Najwazniejszy mecz sezonu, czyli Tottenham vs. Arsenal!

Aktualności 48 Komentarze

Dwa razy w roku nadchodzi taki czas, który kibice Arsenalu wrecz uwielbiaja, mimo olbrzymiego stresu, jaki im wtedy towarzyszy. Znaczna ich czesc skrupulatnie odlicza czas najpierw patrzac na kalendarz, a pózniej nerwowo zerkajac na zegarek, niesamowicie sie przy tym niecierpliwiac. Gdy w koncu nadejdzie dlugo wyczekiwany dzien, w glowie nie ma miejsca na nic innego i nawet gdyby chcieli na chwile o tym zapomniec, to po prostu sie nie da. Osoby te wydaja sie nieobecne, czasami ciezko jest sie z nimi dogadac, a swoja obojetnoscia wobec innych moga dzialac komus na nerwy. A czym jest to wszystko spowodowane? Oczywiscie derbami pólnocnego Londynu! Przecietny czlowiek nie bedzie w stanie zrozumiec i pojac, dlaczego fani Kanonierów tak ekscytuja sie zwyklym meczem, jakich, wedlug ich opinii, jest pelno, co kazdy weekend. Wytlumaczenie tego jest bardzo trudne, a momentami jest wrecz misja nie do wykonania. Wydaje mi sie, ze jest to podobne do próby nauczenia kobiety, czym jest spalony. Tak wiec nadszedl ten piekny czas, kiedy mozna pokazac calemu swiatu, kto rzadzi w pólnocnym Londynie. Opinie kibiców Arsenalu i Tottenhamu bez watpienia sa skrajnie odmienne, a kto ma racje, dowiemy sie juz w najblizsza niedziele, 3 marca o godzinie 17:00 czasu polskiego. Nie mozesz tego przegapic!

 

Tottenham – czy w slowniku Kanoniera jest bardziej znienawidzone haslo? Wydaje sie, ze nie. Nawet takie osoby jak Robin van Persie czy Samir Nasri wymiekaja pod tym wzgledem i wydaja sie smiesznie male. Od kiedy pamietam, tzw. „kosa” pomiedzy obydwoma ekipami jest wrecz przeogromna i ciezka ja opisac slowami. Fani obydwu druzyn wzajemnie sie nienawidza, jednoczesnie sie nakrecajac. Potwierdzenie tego widzimy, gdy ekipa Kogutów przyjezdza na Emirates Stadium. W róznych meczach ligowych z róznymi rywalami czesto panuje sielankowa i piknikowa atmosfera, kibice nie kwapia sie do zywego dopingu czy chóralnych spiewów, co równiez czesto odbija sie na postawie zawodników na placu gry. Tutaj nigdy nic takiego nie mialo, nie ma i nie bedzie miec miejsca. Fantastyczna atmosfera przez pelne 90 minut, glosny doping calego stadionu, na boisku walka na 120%, nikt nie odstawia nogi i nikt nie ma zamiaru przegrac. Cos pieknego, prawda? Mozna powiedziec, ze jest to wrecz ksiazkowy przyklad dobrego meczu pilki noznej.

 

Co tam slychac u Kogutów?

Juz dawno nie bylo tak dobrze. Moze styl, w jakim przychodzi im wygrywac mecze nie powala jeszcze w stu procentach na kolana, ale sam fakt, ze nie przegrali zadnego z ostatnich 10 spotkan, zasluguje na uznanie. Jednak uwage przykuwa to, ze zwyciestwa te przewaznie nie sa do konca pewne i wiele z nich zakonczylo sie wygrana zaledwie jedna bramka. Niewatpliwie spowodowane jest to faktem, ze Koguty czesto graja lepiej w drugiej polowie i decydujacy cios zadaja w ostatnich 15 minutach. Tak bylo chociazby kilka dni temu podczas pojedynku z West Hamem, kiedy to Gareth Bale zdobyl decydujaca bramke w doliczonym czasie gry. Nie zmienia to jednak faktu, ze zwyciestwo to zwyciestwo i trzech punktów za styl nikt im nie odbierze. Na ten moment Tottenham plasuje sie w tabeli na calkiem wysokim, trzecim miejscu. Gdyby obronili te pozycje, bez watpienia mogliby dodac ten sezon do zakladki „udane”, poniewaz w koncu mieliby mozliwosc gry w Lidze Mistrzów, na czym tak bardzo im zalezy. Po 27 kolejkach Premier League gospodarze niedzielnego spotkania zdobyli 51 punktów, co przy dobrej formie do konca sezonu i kilka wpadkach Manchesteru City, moze pozwolic im awansowac nawet na 2. miejsce. Do tej pory zdobyli 47 bramek, z czego az 11 zza pola karnego, a stracili 32.

