Felieton: Przywolane z pamieci – Mój poczatek z Arsenalem.

Nolimits Aktualności 24 Komentarze

Przywolane z pamieci – Mój poczatek z Arsenalem.

 

Sam nie wiem, od czego moge zaczac. Skonczylem juz z seria Przypowiesci i zastanawialem sie, czym moge wypelnic te luke. Doszedlem do jakiegos wniosku, niepewnego jednak, pod wzgledem tego czy zaakceptujecie moje nowe teksty i czy bedziecie chcieli czytac je z taka sama ochota jak wczesniejsze. Postanowilem podzielic sie z Wami moimi spostrzezeniami nie tylko o aktualnych wydarzeniach Arsenalu, ale takze ogólnie o tym, jak na przestrzeni lat Kanonierzy wypelnili moje serce, dlaczego nienawidze Arsenalu(tak, tak, dobrze czytacie), który pilkarz dziala mi najbardziej na nerwy, czy jak zaczela sie moja przygoda z Armatami. Niektóre felietony moga byc z Arsenalem luzniej powiazane, ale jako fani pilki noznej, zawsze znajdziemy jakies alegorie, pasujace do Naszego ukochanego klubu. Na poczatek chcialem wiec, opowiedziec Wam, w luznej formie, bez oficjalów i gderania, tak jak to odczuwam, jak zaczela sie moja przygoda z Arsenalem.

 

Dziecieciem jeszcze bedac, mialem wtedy jakies 12 lat, odbyly sie mistrzostwa swiata w Korei i Japonii. Wtedy powoli wlaczala sie moja swiadomosc pilkarska. Genialny Ronaldo wisial na scianach we wszystkich domach, dzieciaki lataly po ulicy z sama grzywka opadajaca na oczy. Ja nie zaliczalem sie na szczescie do tej grupy, z czego bardzo sie ciesze, bo na przestrzeni lat Wszyscy wiemy, ze to chyba najbardziej kiczowata fryzura w historii pilki. Mialem 12 lat i bylem uzalezniony od starszych kolegów. Z uwaga sluchalem i wychwytywalem wszystkie informacje na tematy zwiazane z pilka nozna, usilujac znalezc sobie pilkarskiego idola oraz ulubiony klub. Bedac raz na bazarze z babcia, zazyczylem sobie pilkarska koszulke, jakich w tamtym okresie bylo pelno i na kazdym kroku mozna bylo wybrac cos ciekawego. Zidane, Ronaldo, Rivaldo, Cafu, Overmars, Figo. Pamietam to jak dzis. Mój wybór padl jednak na gwiazde zupelnie innego formatu. Andy Cole. Dopiero niedawno odkrylem, ze koszulka byla nieco przestarzala, bo Cole z Manchesteru odszedl w 2001 roku, ale wtedy cieszylem sie i przeciez nie mialo to dla mnie zadnego znaczenia. Z opowiesci dowiedzialem sie, jakim klubem jest Manchester United, ze w napadzie gra najlepszy duet w Anglii, czyli Cole-Yorke, mlodziutki kreatywny David Beckham, niesamowicie szybki Giggs, oraz zabójca o twarzy dziecka Ole Gunnar Solskjer. Na bramce smigal wtedy jeden z najbardziej rozpoznawalnych i jeden z najlepszych wtedy – Fabien Barthez. Wiec zaczalem, w sumie nieswiadomie, kibicowac Manchesterowi United, jezeli oczywiscie dwunastoletni chlopiec moze tu mówic o kibicowaniu w pelnym tego slowa znaczeniu. Trwalo to jakies trzy, moze cztery lata. Moja swiadomosc futbolowa rozwijala sie coraz bardziej. Wiedzialem juz mniej wiecej, kto gra w jakim klubie, na jakiej pozycji, które zespoly sa tymi najlepszymi. Niestety za nic w swiecie nie moge sobie przypomniec wydarzen miedzy rokiem 2002 a 2006. Mam jakas luke w pamieci, z reszta pare lat minelo, wiec w pewnym sensie to zawsze jakies usprawiedliwienie. Pamietam jedynie, ze pod koniec roku 2005 uslyszalem o niejakim Thierrym Henrym. Werbalnie spodobalo mi sie to imie i nazwisko, wiec z zaciekawieniem wypytywalem kimze jest ów Thierry. Najlepszy strzelec na wyspach, bramki zdobywa seryjnie, wali strzaly jak z armaty. I wtedy sie zaczelo. Gdzie gra, z kim gra, jak gra. Vieira, Pires, Ljungberg, Bergkamp. Bardzo szybki, bardzo dobry technicznie, zabawny, z poczuciem humoru. Napastnik z krwi i kosci, potrafiacy okiwac polowe zespolu rywali. Koszulka Cole’a, juz za mala z reszta, zostala wyrzucona bez zalu. Teraz liczylo sie tylko to, zeby obejrzec Arsenal w akcji. Te pare lat temu, nie kazdy mial Internet, nawet nie kazdy mial komputer, szpanowalo sie Pegasusem. Nie wszyscy mieli takze kablówke. Bardzo chcialem zobaczyc, chociaz jeden mecz Arsenalu, tych magicznych zawodników w akcji. Niestety ciezko bylo. W telewizji i w szkole mówiono wtedy tylko o Barcelonie i boskim Ronaldinho, dzieciaki jaraly sie tym, ze jest wesoly i nie gra dla pieniedzy, co mnie rozsmieszalo w tamtym okresie do lez. Mecze transmitowane w telewizji niestety nie byly mi pisane, bo fanów pilki w domu nie mialem, wiec na obejrzenie spotkania nie bylo co liczyc. W akcie desperacji, znioslem ze strychu stary telewizor i bylem gotów na ogladanie Arsenalu przy czarno-bialym zasniezonym zaklóceniami ekranie. Jednak jak to mlodzik, pogrzebalem cos przy antenie i udalo sie! Mecz Arsenal –Real Madryt. Liga mistrzów. Nic piekniejszego, na moja mala inauguracje z Arsenalem, nie moglo mnie spotkac. Thierry Henry, wtedy juz mój ulubieniec, ogrywa naszpikowany gwiazdami Real. Galaktyczny zespól z Ronaldo, Beckhamem, Carlosem, Zidanem,Gutim. Zakochalem sie wtedy w Arsenalu. Bylem pod takim wrazeniem, ze do tej pory, gdy ogladam bramke z tamtego meczu, serce raduje mi sie, tak samo jak wtedy. Fabregas zaczynal powoli kariere, Ljungberg z Piresem rzadzili w pomocy. Mlodzi i nieprzewidywalni Reyes i Hleb robili z obroncami co chcieli. Czulem sie fantastycznie mogac ogladac ten zespól. Pózniej po wyeliminowaniu Juventusu i Villareal, przyszedl niestety przegrany final, który bolal, ale to juz pozostawie na inna okazje.

