Felieton: Dlaczego nienawidze Arsenalu

Aktualności 49 Komentarze

Felieton: Dlaczego nienawidze Arsenalu.

 

Zapytacie jak mozna nienawidzic Arsenalu bedac jednoczesnie jego zagorzalym fanem. Otóz mozna. Ja Arsenalu nienawidze z wielu powodów. Z reszta, jestem przekonany, ze czytajac ten felieton, po czesci przyznacie mi racje. Przypominajac sobie chociazby swoje wlasne przezycia i sytuacje zwiazane z Kanonierami. Postaram sie zawrzec wiekszosc tego, co chce przekazac w trzech niedlugich rozwinieciach.

 

Pierwszym z powodów mojej apatii jest natlok ze strony mojego kochanego klubu. Nienawidze czasami tego, ze bedac z dziewczyna, znajomymi czy w gronie nowo poznanych ludzi, wciaz mam ze soba Arsenal. W dniu meczu, przed meczem, po meczu – zawsze w kólko o jednym. Zaprzata mi to glowe, nie daje skupiac sie na rzeczach istotnych. Obrazam sie, gdy ktos skrytykuje Armaty, albo poruszy drazniace mnie tematy np. kontuzji w zespole lub braku skutecznosci. Zawsze znajduje, jakas riposte, niekoniecznie pomagajaca w relacjach miedzyludzkich. W pracy mam wielkiego fana Barcelony, który zawsze potrafi mnie rozdraznic tekstem „Jak tam Arsenalek?”. Akurat wtedy, gdy dostajemy w przyslowiowy tylek od nizej notowanych rywali. Druga sprawa, ze najbardziej na swiecie nienawidze Barcelony, ale na to musialbym poswiecic caly nowy felieton i raczej bez happy endu. Kubek Arsenalu, dzwonki na telefonie, fan chants w samochodzie, koszulki i ciagle polowanie na gadzety. Nie ma dnia, zeby moje zycie prywatne nie bylo w jakis sposób powiazane z Arsenalem.

 

Sprawa kolejna jest to, iz od postawy Kanonierów zalezy czy bede mial dobre popoludnie, dzien lub tydzien. Po przegranym meczu z United chodzilem markotny przez 6 dni. Po wielu obietnicach klubowych czlonków, tj. trenera, prezesów i zawodników, gdy roszcze sobie prawa do nadziei, a mecz jest przegrany, lepiej nie zblizac sie na kilometr, bo rozszarpie. Moja dziewczyna, (choc teraz staram sie tego tak nie okazywac, wlasnie ze wzgledu na Nia) wiedzac, ze Arsenal przegral, zazwyczaj dzwonila zeby wybadac moje samopoczucie i zadecydowac czy mam do niej przyjechac, czy lepiej bym siedzial w swoim domowym zaciszu, by nie musiala znosic mnie, jako marudy. Gdy wygrywamy chodze caly w skowronkach i jestem w stanie przenosic góry, napelniony optymizmem i brakiem zdrowego rozsadku. Potem niestety spadam znów na ziemie, po remisie w teoretycznie wygranym spotkaniu.

 

Recz trzecia to nienawisc do przegrywanych meczy. Nie tych zwyklych, bo to wpisane jest w futbol, ale do tych przegranych frajersko. Do tych, które zaprzepaszczaja nam szanse na jakiekolwiek perspektywy wzgledem trofeum czy prestizu. Ciagle lanie od Barcelony w Lidze Mistrzów, (choc w meczu z kartka dla Robina, gdyby nie zadzialalo UEFA protected, moglibysmy wygrac), przegrany final z Birmingham, blamaz z Manchesterem, „dawanie ciala”, gdy inni rywale w wyscigu o wygranie ligi, remisuja lub przegrywaja. Do tego dochodza kontuzje, niezliczone, co sezon, oraz brak rotacji w skladzie. Nienawidze tego. Niestety w Arsenalu to norma, jak to, ze w zimie jest zimno.

 

Meczy mnie bycie kibicem Kanonierów, oj meczy. Smutku jest niewspólmiernie wiele do radosci. Dzien w dzien, od 7 lat ciagnie sie za mna to fatum, z kolejna doba nasilajac sie coraz bardziej. Nienawidze Arsenalu i bede nienawidzil do konca swoich dni. Do póty, do póki bede jego wiernym jak pies fanem. Za to, co robi z moim zyciem prywatnym, z moim umyslem, z pogoda ducha i z moim sercem. Tak na prawde najbardziej nienawidze Arsenalu za to, ze tak bardzo go kocham.