 

Najwieksze zagrozenie? Gareth Bale.

Co tu duzo mówic, po prostu czlowiek-orkiestra w ekipie André Villasa-Boasa. Od dluzszego czasu mówilo sie, ze Bale to jeden z najbardziej perspektywicznych, mlodych zawodników grajacych na Wyspach, i ze eksplozja jego talentu nadejdzie juz niebawem. I tak tez sie stalo. Bale w ostatnim czasie robi chyba wszystko, co tylko moze. Na boisku wszedzie go pelno, bierze na siebie ciezar gry, strzela piekne bramki i – pomimo swojego mlodego wieku – juz teraz jest bez watpienia najlepszym zawodnikiem w druzynie Kogutów. Wydaje sie, ze na poprawe gry Walijczyka wplynela zmiana pozycji. Zawsze wystawiany byl na skrzydle – to na jednym, to na drugim, a ostatnio portugalski menadzer spróbowal ustawic go jako typowego ofensywnego pomocnika. Jak mozemy zauwazyc, z pewnoscia przynioslo to swoje efekty. Niektórzy specjalisci pól zartem, pól serio mówia, ze Tottenham to druzyna jednego zawodnika. Patrzac na to, ile punktów w tym sezonie uratowal gospodarzom niedzielnego spotkania, wydaje sie, ze w tych opiniach jest troche prawdy. Mozna go nie lubic, ale trzeba przyznac, ze umiejetnosci czysto pilkarskie ma na niesamowicie wysokim poziomie. Na ten moment jest na 3. miejscu w klasyfikacji strzelców Premier League z dorobkiem 15 bramek na koncie, dokladajac to tego 3 asysty.

 

Walka o Lige Mistrzów

Zblizajace sie derby maja jeszcze jeden bardzo wazny podtekst, a jest nim Liga Mistrzów. Niestety, miejsca sa tylko cztery, a chetnych – prawie dwa razy wiecej. Jak dobrze wiemy, obydwie ekipy licza sie walce o udzial w tych prestizowych rozgrywkach, lecz nie zapominajmy, ze jest jeszcze Chelsea, której z pewnoscia nie zadowoli wystep w Lidze Europy. Do tej pory to Arsenal zawsze konczyl sezon nad Tottenhamem, co sprawialo, ze Spurs zamiast we wtorki i srody, ogladalismy w czwartki. Jak bedzie tym razem? Na ten moment nie mamy bladego pojecia, wiec jedyne, co pozostaje, to uzbroic sie w cierpliwosc i poczekac do konca sezonu.

 

Kilka slów o Arsenalu

Patrzac na zdobycz punktowa Arsenalu w ostatnich 5 kolejkach, mozna byc calkiem zadowolonym, ale gdy zwrócimy uwage na styl i pozycje w tabeli rywali, juz mozna sie przyczepic. Bo przeciez wygrana rzutem na tasme na wlasnym obiekcie z Aston Villa, po decydujacej bramce w 85. minucie, nie jest szczytem ambicji i mozliwosci Kanonierów. A przeciez wczesniej widzielismy meczarnie podopiecznych Arsene’a Wengera z takimi zespolami jak Stoke City czy Sunderland, gdzie naprawde ledwo (i czesto przy pomocy szczescia) udawalo zdobyc sie komplet punktów. Nie zmienia to jednak faktu, ze Arsenal w ostatnich 5 spotkaniach wraz z Manchesterem United zdobyl najwieksza ilosc punktów, bo az 13. Ustrzelil przy tym 11 bramek, tracac 4. Nie da sie jednak zapomniec, w jakim stylu Kanonierzy polegli na wlasnym obiekcie z Bayernem, tracac prawdopodobnie jakiekolwiek szanse na awans do kolejnej fazy Ligi Mistrzów. Jeszcze wieksza katastrofa od meczu z Bawarczykami byl pojedynek w Pucharze Anglii z Blackburn. Chcialem juz nigdy nie powracac myslami do tego meczu, ale w tym momencie nie mozna przejsc obok niego obojetnie. Mielismy oto przyklad spotkania, jakich widzielismy w przeszlosci juz bardzo duzo, kiedy to jedni napieraja caly mecz, ale maja problem z wpakowaniem pilki do siatki, a drudzy swoja jedyna, ale skuteczna akcja przesadzaja losy meczu. Tak czy siak, forma Kanonierów jest daleka od idealu i miejmy nadzieje, ze w niedzielne popoludnie zobaczymy zupelnie inny zespól niz ostatnimi czasy. Przed derbami Arsenal znajduje sie na 5. pozycji w tabeli z dorobkiem 47 punktów i realnymi szansami na lokate premiowana gra w kolejnej edycji Ligi Mistrzów. W 27 spotkaniach zdobyl 52 bramki, a stracil 30. Liczba ta mogla byc zdecydowanie nizsza, ale podopieczni Arsene’a Wengera maja w zwyczaju tracic bramki po prostych, indywidualnych bledach.

