Oceny pomeczowe: Olympique Marsylia – Arsenal

Aktualności 7 Komentarze

Po przecietnym spotkaniu Kanonierzy rzutem na tasme wygrywaja 0-1 z Olympique Marsylia. Jedyny gol, jaki padl, to autorstwo Aarona Ramseya w 92 minucie. Tym samym The Gunners awansowali na pierwsze miejsce w grupie z dorobkiem 7 punktów. Druga jest wlasnie przez londynczyków zepchnieta Marsylia. Oto oceny pomeczowe jakie wystawilismy za to spotkanie:

 

Wojciech Szczesny: Poza kilkoma wyjsciami do pilek bitych z rzutów roznych i rzutów wolnych bezrobotny. Ataki Francuzów najczesciej konczyly sie na obroncach badz ponad bramka ekipy Wengera – 6

 

Carl Jenkinson: Nareszcie jakis pozytyw ze strony Fina. Tym razem widzielismy zupelnie innego Carla niz w poprzednich meczach. Zdecydowanego, nie popelniajacego bledów, dobrze wrzucajacego w pole karne. Oby ta jakosc utrzymal w nastepnych spotkaniach – 7

 

Johan Djourou: Podobnie jak Jenkinson. W koncu bez gaf, choc poza ta asysta malo widoczny. Nastepne mecze zweryfikuja, to czy lapie jakakolwiek forme – 6.5

 

Laurent Koscielny: Swietny mecz Laurenta. Charowal momentami za trzech. Mnóstwo przejetych pilek, dobrego ich rozprowadzania. Zaangazowanie z jakim Francuz gra, pasja, zupelne oddanie sie tej profesji prawie zawsze budzi ogromny podziw i nie inaczej bylo w srode. Teraz pozostaje miec nadzieje, ze Jego forma bedzie tylko rosla – 8.5

 

Per Mertesacker: Zawody w jego wykonaniu nie najgorsze, to jednak momentami widocznie odstawal od swojego partnera ze srodka defensywy. Dwa, trzy razy w latwy sposób ograny. Stac Niemca na o wiele wiecej – 6.5

 

Andre Santos: Slabe spotkanie Brazylijczyka. Na poczatku wprawdzie zrobil apetyt bo kilka razy ladnie ruszyl do przodu, ale z czasem bylo tylko i wylacznie gorzej. W drugiej polowie zupelnie znikl z kadru. Jakby bal sie wziac na siebie jakiekolwiek ryzyko, aby nie popelnic bledu, choc to mozna jeszcze zrozumiec, na te drugie 45 minut w ogóle nie powinien wyjsc juz za samo odepchniecie Valbueny, nie mówiac o tej rece – 5.5

 

Alex Song: Nie byl to na pewno dzien Alexa. Mnóstwo strat, niepotrzebne dryblowanie we wlasnym polu karnym i tak mozna mnozyc. W poprzednich meczach pokazywal sie z rewelacyjnej strony dlatego pozostaje miec nadzieje, ze jest to tylko incydent w drodze do zyciowej formy – 6

 

Mikel Arteta: Z kazdym rozegranym spotkaniem Hiszpana co raz trudniej jest oceniac. Nadal jest bardzo schowany, nie podejmujacy zadnych niekonwencjonalnych dzialan i ciezko ocenic, czy to brak umiejetnosci na gre w takim klubie, czy jakies zalozenia Wengera, które nie pozwalaja Mikelowi w pelni odkryc swojego wachlarza umiejetnosci. Sa dwa pozytywy z jego gry – stale fragmenty gry oraz bardzo dobra gra w defensywie. Na wyzsza ocene to jednak za malo – 6,5

 

Tomas Rosicky: Gdy Czech sie stara od razu widac poprawe naszej gry w srodku boiska, ale gdy Tomas na chwile stanie (co jest normalne, bo to nie najmlodszy pilkarz) to w tej strefie praktycznie przestajemy istniec. Dla samego Rosicky’ego jest to na pewno uciecha, ale dla reszty jego kolegów to nic godnego pochwaly. Po swietnym spotkaniu z Sunderlandem dzisiaj znów fajny mecz w wykonaniu Malego Mozarta. Szczególnie jego pierwsza polowa. Widac w poczynaniach Czecha momentami duzo niedokladnosci, ale to normalne. Przejal stery po Fabregasie i Nasrim, czyli nie po byle kim, wiec nic dziwnego, ze brakuje mu nie raz tego zwyczajnego luzu. Podobnie jednak jak u Koscielnego, jego determinacja, szalenczy bieg po straconej pilce zasluguja na przyklasniecie – 7.5

 

Aaron Ramsey: Strzelona bramka na wage trzech punktów w czasie 12 minutowego pobytu na boisku, czy mozna czegos chciec wiecej? Oby to byl gol dajacy Aaronowi dodatkowa moc, bo jak wiemy Walijczyk w najlepszej formie to nie jest – 7

 

Andriej Arszawin: Po raz kolejny, gdy Rosjanin po dobrej zmianie (patrz, mecz z Czarnymi Kotami) dostaje szanse od pierwszej minuty i malo, ze ja zaprzepaszcza, to zasluguje na zdjecie z boiska w jak najszybszym tempie. Jakas mysl w jego zagraniach moze i jest, ale gdy byly gracz Zenita przechodzi do czynu to caly czar pryska i pozostaje jedynie popularna „23” ze spuszczona glowa i z reka wzniesiona do góry w gescie przeprosin… – 5.5

 

Robin van Persie: Po sobotnim rozochoceniu apetytu Holender rozczarowuje. I to nie pierwszy raz. Dwa strzaly z glówki, a tak naprawde jeden, bo uderzenie po dosrodkowaniu Walcotta bylo „spalone”, to zdecydowanie za malo. Za malo jak na taki kaliber pilkarza – 6

 

Theo Walcott: Kolejny fatalny wystep Theo. Dziesiatki straconych pilek, zlych wyborów, mechanicznego wrzucania pilki w pole karne do nikogo. Niestety, ale Anglik takimi meczami daje do zrozumienia jakby cofal sie w rozwoju, a nie jak to pisze w swojej ksiazce – szybko dojrzewal – 5

 

Gervinho: Byly gracz Lille wykonal dobra zmiane. Kilka razy szarpnal na skrzydle, w malym stopniu gol Ramseya to jego zasluga – 7

 

Oceny wedlug: fkobi14

Komentarze 7

  1. Zdjęcie profilowe ggg
  2. Zdjęcie profilowe baudin
    baudin

    Robin doszedl jeszcze w koncówce do dobrej sytuacji, strzelal prawa noga ale BR obronil. Fakt ze RvP nie zagral rewelacyjnie, ale czego mamy oczekiwac od napastnika, który nie dostaje podan? Sam nic nie zrobi, chocby nie wiem kim byl. Gra byla bardzo asekuracyjna, Marsylia skupiala sie tylko na obronie chcac dowiesc korzystny bezbramkowy remis. W takim meczu napastnik nie ma latwo.

  3. Zdjęcie profilowe baudin
  4. Zdjęcie profilowe
  5. Zdjęcie profilowe cobretti
  6. Zdjęcie profilowe arekkks
  7. Zdjęcie profilowe

Dodaj komentarz