 

 

 

Autor: Daniel Janiszewski.

Pozdrawiam i zachecam do odsluchania mp3 w artykule:)

Komentarze 49

  1. Zdjęcie profilowe
    Warzywo21

    No, jakbym na to nie spojrzal i jakby nie próbowal no to nie ma innej opocji, musze sie z Toba zgodzic. Coz zrobic takie sa uroki milosci do klubu. Kibice kochajacy klub przezywaja wszystko co jest zwiazane w najmniejszym stopniu z zespolem. A takie mp3 mam na dzwnonek akurat ^^

  2. Zdjęcie profilowe MattiAFC
    MattiAFC

    Skoro tak Cie ogarnia Arsenal, to juz nie jestes fanem tylko chorym na jego punkcie. Czlowieku, jak mozna po przegranym meczu jeszcze sie zastanawiac czy dziewczyna moze wpasc, przeciez to chyba ona jak nikt inny ma poprawic humor. Racja tez mnie wnerwiaja docinki fanów np. Barcelony, Manu, Chelsea, Realu itp itd. Zgodze sie tez mnie czesto wnerwia jak np. Arsenal przegra lub remisuje, ale nie moze to powodowac ze mamy kiepski humor, bo to robisz juz z siebie jakby fana z La Masii tylko ze w wydaniu Arsenalu …

  3. Zdjęcie profilowe Shynzo
    Shynzo

    Daniel – Super teks, szacun… Jesli chodzi o docinku wielbicieli Barcelony (najgorszego klubu w dziejach historii pilki noznej, nie potrafia wygrac meczu bez pomocy UEFA) zawsze mam odpowiedz… "Skoro Arsenal to taki slaby klub to po kiego ch… kupujecie naszych pilkarzy?" Mahjong Ty nie wiesz co to znaczy kochac Arsenal…

  4. Zdjęcie profilowe MattiAFC
  5. Zdjęcie profilowe MartiniKS
  6. Zdjęcie profilowe zimon
  7. Zdjęcie profilowe
  8. Zdjęcie profilowe jarek_galazka
  9. Zdjęcie profilowe pandzikidzik
    pandzikidzik

    powienienes kolego isc do psychiatry o tym porozmawiac bo kiedys bedziesz mial bardzo zly dzien przegramy z man u 7:0 i zobaczysz kogos w koszulce np kogutow i go udusisz golymi rekoma. czytam twoje wypociny…
    smiac mi sie chce . laska do ciebie dzwoni i pyta jak tam samopoczucie?nie znam cie a przypominasz mi tego grubego niemieckiego bachora co gral w CS-A i jak przegrywal to sie wkur*****niesamowicie. taki filmik byl na milanosie chyba.to ze AFC przegra mowi sie trudno od jakiegos czasu juz nas wszystkich do tego przyzywczail. ja pamietam jak wygrywalismy z man u 3:0 a chelsea byla max w polowie tabeli…i nic nie znaczyla city to samo…pamietam takie mecze ze z teoretycznie slabszymi zespolami wygrywalismy po 5-6 do 0 a teraz z nimi tracimy mase punktow.pamietam takie rzeczy o ktorych ty dowiesz sie jesli przeczytasz moje wypociny :) i jakos nie robie z tego powodu problemu nie pisze artykulow…a ten twoj chcialem przeczytac myslalem ze cos ciekawego napiszesz…mylilem sie.piszesz ze ci cisna koledzy i ze zle znosisz stres…psychiatra sie klania a moze jakies leki dostaniesz…jesli nie umiesz pogodzic sie z porazka zmien klub.gdzies tu na stronce wyczytalem cos takiego "czy wygrywasz czy nie ja i tak kocham cie "dodam od siebie nie wiem czy wiesz ze od milosci do nienawiscie bardzo krotka droga… pozdrawiam normalnych kibicow.