 

Sytuacja kadrowa

Tottenham do derbów pólnocnego Londynu podejdzie w nieco oslabionym skladzie. Kontuzji lydki nabawil sie Clint Dempsey, natomiast Tom Huddlestone ma problemy z kolanem i jeszcze dokladnie nie wiadomo, kiedy powróci. Ponadto pod znakiem zapytania stoi wystep Jermaina Defoe, który ma problem z kostka.

Równiez w ekipie Arsenalu nie zobaczymy kilku podstawowych zawodników. Pierwszym z nich jest Bacary Sagna, który nie zdazy do niedzieli wyleczyc swojej kontuzji. Równiez Kieran Gibbs dalej znajduje sie poza kadra i nie wiadomo dokladnie, kiedy ponownie wybiegnie na boisko. Po raz kolejny w swojej karierze pilkarskiej urazu nabawil sie Abou Diaby. Ma on problem z lydka, który podobno nie jest powazny i decyzja o jego wystepie zostanie podjeta po testach sprawnosciowych.

 

Liczby

Obydwie druzyny w historii zmierzyly sie 163 razy. Ogólny bilans jest korzystny dla Arsenalu, który wygral 68 spotkan (41,72%), strzelajac przy tym 258 bramek, co daje srednia 1,58 bramki na mecz. Gospodarze niedzielnego spotkania góra byli 51-krotnie, czyli zwyciezyli 31,29% wszystkich spotkan, ze srednia 1,38 bramki na mecz. Obydwie druzyny podzielily sie punktami w 44 przypadkach (26,99%).

Dwa ostatnie zwyciestwa na pewno kazdemu z nas zapadly gleboko w pamieci. Mowa tu oczywiscie o meczach, które odbyly sie 26.02. oraz 17.11. ubieglego roku i zakonczyly sie wynikiem 5:2. Jednak obydwa te spotkania odbyly sie na Emirates Stadium, a w niedziele pilkarze zagraja na White Hart Lane, gdzie podopiecznym Arsene’a Wengera nie gra sie zbyt komfortowo. Potwierdzeniem tych slów jest fakt, iz Kanonierzy wygrali tylko jedno z siedmiu ostatnich spotkan rozgrywanych na terenie rywala.

 

Jak mozemy zauwazyc, rywali niedzielnego spotkania bardzo wiele dzieli, ale i bardzo wiele laczy. Z pewnoscia obydwie ekipy chca grac w Lidze Mistrzów i maja nie mniejsze aspiracje do zdobywania tytulów niz takie ekipy jak Manchester United czy Chelsea. Jednak ostatnimi laty nie udaje sie to ani jednym, ani drugim. Arsenal ostatni puchar zdobyl blisko osiem lat temu, podczas gdy Tottenham zrobil to w sezonie 2007/2008, wygrywajac Puchar Ligi Angielskiej. Wydaje sie, ze to jednak podopieczni André Villasa-Boasa sa faworytem zblizajacych sie derbów. Nie dosc, ze graja u siebie, to pomimo wszystko sa w lepszej dyspozycji niz rywale. Dodatkowo w swoich szeregach maja takiego zawodnika jak Gareth Bale, a patrzac na jego obecna forme mozna powiedziec, ze jest wrecz nie do zatrzymania. Oczywiscie Arsene Wenger upiera sie, ze zarówno on, jak i jego podopieczni nie obawiaja sie Walijczyka, ale jestem przekonany, ze podswiadomie czuja zagrozenie z jego strony. Niezaleznie, kto bedzie góra w niedzielnej potyczce, jestem pewien, ze bedzie to jedno z najciekawszych spotkan w tym sezonie i kazdy, kto lubi obejrzec kawal dobrego futbolu, powinien to zobaczyc.

 

W zwiazku z tym meczem nasz kompilator – Tomasz Chadzynski (drMessey) – przygotowal krótka zapowiedz wideo derbów pólnocnego Londynu specjalnie dla Gunners.com.pl. Zapraszamy do obejrzenia!

