Wenger po meczu

Aktualności 22 Komentarze

Oto zapis pomeczowej konferencji Bossa.

 

O tym, co powiedzial Henry’emu tuz przed desygnowaniem go do gry…

– Powiedzialem mu tylko, gdzie bedzie gral. Przypominam, ze moze to robic albo w srodku, albo na skrzydlach. Zdecydowalem, ze zagra na srodku. Nie wiedzial, kogo zmieni. Nie powinno sie obarczac zawodników nadmierna wiedza, zeby sie nie stresowali. W stu procentach wykonal swoja prace. Po jego wejsciu na boisko, mogliscie zauwazyc ze byl bardzo zywy, szukal gry, czym mógl stworzyc niebezpieczenstwo. Byl swietnie przygotowany fizycznie. Dodal tym wystepem jeszcze jeden fragment do swojej legendy.

 

O ewentualnym zaskoczeniu bramka Thierry’ego…

– Nie zaskoczylo mnie to, poniewaz mialem okazje ogladac go na treningu. Wiedzialem, ze jest sprawny i gotowy do gry. Gdybym nie byl pewien swojej decyzji, nie wpuscilbym go na boisko, poniewaz byloby to niesprawiedliwe. To wyjatkowy pilkarz. Jest idealnym przykladem dla naszych mlodych graczy, którzy moga go ogladac zawsze dajacego z siebie sto procent, skoncentrowanego, pelnego motywacji i pelnego pragnienia zwyciestwa.

 

O stanieciu na wysokosci zadania…

– Mozna wyczuc, ze towarzyszy mu presja. Thierry to dumny czlowiek, który nie lubi zawodzic innych. Wiedzial, ze jego wystepy beda porównywane do tych z lat ubieglych. Ot, cala prawda o mistrzach – zawsze powtarzaja, ze nie czuja zadnej presji, niemniej ze wszystkich sil staraja sie pokazac sie z dobrej strony. To swego rodzaju piekny powrót, w którym chcesz osiagac sukcesy.

 

O atmosferze w szatni…

– Bylo bardzo radosnie. Gdy pilkarze dowiedzieli sie o jego powrocie, niezwykle sie ucieszyli. Ponadto, jego obecnosc daje nam mozliwosc nieco innego ustawiania ofensywy.

 

O powrotach Scholesa i Henry’ego…

– Wyglada na to, ze najlepszym ruchem transferowym, jest sciaganie swoich dawnych podopiecznych.

 

O pozwoleniu Henry’emu na odejscie z Klubu w roku 2007…

– Mozecie oskarzac mnie o wiele rzeczy, ale nie wyganialem stad Thierry’ego. Sam chcial odejsc. Wiele razy juz to wyjasnialem. Zawsze bylem szczesliwy, kiedy do nas wracal. Jest on bardzo skoncentrowanym, zdecydowanym i inteligentnym facetem. W jego glowie zawsze istnial pewien plan: Barcelona, potem Stany Zjednoczone. Dopial swego.

 

O golu jak ze snu…

– Owszem, to trafienie bylo wlasnie takie, wszak dzieki niemu stworzyla sie historia o pilce noznej, która smialo mozna by opowiadac dzieciom. Niestety w naszych meczach rzadko zdarza sie takie cos, choc dzisiejszy dzien pokazal, ze jednak jest to mozliwe.

 

O tym, czy widzial bardziej magiczna bramke…

– Kiedy dotarl do tej pozycji, pomyslalem sobie „o tak, to Twój kat”, lecz byl odrobine zbyt blisko. Wlasnie tym mnie zaskoczyl. Nie oddal strzalu na sile, lecz wykonczyl to z latwoscia, choc spodziewalem sie po nim mocnego strzalu. Na poczatku myslalem, ze znajduje sie za bardzo po lewej stronie, lecz po raz kolejny pokazal dzis, w jak wyjatkowy sposób umie wykanczac akcje. To bylo wykonczenie w stylu Thierry’ego Henry.

 

O mozliwym partnerstwie Henry’ego i van Persiego…

– Jeszcze o tym nie zdecydowalem. Robin wróci na mecz ze Swansea. Czy zas Thierry rozpocznie go w wyjsciowym skladzie, czy tez nie? Jeszcze nie wiem. Moze grac przed lub za Robinem oraz na flance, ale nie podjalem jeszcze w jego sprawie decyzji. Moga grac razem, oczywiscie ze tak. Juz to robili.

 

O caloksztalcie wystepu Henry’ego…

– Dobrze sie spisal. Jego rajdy natychmiastowo spowodowaly, ze gracze Leeds jeszcze bardziej sie cofneli. Raz zostal zlapany na spalonym, raz sodowy obronca naszych rywali przechwycil pilke, ale i tak zdolal zaznaczyc swa obecnosc. Jego ruchy stwarzaly obroncom wiele problemów. Po dziesieciu minutach gry, dokladnie wiedzial, gdzie ma isc.

 

O dlugosci pobytu Henry’ego…

– Pierwotnie ma on trwac szesc i pól tygodnia, a my nie przewidujemy wiecej. Ewentualnie mozemy wydluzyc ten czas do osmiu tygodni, ale na pewno nie dluzej.

 

O Francisie Coquelin…

– Doznal kontuzji sciegna udowego i nie bedzie dostepny przez najblizsze kilka tygodni.

 

O sciagnieciu do druzyny nowego obroncy…

– Mam nadzieje, ze w niedziele bede mial juz do dyspozycji Djourou. Jesli znajdziemy jakies rozwiazanie, skorzystamy z niego. Nie, w tym momencie nie jestesmy bliscy zakontraktowania kogokolwiek.

Komentarze 22

  1. Zdjęcie profilowe sabloo
  2. Zdjęcie profilowe MartiniKS
  3. Zdjęcie profilowe sixter
  4. Zdjęcie profilowe
  5. Zdjęcie profilowe domin
  6. Zdjęcie profilowe m504550
  7. Zdjęcie profilowe walcott04
  8. Zdjęcie profilowe
  9. Zdjęcie profilowe domin
  10. Zdjęcie profilowe zimon
  11. Zdjęcie profilowe szpachel
  12. Zdjęcie profilowe arekkks
  13. Zdjęcie profilowe kuba_526
  14. Zdjęcie profilowe sixter
  15. Zdjęcie profilowe m504550
  16. Zdjęcie profilowe kuba_526
  17. Zdjęcie profilowe m504550
  18. Zdjęcie profilowe RavS72
    RavS72

    Powrót Henry’ego na stale to byloba znakomita sprawa. Dwumiesieczne wypozyczenie to tylko rozwiazanie tymczasowe i niczego nie zalatwia. Co bedzie jak Henry wróci do USA? Znowu nie bedzie komu strzelac bramek. Przeciez on wczoraj na boisku przez 20 minut pokazal wiecej niz reszta naszych tzw napastników.

  19. Zdjęcie profilowe Kayamhamar
  20. Zdjęcie profilowe
  21. Zdjęcie profilowe AFC1414
  22. Zdjęcie profilowe blaxs
    blaxs

    Powinno to bossowi cos uswiadomic. Chamakh i Park to nie ten poziom. Nie sa w stanie zastapic Robina, a taki Henry tak. Idac tym sladem boss powinien kupic jakiegos dobrego snajpera, który mógl by wchodzic za Robina, albo z nim grac. Wczorajszy mecz to udowodnil.

Dodaj komentarz