  10. Zdjęcie profilowe oldgunner
    oldgunner

    heheheh wspólczuje Twojej dziewczynie, moze powinienes zapisac sie na joge hahahah Naprawde to, co napisales to, raczej bardzo smutne. Poswiecasz tyle czasu i swojej uwagi, ogólnie mówiac rozrywce, a to prawdziwe zycie rzucasz w kat, bo Arsenal to czy tamto. Ale nie martw sie z czasem z tego wyrosniesz, jak swoje problemy bedziesz musial rozwiazac naprawde sam.
    Jesli problem nienawisci do Barcelony chcesz opisac w podobny sposób, to raczej szkoda czasu.
    Ahhhh skoro juz piszesz felieton, to warto wiedziec, ze pisze sie "meczów", bo meczy to koza:)

  11. Zdjęcie profilowe palszczoki
  12. Zdjęcie profilowe napkin
  13. Zdjęcie profilowe dzejkob
    dzejkob

    to i tak powinienes sie cieszyc ze wybor padl na Arsenal a nie np na Liverpool bo bys mogl juz dednac:) ja najbardziej sie wkur**** gdy nie moge z jakichs powodow ogladnac meczu a wynik brzmi 7:1 dla nas. ostatnio ogladalem mecz z aston Ipolowe jak przegrywalismy 0:2 i nie moglem obejrzec drugiej patrze na livescore 3:2 z jednej strony jestem uradowany z drugiej wsciekly ze nie widzialem tego na livie

  14. Zdjęcie profilowe
    Arsi8

    oj chyba Kazdy zna to uczucie co ty napisz cos o pieknych chwilach jak np. Wygrana z Barca 2:1( ja roz**lem wtedy lampe jak A23 trafil) a co do tego kolegi to sie go zapytaj co tam u Messiego bo jak teraz na niego patrze to gosc RvP do piet nie dorasta ogladnicie sb np powtorke meczu z Realem Sociedad gosc 50szans 1 bramka Vela 1 szansa 1 Bramka

  15. Zdjęcie profilowe
  16. Zdjęcie profilowe overek
  17. Zdjęcie profilowe
  18. Zdjęcie profilowe Prz3m3k717
  19. Zdjęcie profilowe MattiAFC
  20. Zdjęcie profilowe Matii
  21. Zdjęcie profilowe kuba_526
    kuba_526

    Ja juz sie pogodzilem z beznadziejnymi wynikami Arsenalu i od pewnego czasu, do meczów Arsenalu podchodze bez uczuciowo. Zawsze fajnie jak sie wygra mecz, ale biorac pod uwage, to co zrobilismy w tym sezonie i pozycje w tabeli, to nie ma sie z czego cieszyc… Od wypowiedzi Fabregasa, o tym, ze porazka w Arsenalu, to tylko porazka postanowilem myslec w taki sam sposób i przygotowac sily i nerwy na przyszly sezon, bo ten sezon jest juz stracony.

    P.S @oldgunner Obie formy (meczy, meczów) sa poprawne i choc wydaje sie, ze "meczów" jest bardziej po polsku, to mozna uzywac równiez slowa "meczy".

  22. Zdjęcie profilowe
    Atka

    Gdy ogladam mecz i przegrywaja to sie denerwuje, smuce itp., ale jak jest koniec to zapominam i czekam na nastepny. Nie potrafilabym byc smutna przez dlugi czas, to bezsensu.

    Mam dwóch kuzynów, którzy uwielbiaja Barce, ale zawsze potrafimy sie dogadac. Oni szanuja Arsenal, ja Barce i tyle. Bardziej od tej druzyny (Barcy) wkurzaja mnie niektórzy ‚fani’, którzy widzieli jeden mecz i ich kochaja tylko dlatego, ze jest to modne.

    @dzejkob: Mam dokladnie to samo!

  23. Zdjęcie profilowe blaxs
  24. Zdjęcie profilowe arekkks
    arekkks

    Tez jestem pogodzony z wynikami Arsenalu ala nigdy nie wiesz co kanonierzy nam zafunduja, zawsze sobie duzo obiecuje ale pozniej sa rozczarowania wiec juz tak nie robie. Przed meczem czy w trakcie sie bardzo emocjonuje, jak przegramy to trafia mnie szlak lecz przez 1-2 godziny max i mi przechodzi bo przeciez to jest standard ta druzyna gdyby cos dobrze robila przez dluzszy czas nie byla by soba