 

Jak widac, nie jestem fanem Arsenalu od zwyciestw w 2002, czy 2004 roku, gdy stanowili jeden z najlepszych zespolów w Europie, jak to ma miejsce teraz z fanami Barcelony, masowo naplywajacymi po fali zdobytych pucharów. Mój pierwszy sezon kibicowania byl bolesny, bo od razu przegrana w prestizowym meczu, jakim niewatpliwie byl final Ligi Mistrzów. Odkad jestem kibicem Kanonierów, pelnoprawnym, z oddanym sercem dla klubu, nie widzialem na w wlasne oczy wiktorii odniesionej przez Arsenal. Troche ponad szesc lat zyje z nadzieja, ze kiedys tego doswiadcze. Wierze w to, wiem, ze to nadejdzie i dzieki temu, iz do tej pory tego nie doswiadczylem, jestem pewnien, ze JA – ARSENAL, bedzie zwiazkiem na cale zycie. Tak wlasnie zaczela sie moja przygoda z Arsenalem. A Wasza?:)

 

 

Autor: Daniel Janiszewski

Komentarze 24

  1. Zdjęcie profilowe gordogon
    gordogon

    Tez jaralem sie Ronaldihno az do finalu LM z Arsenalem. :D Pamietam jak ten slawny kibic co wbiega na boiska na calym swiecie podczas tamtego finalu wpadl w przerwie na stadion i rzucil Thierremu w twarz koszulka Barcy z jego nazwiskiem. Wtedy sie z tego smialem, teraz jest to dla mnie bardzo smutne wspomnienie.

    Tak czy siak, po tamtym meczu stwierdzilem, ze Arsenal gra równie piekna pilke co Barca ale za znacznie mniejsze pieniadze. Porównywalnie… za darmo. No i od 2-3 lat tez juz nienawidze Arsenalu. :D Chociaz po ostatnim meczu jestem zadowolony z ich gry (mimo przegranej).