 

 

 

Tottenham vs. Arsenal

3 marca 2013 r. godz. 17:00

White Hart Lane, Londyn

Premier League

Komentarze 48

  1. Zdjęcie profilowe blaxs
  2. Zdjęcie profilowe pronik
  3. Zdjęcie profilowe MattiAFC
  4. Zdjęcie profilowe
  5. Zdjęcie profilowe domin
  6. Zdjęcie profilowe domin
  7. Zdjęcie profilowe
  8. Zdjęcie profilowe
  9. Zdjęcie profilowe bosiek17
  10. Zdjęcie profilowe felsoon92
  11. Zdjęcie profilowe
    mexone

    Koguty sa na fali i beda faworytami. Na pewno Kanonierzy musza zagrac na 100%, 98 moze nie wystarczyc na Tottenham, albo ja k kto woli, na Bale’a.
    "Wytlumaczenie tego jest bardzo trudne, a momentami jest wrecz misja nie do wykonania. Wydaje mi sie, ze jest to podobne do próby nauczenia kobiety, czym jest spalony"
    -wypraszam sobie, szanowny Autorze 😀
    Pozdrawiam

  12. Zdjęcie profilowe domin
  13. Zdjęcie profilowe
  14. Zdjęcie profilowe pipolina
  15. Zdjęcie profilowe Radek-Kanonier777
  16. Zdjęcie profilowe domin
  17. Zdjęcie profilowe domin
  18. Zdjęcie profilowe domin
  19. Zdjęcie profilowe Creperdorpoto
  20. Zdjęcie profilowe
    mateusz9966

    no to bedzie fajna chujnia:/ piniadze piniedzmi… ale jak klub ma wydawac jak cwelsi i szity na lewo i prawo to lepiej niech nie przychodza… idealnie bedzie jak wywala kroenke (wykupia jego akcje), wplaca jakas czesc kasy chocby na dlugi.. i tyle
    choc to pewnie plotka.. ale kroenke to biznesmen.. zarobi na tym podobno 400 mln tak? ciekawe ile dotychczas zarobil na nas:/

  21. Zdjęcie profilowe
    Ars1

    domin
    Dobry ten pomnik:) )))))
    Tak z innej beczki fajnie ,ze wampirek zdetronizowal persa,dwie brameczki zapasu:)

    Pisza o tajemniczym konsorcjum,a Usmanow najbogatszy w Rosji,wiecznie krytykuje poczynania zarzadu, a od kromki Arsenalu nie chce kupic.
    Chyba za cienki to biznes.

  22. Zdjęcie profilowe Creperdorpoto
  23. Zdjęcie profilowe
  24. Zdjęcie profilowe domin
  25. Zdjęcie profilowe
    mateusz9966

    a gdzie ja napisalem ze tak uwazam? ja jestem w przeciwienstwie do takich ludzi jak domin i reszta jego podwladnych przeciwny wydawania wielkiej kasy na zawodników..
    jesli juz maja to przejac to niech dlugi splaca, ew cos dorzuca by klub na siebie jakos lepiej zarabial i niech patrza jak kwiat rosnie:)

  26. Zdjęcie profilowe
  27. Zdjęcie profilowe
  28. Zdjęcie profilowe domin
  29. Zdjęcie profilowe
  30. Zdjęcie profilowe
  31. Zdjęcie profilowe
  32. Zdjęcie profilowe
  33. Zdjęcie profilowe
  34. Zdjęcie profilowe domin
  35. Zdjęcie profilowe
  36. Zdjęcie profilowe
  37. Zdjęcie profilowe
  38. Zdjęcie profilowe
  39. Zdjęcie profilowe
  40. Zdjęcie profilowe
  41. Zdjęcie profilowe
  42. Zdjęcie profilowe overek
    overek

    ARSENAL TEAM: Szczesny, Jenkinson, Mertesacker, Vermaelen, Monreal, Ramsey, Arteta, Wilshere, Cazorla, Walcott, Giroud

    ARSENAL SUBS: Koscielny, Rosicky, Podolski, Oxlade-Chamberlain, Coquelin, Mannone, Gervinho

    #THFC team today: Lloris, Walker, Dawson, Vertonghen, Assou-Ekotto, Dembele, Parker, Sigurdsson, Lennon, Bale & Adebayor

  43. Zdjęcie profilowe overek
  44. Zdjęcie profilowe overek
  45. Zdjęcie profilowe Rosssa
  46. Zdjęcie profilowe
  47. Zdjęcie profilowe
  48. Zdjęcie profilowe

Dodaj komentarz