  25. Zdjęcie profilowe hsarz
  26. Zdjęcie profilowe Kayamhamar
  27. Zdjęcie profilowe
    lukaszo85

    Mnie juz porazki nie ruszaja, nawet ta 2:8 z MU (wtedy spodziewalem sie, ze bedzie zle ale nie az tak). Zwyciestwa ciesza ale to nie to samo co bylo kiedys kiedy kazda strata punktów grozila tym, ze Man Utd nas wyprzedzi albo dogoni, to sam w druga strone.
    Bardzo mnie cieszy 7:1 z Blackburn ale nie podniecam sie tym bo to byl niejako wypadek przy pracy, zreszta po 10-15 minutach spodziewalem sie, ze zamiast strzelic drugiego gola, Arsenal straci bramke na 1:1 po jedynej udanej akcji Blackburn.
    denerwuja takie mecze jak z Boltonem i Swansea, w tym pierwszym im blizej bylo konca, tym Bolton bardziej cisnal a Arsenal próbowal bezradnie wyprowadzac kontry a przeciez powinno byc na odwrót. Podobnie ze Swansea, oni grali do przodu, atakowali, rozgrywali swobodnie pilke a nawet – co bylo szczególnie zenujace, gdy Arsenal zakladal pressing to wychodzili spod niego bez problemu wymieniajac kilka podan na malej przestrzeni, czyli tak jak dawniej robil Arsenal.

    t0my – szlak to jest w górach, czlowieka trafia szlag.

  28. Zdjęcie profilowe arekkks
  29. Zdjęcie profilowe AFC1414
  30. Zdjęcie profilowe MartiniKS
    MartiniKS

    Skonczcie z ta choroba. Gostek ma takie podejscie do klubu i tyle. Jest wrecz fanatykiem i dobrze mu z tym – jego sprawa.
    Ja tez niekiedy jestem wrecz wsciekly – sa takie mecze po których szlag czlowieka niemal trafia.Tyle ze w moim przypadku nie ma to wiekszego wplywu na np. chec "rozszarpania kogos" lub moje spotkanie z dziewczyna, bo z tym to juz przesadzil :) . Niemniej jednak artykul spoko :> <afc>

  31. Zdjęcie profilowe Matii
    Matii

    Z Arsenalem jest jak z grami, które wciagaja niektórych. Trzeba umiec oddzielic rzeczywistosc i ta druga czesc. Obie czesci nie powinny sie mieszac. Ja po przegranych Arsenalu jakos sie zbytnio nie denerwuje, czasami wrecz mam lepszy humor i sie smieje caly dzien bo takie kabarety sa ciekawe. Inaczej jest, gdy przegramy prestizowy mecz, np. 8:2 z Manu wtedy bylem wsciekly, musialem wyjsc na boisko pokopac czy cos, zeby odreagowac, ale bron Boze nie powinnismy odreagowywac na innych takich rzeczy. Nie mamy na to wplywu i powinnismy zachowac zdrowy rozsadek, a nie pierdzielic. Klub nie dam nam nic prócz dumy i rozrywki, wiec zajmijmy sie normalnym zyciem by piac sie w góre.

  32. Zdjęcie profilowe domin
  33. Zdjęcie profilowe domin
  34. Zdjęcie profilowe czapczak
    czapczak

    Juz to gdzies widzialem i czytalem (Fever Pitch = Futbolowa goraczka Nicka Hornby’ego) i mnie nie rusza ta historia. A jak Cie meczy to zostan fanem City – Oni sa na fali i ich kibice sie zaczeli ujawniac tak jak kiedys Chelsea, gdy zaczela odnosic sukcesy za Mourinho. Bedzie Ci na pewno lepiej, bo Ja bedac kibicem AFC od 1990 roku jestem z tego dumny choc nie raz musialem stawiac czolo kumplom po frajerskich porazkach mojej ukochanej druzyny. Przetrwalem i przetrwam i ten kryzys sportowy klubu. Wybór nalezy do Ciebie :) Pozdro