  2. Zdjęcie profilowe
  3. Zdjęcie profilowe arekkks
    arekkks

    Ogladalem sobie Euro 2000 i reprezentacje Francji wszyscy sie zachwycali Zidanem lecz nie ja. Moja uwage przyciagnol wlasnie Henry dzwiek jego nazwiska tez mnie omotal. Po euro w czytajac i wieszajac nowe plakaty na sciane z Bravo Sport dowiedzialem sie wiecej o Henrym i klubie w ktorym gra czyli ten. Arsenal ogladalem glownie tylko w LM bo ligi nie mialem ALE obserwowalem poczynania druzyny w TELEGAZECIE str. 236 ;d pamietam jak na koniec sezonu 03/04 bylem dumny ze nie przegralismy meczu ;]. Co do koszulek pierwsza jaka mialem byla to BVB z Matthiasem Sammerem nastepnie Bayern Munchen Giovani Elberem a dopiero 3 byla Arsenal z Henrym ;p

  4. Zdjęcie profilowe
    prezeskamyk

    równiez zaczalem kibicowac Arsenalowi od tego pamietnego finalu z barcelona lecz swiadomosc o nim mialem juz wczesniej. Zawsze kojarzyli mi sie z malym stadionem i niespodziewanie nisko zawieszona kamera w tv ;] od MS w 98r kibicuje takze Realowi Madryt,a pierwsza koszulka to Figo :p

  5. Zdjęcie profilowe ajosek
    ajosek

    Mój poczatek z Arsenalem rozpoczal sie w 2002 roku(ok. Wrzesnia)kiedy to koledzy sprawili mi FIFE 2003. Pózniej gralismy mecze miedzy soba, jeden z kolegów byl zapalonym fanem Manchesteru United, jeden Liverpoolu, jeden Realu, a ja nie interesowalem sie pilka nozna (jedynie w nia gralem na "podwórku") mój wybór padl na Arsenal, którym rozgromilem United bodajze 7:1. Od tamtego czasu chodzilem obstawiac mecze i pamietam ze "moja" druzyna byla pewniakiem, a ja na biezaco sledzilem ich poczynania.

  6. Zdjęcie profilowe Mieszko
  7. Zdjęcie profilowe blaxs
    blaxs

    Widze ze kilku kolegów opisalo swoja przygode z Arsenalem i ja tez swoja opisze.
    Mój brat zazyczyl sobie koszulki pilkarskiej, a ze z nim mama poszla do sklepu to mi tez kupila. predzej brat zapytal mnie sie jaka bym chcial i pomyslalem sobie ze fajna byla by czerwona z bialymi rekawkami( predzej nie pamietam jak dawno ogladalem dokument o Man. Utd. i mi sie liga angielska spodobala) i w glowie dostala mi czerwona koszulka, ale jak predzej napisalem ze dobrze by wygladala jak by miala czerwone rekawki i stalo sie. Dostalem koszulke Arsenalu z Napisem HENRY i 14 na plecach na poczatku nie wiedzialem kto to, ale sie dowiedzialem i tak dostalem z Kanonierami do dzisiaj. To mialo miejsce w wakacje przed sezonem 2003/04. Nawet nie wiedzialem ze Arsenal wygral lige bez porazki, a o tym ze mozna sprawdzac wyniki w Telegazecie dowiedzialem sie po sezonie. o Arsenalu dowiadywalem sie Bravo Sport i tyle co powiedzieli w wiadomosciach sportowych co bylo malo bo mówili tylko o The Gunners jak grali z Chelsea albo z MU. W 2005/2006 nastapil przelom w TV pokazali kilka meczy Arsenalu w LM i wtedy mnie to juz bardzo mocno zwiazalo z Kanonierami. Musze przyznac ze predzej nie interesowalem sie za bardzo pilka nozna klubowa raczej reprezentacyjna, a pilkarzy zmienialem jak rekawiczki. Pamietam ze przed Henry’m lubilem Beckhama i troche Real Madryt dlatego ze dobrze radzili sobie w LM, ale dostalem Kanonierem i nie zaluje tego!

  8. Zdjęcie profilowe sabloo
  9. Zdjęcie profilowe AFC1414
  10. Zdjęcie profilowe arekkks
  11. Zdjęcie profilowe blaxs
  12. Zdjęcie profilowe Kayamhamar
  13. Zdjęcie profilowe Kayamhamar
  14. Zdjęcie profilowe Kayamhamar
  15. Zdjęcie profilowe AFC1414
  16. Zdjęcie profilowe My_Shadow
    My_Shadow

    Moj poczatek z Kanonierami wygladal nastepujaco: uslyszalem chyba w sezonie 09/10 jak pokonalismy brage 6;0, pozniej polsat transmitowal lm i wygralismy 3;1? Niewazne. Od razu spodobal mi sie Theo tymi rajdami, zaczelismy grac z kumplani w footballteam i byl od razu Theo Walcott 14 :D
    Nastepnie chcialem sobie sprezentowac koszulke sezonu 10/11 z napisem Nasri na plecach. Wszystko bylo zamowione, ale przed dniem wysylki jakis blad wystapil z nadrukiem, nie pamietam juz jaki. Ja wku***ony ze nie bede mial swojego sprzedawczyka na plecach jakos to przelknalem. Do dzis dziekuje, ze nie kupilem koszulki z napisem tego frajera bo bym sobie codziennie plul w brode :P

