niestety kolejne rozczarowanie. Kanonierzy przegrywaja w wielkich derbach Londynu z Tottenhamem Hotspur 2-1 i okupuja zaledwie 15. pozycje w tabeli. Znów zobaczylismy nieporadnych Kanonierów z szarpanymi, pojedynczymi akcjami, a to na niewiele sie zdalo w porównaniu z ladnie grajacym, szybko przeprowadzajacym kontry Tottenhamem. Oto oceny pomeczowe jakie wystawilismy za to spotkanie:

 

Wojciech Szczesny: Jak sam mówil, bardzo chcial zaliczyc czyste konto w tym meczu. Dlugo sie udawalo. Plany niestety pokrzyzowal mu Rafael van der Vaart, ale gdy jego partnerzy z pola wyrównali, mógl nadal z wielka determinacja bronic dostepu do swojej bramki. Czynil to w fantastyczny sposób. Obrona 1 na 1 z Emmanuelem Adebayorem – klasy swiatowej, jednak strzal zycia Walkera (Boze! Dokad Spursom beda przytrafialy sie takie gole w tych meczach?!) sprawil, ze zalozenia przedmeczowe Wojtka pekly jak banka mydlana. Mógl w tej sytuacji zachowac sie troche lepiej, ale na powtórkach widac ewidentnie, ze pilka przed rekami Szczesnego zmienila kierunek lotu. Nieznacznie, bo nieznacznie, ale strzal byl cholernie mocny i ten aspekt w ocenie sytuacji jest dosc wazny – 7

 

Kieran Gibbs: Dosc dobre zawody Anglika. Nie popelnil raczej zadnych razacych bledów w obronie, a do ataku skutecznie sie podlaczal. Brakowalo troche jakichs sensownych wrzutek, ale do tego juz sie przyzwyczailismy –6.5

 

Per Mertesacker: Kolejny mecz na bardzo wysokim poziomie. Masa wygranych pojedynków glówkowych, przeciec groznych pilek. Mimo szybkiej gry Tottenhamu nie bylo widac, by nie nadazal za akcja, byl mijany w prosty sposób, a to sa jego podobno najwieksze mankamenty. Przynajmniej w poczuciu kibiców dolaczyl do druzyny na zasadzie: „jak sie nie ma co sie lubi…”, ale jak na razie sprawia wrazenie goscia, który moze spokojnie przy pelnej, zdrowej kadrze grac bardzo czesto – 7.5


Alex Song: Srodek obrony nie jest jego ulubiona pozycja, potwierdzil to przynajmniej na poczatku meczu, gdzie w fatalny sposób podal pilke wprost pod nogi rywala, a akcja spalila na panewce tylko dzieki Szczesnemu. Zostal raz równiez latwo miniety przez Adebayora. Z czasem nabral pewnosci, ale tez nie mial wielu okazji do wykazania sie, poniewaz Spursi nie podchodzili zbyt czesto agresywnym pressingiem. Na plus asysta, gol strzelony przez Ramseya w wiekszosci to jego zasluga – 6.5


Bacary Sagna: Swietnie radzil sobie z Balem. Szybkosciowo kompletnie nie odstawal od Walijczyka, dlatego Gareth czesto szukal innych rozwiazan, niz pojedynek z Bacarym. W ofensywie róznie. Z dwie, trzy dobre wrzutki przeplótl jak zwykle „balonami”. W 68. minucie niestety zlamal noge. Absencja Francuza bedzie na pewno ogromna strata – 7

 

Carl Jenkinson: Mial zbyt malo czasu, by cos zepsuc… – 5

 

Francis Coquelin: Skupil sie wylacznie na zabezpieczaniu srodkowej czesci boiska i to nawet mu sie udawalo. Uprzykrzal zycie Parkerowi, jak tylko sie dalo. Zaliczyl kilka efektownych wslizgów; nie raz, nie dwa pomógl kolegom w polu karnym. Rola jednak nowoczesnego defensywnego pomocnika jest tez umiejetnosc dorzucenia czegos od siebie w przodzie, a tego nie bylo – 6.5

 

Mikel Arteta: Nie wiem, czy to jeszcze nie w pelni zrozumienie sie z partnerami, bojazn przed gra w takim klubie, czy specjalne ustawienie Mikela, ale znów bardzo statycznie, chyba najbardziej sposród jego wszystkich meczów. Nie bylo w jego poczynianiach zadnego zrywu, blysku, podania w poprzek boiska to zwykle asekuranctwo. Czesto tez latwo dawal sobie odebrac pilke, a momentami kompletnie wypadal z kadru – 4.5

 

Aaron Ramsey: Strzelona bramka, duzo biegania, z którego jednak niewiele wynikalo, kilka fatalnych strat. Aaron nadal bez formy – 5.5

 

Theo Walcott: Zbyt czesto znikal z pola widzenia. Plusem jednak jest to, ze gdy juz sie pojawial, to z pozytywnym akcentem. W pierwszej polowie oddal bodajze 4 strzaly, kilka razy wypuszczony prostopadlym podaniem, ale te zawsze byly przecinane. Niezle zawody, ale liczymy na wiecej – 6.5

 

Robin van Persie: Podobnie, jak Pan wyzej. Robin znika, i to juz od kilku meczów, a pojawia sie na murawie tylko sporadycznymi blyskami geniuszu. Poza pare razy objechanym Kaboulem i pieknie wylozona pilka do Gervinho, nic szczególnego Holender nie pokazal. Liczymy na znacznie, znacznie wiecej – 6

 

Gervinho: Przez pierwsze 20 minut zastanawialem sie, czy on w ogóle gra – duch. Potem przypomnial o sobie i zaczal ladnie ciagnac gre na skrzydle, ale tez do pewnego momentu. Oczekiwania po tym pilkarzu sa bardzo duze (i to normalne), dlatego tez liczymy na o wiele lepsza gre – 6

 

Yossi Benayoun: Próbowal szarpac, ale albo tracil pilke, albo nie mial pomyslu na jej rozegranie – 5

 

Andrej Arszawin: Nie odznaczyl sie na boisku niczym szczególnym.

 

Oceny wedlug: fkobi14

 

Komentarze 12

  1. Zdjęcie profilowe MattiAFC
  2. Zdjęcie profilowe kuba_526
  3. Zdjęcie profilowe arekkks
  4. Zdjęcie profilowe
  5. Zdjęcie profilowe
  6. Zdjęcie profilowe cobi90
  7. Zdjęcie profilowe
  8. Zdjęcie profilowe zimon
  9. Zdjęcie profilowe skaba95
  10. Zdjęcie profilowe damian199656
  11. Zdjęcie profilowe arekkks
  12. Zdjęcie profilowe pelczi

Dodaj komentarz