  35. Zdjęcie profilowe domin
  36. Zdjęcie profilowe
  37. Zdjęcie profilowe imprecis
    imprecis

    Mam nadzieje, ze napisanie tego artykulu pomoglo Ci spojrzec z dystansem na to co robisz. Wyobraz sobie, ze Twoja dziewczyna ugotowala slaby obiad, a Ty przez to postanawiasz sie biczowac przez tydzien. Jak ugotuje dobry to git, jestes zadowolony, ugotuje zly – biczowanie. Podobnie robisz z ogladaniem spotkan – dobry wynik jest git, zly – "biczujesz" siebie. Czy nie jest to troche absurdalne – myslec i zyc tym co juz bylo i z 2h trwania meczu robic 150h cierpienia? Szanuj siebie, swoje cialo i umysl, siebie. Bycie "meczennikiem" nic poza ch*jowym samopoczuciem nie da, a jesli myslisz, ze cos daje to to zakwestionuj. Mozesz sobie wypisac "co mi daje bycie meczennikiem, cierpienie po meczu" i wypisac wszystko co przyjdzie Ci do glowy (daj sobie na to troche czasu). Nastepnie sprawdz czy to co napisales jest prawdziwe np "dzieki temu, ze sie mecze zaczna wygrywac spotkania" (tzw blad myslenia magicznego). Zadaj sobie pytanie – czy to absolutnie prawda i znajdz 3 przyklady dlaczego prawda nie jest. Najlepiej zrób to na kartce (psychologicznie potwierdzono, ze latwiej nabrac wtedy dystansu do mysli i zauwazyc mechanizmy) Zycie jest piekne i nie ma sensu marnowac go na odczuwanie ch*jowych emocji, baw sie :) Powodzenia :)

  38. Zdjęcie profilowe imprecis
    imprecis

    Mozesz tez sprawdzic czy nie masz podlaczonego poczucia wartosci pod ogladanie spotkan. Ja kiedys mialem tak, ze utozsamialem sie z druzyna tak mocno, ze ich porazka byla równiez moja (co jest mega ch*jowe, bo nie mam na to wplywu i nie moge wyciagnac wniosków tak jak z faktycznym moich porazek (bo to nie moja porazka)). Jesli czujesz sie urazony tym, ze ktos smieje sie z Arsenalu to znaczy, ze traktujesz to jako atak na siebie, swoje poczucie wartosci. To troche tak jakbys byl na wyjezdzie sluzbowym do Niemiec i ktos powiedzial, ze Niemcy to ch*jowy kraj. Tezbys traktowal to jako atak personalny ? Nie sadze, bo nie jest to duuuza czescia Twojego ego, jakim bez watpienia jest Arsenal. Proponuje dalej kochac ten klub, kibicowac mu, ale oddzielic swój obraz siebie od obrazu klubu. Bedzie Ci na pewno duzo lzej, twojemu otoczeniu zreszta tez :)

  39. Zdjęcie profilowe Post
    Author
    vashthestampede

    Wszedlem dopiero teraz i zadziwila mnie liczba komentarzy to powyzszego tekstu. Chcialbym podac kilka wyjasnien i sprostowan:]

    Przedstawione emocje sa iscie skrajne, nie wystepuja za kazdym razem, nie jestem zadnym swirem. Nie biegam z klamka za pasem i nie strzelam do kazdego kto powie, ze Arsenal to g**no. Mam dystans do wszystkiego o czym napisalem, zdaje sobie sprawe z tego, ze dla niektórych moze to wydawac sie dziwne, chore. Tu pojawia sie linia pomiedzy fanami – tymi którzy sa sympatykami Arsenalu, ogladaja mecze i interesuja sie w jakims stopniu klubem, a kibicami – wiernymi jak psy pasterskie osobami, czerpiacymi wszystko co najlepsze i najgorsze z firmy zwanej Arsenal.

    Kolejna sprawa to moja wspomniana dziewczyna. Otóz jak dobrze przeczytacie, wyraznie zaznaczone jest, ze nie okazuje juz swoich humorów aby ani ona, ani inne osoby w moim otoczeniu nie czuly sie zle. najwazniejszym jest to, iz NIGDY nie stawiam milosci do Arsenalu ponad milosc do ukochanej:)

    @ZIELONY7911 –> nie, nie pojde kibicowac City, bo tylko Arsenal sie liczy i powinienes wiedziec, jako tak dlugotrwaly kibic Armat, ze "sezonostwo" przy klubie, który ma ciagle wzloty i upadki(ostatnio wiecej tych drugich)jest niemozliwe, bo "sezonowcy" sympatyzuja jedynie z tymi którzy non stop wygrywaja. Masz racje co do Fever Pitch, w pewnym stopniu zainspirowalem sie, gdyz jakis czas temu czytalem i postanowilem w podobny sposob opisac moje odczucia.