    Pomyslicie pewnie, ze jestem sezonowcem, gdyz kibicuje tylko 2 sezony. Nic mylnego, nie popuszcze zadnego meczu Kanonierow i posiadam rozne gadzety typu szalik :)

  17. Zdjęcie profilowe Kayamhamar
  18. Zdjęcie profilowe AFC1414
  19. Zdjęcie profilowe Mzzss
    Mzzss

    Mój poczatek byl niewiele pózniejszy, bo mecz z Juve, który wspomniales ;) Równiez pamietam to jak dzis. Wszyscy w domu jak zwykle. Godzina 20 z kawalkiem, czekamy na M jak milosc :P Ktos tu nagle przelacza pilotem kanal… Arsenal – Juventus! Czasy gdy LM jeszcze leciala we wtorki i na tvp1 Pamietne Highbury, bramka Cesca, asysta Hiszpana przy golu Henry’ego. Nie, nie dalem juz ogladac dalej M jak M :D Wspaniale czasy , ach… :) A Final LM, na który bieglem przez cale osiedle, bo o nim zapomnialem przez granie w pilke z kolegami. Przegralismy, ale juz wtedy wiedzialem: jaki klub, dlaczego, po co…

  20. Zdjęcie profilowe damian199656
  21. Zdjęcie profilowe oldgunner
    oldgunner

    Moja przygoda z Arsenalem zaczela sie w 1988 roku :P wtedy jeszcze moje serce nalezalo do Pogoni Szczecin, w której spedzilem 7 lat oczywiscie od trampkarza po starszego juniora. Razem z kumplem z druzyny interesowalismy sie liga angielska, on kibicowal Liverpoolowi, ja Kanonierom i tak jest po dzien dzisiejszy. Zreszta mecze pomiedzy "nami" staramy sie teraz ogladac razem :D . Obok Arsenalu na szkolnym piórniku mialem jeszcze napisane AC Milan, który wtedy gral fantastyczny futbol z van Bastenem, Gullitem, Rijkaardem. Decydujacy moment dla mojego "zwiazku" z Arsenalem, to mecz na Anfield w 1989 roku i zwyciestwo 2-0 dajace tytul mistrzowski. Zeby przekonac sie jaki to byl wyczyn wystarczy zerknac w historie i sprawdzic jakie znaczenie mial w lidze Liverpool w latach 80′. Kiedys przy okazji 20 rocznicy pisalem o tym, jak wygladalo zdobywanie informacji, a nawet ogladanie meczów Arsenalu :D . Najbardziej utkwily mi finaly Pucharu Anglii oraz Coca-cola Cup rozgrywane z Sowami w 1993r. To byly emocje :D . Bez urazy, ale obecne kibicowanie to bulka z maslem, choc na nie mniej wazne niz moje:) .

  22. Zdjęcie profilowe Smakosz
    Smakosz

    WOW ’88 rok, szacun! ja sie urodzilem rok wczesniej:D a swoja przygode z Arsenalem zaczalem w ’99 roku. Wczesniej jako gówniarz mialem duzo róznych "targowych" koszulek, ale tak naprawde za zadnym z tych klubów nie podazalem. Do czasu kiedy zobaczylem druzyne Arsenalu w akcji, zespól w którym grali tacy pilkarze jak: Seaman, Dixon, Vieira, Ljungberg, Petit, Grimandi, Overmars czy mój ulubiony pilkarz ever mr. Bergkamp:D Druzyna zrobila na mnie ogromne wrazenie: styl gry, stadion, herb, atmosfera, trener, a nawet fakt ze klub jest z Londynu :D Krótko potem dostalem moja pierwsza koszulke The Gunners z Overmarsem i od tamtej pory jest tylko Arsenal!:) Bez internetu i kablówki faktycznie bylo ciezko, ale byly gazety, satelita i liga mistrzów w telewizji polskiej heheh

  23. Zdjęcie profilowe
    Pablo

    Ja mniej wiecej w roku 2006 zaczalem sie interesowac futbolem. Wtedy tez obejrzalem final Arsenal – Barca kibicujac arsenalowi ( wtedy byla straszna moda na barce, jak teraz.) Futbol lubilem coraz bardziej i tak to sie zaczelo . Zaluje tylko, ze przez ten krótki czas jak kibicuje Arsenalowi, nie doczekalem sie zadnych trofeów. Ale bede czekal cierpliwie :)

  24. Zdjęcie profilowe

Dodaj komentarz