    W sumie to nie sadzilem, ze wezmiecie tekst az na tak powaznie, tym bardziej, ze sam,jak juz wspomnialem, pisalem go z dystansem.:)

    a tu znajdziecie MP3:] —- > fanchants. co. uk/football-songs/arsenal-chants/we-love­-you-arsenal/

    Pozdrawiam wszystkich i uwazam, ze niektórzy stanowczo przesadzili i nie przebierali w slowach, co nie jest mile, tym bardziej, ze jako ludzie po tej samej stronie powinnismy okazywac sobie zrozumienie:]

  40. Zdjęcie profilowe
    Marglax

    Czuje dokladnie to samo ^^
    Uwazam tez, ze naszym glównym rywalem obok czelsi i totenhamu powinna byc Barcelona. Czasami wieksza rywalizacja jest z nimi, czestsze spiecia dochodza z jej kibicami, a na boisku to jak zolnierze niemieccy dla nas :/

  41. Zdjęcie profilowe oldgunner
  42. Zdjęcie profilowe Pit10
    Pit10

    MartiniKS mnie to nie przeszkadza :) Robie wszystko zeby mu poprawic humor :P A jak to nie pomaga to slucham, dyskutuje i pocieszam:D Zwykle pomaga :) Poza tym sama czesto z nim przezywam. :) Pewnie nie do tego stopnia :D , ale wiem co czuje po przegranym meczu i doskonale go rozumiem.

  43. Zdjęcie profilowe oldgunner
    oldgunner

    @vashthestampede…
    powiem szczerze, Twoje wyjasnienie sprawia, ze to co napisales, w felietonie i w tym wyjasnieniu jest strasznie niepowazne, i moim zdaniem powinienes dokladnie zastanowic sie, co chcesz napisac i zanim to opublikujesz, po prostu przeczytac kilka razy, zeby nie narazac sie na smiesznosc. Dlaczego tak mysle, ponizej zestawienie cytatów

    "Obrazam sie, gdy ktos skrytykuje Armaty…Zawsze znajduje, jakas riposte, niekoniecznie pomagajaca w relacjach miedzyludzkich"—>" Przedstawione emocje sa iscie skrajne, nie wystepuja za kazdym razem"
    slowa kluczowe "zawsze" i w wyjasnieniu "nie wystepuja za kazdym razem" :)

    "Moja dziewczyna, (choc teraz staram sie tego tak nie okazywac, wlasnie ze wzgledu na Nia) wiedzac, ze Arsenal przegral, zazwyczaj dzwonila zeby wybadac moje samopoczucie i zadecydowac czy mam do niej przyjechac, czy lepiej bym siedzial w swoim domowym zaciszu, by nie musiala znosic mnie, jako marudy." —-> "Otóz jak dobrze przeczytacie, wyraznie zaznaczone jest, ze nie okazuje juz swoich humorów aby ani ona, ani inne osoby w moim otoczeniu nie czuly sie zle…. najwazniejszym jest to, iz NIGDY nie stawiam milosci do Arsenalu ponad milosc do ukochanej"
    Twoje "wyrazne" zaznaczenie w felietonie to "teraz staram sie" heheh W wyjasnieniu podkresliles, ze NIGDY nie stawiales Kanonierów ponad uczucia do swojej ukochanej, to po co do Ciebie dzwonila? hahahah
    W ogóle to przeczytaj jeszcze raz swoje wlasne wypowiedzi z felietonu i z wyjasnienia, bo przeczysz sam sobie. Moze wtedy nie bedzie Cie dziwilo, ze wielu na tej stronie mialo Cie za swira :)
    Poza tym w felietonie nie zastosowales, zadnego zabiegu stylistycznego, który wskazalby, ze traktujesz to, o czym piszesz z przymruzeniem oka i wlasciwie smiejesz sie sam z siebie. Nie dziw sie, ze ludzie potraktowali ten tekst powaznie, nie zauwazyli Twojego dystansu, a niektórzy wzieli Cie za fanatyka oderwanego od rzeczywistosci.
    Wyrazajac swoje mysli i uczucia trzeba uwazac z takimi slowami jak ZAWSZE i NIGDY :) bo moze sie zdarzyc, ze znajdzie sie ktos, kto zlapie Cie za tzw. slówko ;)

  44. Zdjęcie profilowe Pit10
  45. Zdjęcie profilowe Post
    Author
  46. Zdjęcie profilowe arekkks
  47. Zdjęcie profilowe komar200
  48. Zdjęcie profilowe Kayamhamar
  49. Zdjęcie profilowe MartiniKS

Dodaj komentarz