Wielki Wywiad: Nacho Monreal, cz. II

4 Komentarze

 

Ciag dalszy czesci I.

 

Bedac osoba myslaca o innych, Monreal jest równoczesnie przyjacielski i inteligentny. Nie zdazyl jeszcze poszerzyc znajomosci angielskiego, bazuje wiec na tym, czego nauczyl sie w szkole. Wiekszosc czasu poswieconego edukacji musial dzielic takze ze swoim pierwszym klubem, Osasuna. A kiedy obronca mówi o calym srodowisku i systemie, w którym sie rozwijal nietrudno zrozumiec, dlaczego w Hiszpanii jest tyle utalentowanych zawodników.

 

– Idea szkólek pilkarskich jest bardzo wazna. Kluby pracuja juz nad bardzo mlodymi zawodnikami. Przyjmuja styl gry swoich pierwszych druzyn, dlatego w miare dorastania ich wlasny styl rzadko rózni sie od tego wyuczonego.

 

– Kiedy zaczynamy, gramy tak zwane „futbito” – pieciu na pieciu, male boisko, male bramki. Wszystko oparte na czerpaniu radosci z gry. Potem przechodzimy do gry w siedmiu – wieksze boisko i bramki, nastepnie od 11 roku zycia zaczynamy grac na duzych boiskach.

 

– W kazdym klubie pierwszym stawianym wymogiem sa dobre wyniki w nauce. Radzisz sobie w szkole – mozesz grac. Sytuacja ekonomiczna w Hiszpanii nie jest zbyt dobra, dlatego teraz druzyny chetniej korzystaja z wychowanków szkólek.

 

W tym mozna dostrzec jakikolwiek pozytyw finansowych problemów w hiszpanskiej pilce – kluby sa zmuszone do odpowiedniego rozwijania krajowych talentów.

 

– Tak, teraz jest wiecej mozliwosci dla mlodych zawodników. W tym sensie zrobiono wiele dobrego. To pokazuje, ze klubowe struktury dzialaja bez zarzutu.

 

Pierwszy klub Monreala i jego pierwsza futbolowa milosc zapewne wykraczaja poza schemat. W pewnym stopniu Osasune mozna nazwac hiszpanska wersja Stoke. Choc nigdy nie byli szczególnie popularni czy wybitni, ich stadion jest zawsze zapelniony, a zespolowi wiele razy udawalo sie z dobrym wynikiem konczyc mecze z silnymi rywalami. Mieli takze wiecej angielskich i irlandzkich zawodników, niz jakikolwiek hiszpanski klub poza Barcelona i Realem Madryt.

 

Co wazniejsze, Osasuna to wzór dla wielu innych klubów w kwestii zarzadzania swoimi zasobami. Mimo, ze sa dosc mala druzyna, regularnie udaje im sie rekrutowac dobrych zawodników, a takze zdobywac miejsce w Primera División. Monreal chetnie chwali klub, który wpieral przez cale zycie.

 

– Osasuna to male miasto z niewielka populacja, które w porównaniu z wiekszymi druzynami nie ma zbyt wielu malych klubów stowarzyszonych z wiekszymi. W tym sensie, musza podtrzymywac swój status dla wlasnego uznania. Kazdego roku wydaja wielu zawodników, którzy trafiaja do pierwszego skladu i tam pokazuja, ze byli tego warci. Nie sa awansowani tylko przez wzglad na druzyne.

 

Monreal jest tego dowodem. Debiutowal jako 20-latek w sezonie 2006/2007, w którym Osasuna osiagnela poziom pólfinalu Pucharu UEFA. Do 2008 roku stal sie numerem jeden wsród lewych pomocników, a rok pózniej zostal powolany do reprezentacji Hiszpanii. W 2011 roku przeniósl sie do Malagi na mocy kontraktu opiewajacego na 6 milionów funtów. W tym klubie poznal Santiego Cazorle.

 

Cazorla, jak i Arteta duzo zrobili, by pomóc Monrealowi zadomowic sie w Arsenalu zaraz po transferze, czyli jednym z najwiekszych kroków w jego zyciu zawodowym.

 

– Jesli chodzi o jezyk, ciesze sie, ze moge dzielic szatnie z Santim, z którym gralem w Maladze i z Mikelem, kolejnym rodakiem. Oczywiscie od pierwszego momentu moglem sie tu czuc, jak w domu. Jestem tu bardzo szczesliwy, ciesze sie, ze moge byc czescia tego Klubu – jednego z najlepszych w Anglii.

 

– Jednak nie mialem jak na razie czasu, by lepiej poznac Londyn. Moze cztery czy piec razy bylem w centrum, zeby zapoznac sie z ulicami, atmosfera. Z poczatku musialem uporzadkowac pewne sprawy, na przyklad to, gdzie bede mieszkac z dziewczyna, ale kilka luzniejszych dni poswiecilem na poznanie ulic tego miasta.

 

– To jedno z najwazniejszych miast na swiecie, w którym zreszta bardzo dobrze sie zyje. Jedynym problemem dla mnie jest pogoda – jestem pewny, ze kazdy to mówi. W dodatku przyjechalem w styczniu z Malagi, gdzie codziennie swieci slonce. To jedyna rzecz, której mi brakuje.

 

Jednak to nie jedyna rzecz, za która teskni Monreal. Jest jeszcze slynny festiwal w jego rodzinnym miescie – Festiwal San Fermin, odbywajacy sie na poczatku lipca. I tu nasuwa sie oczywiste pytanie – czy kiedykolwiek uciekal przed bykami?

 

– Nie! Klub zabrania jakichkolwiek ryzykownych zachowan. Nie mozna jezdzic na nartach, na motorze. Po prostu ci nie wolno. Ale zawsze ogladam encierro – wstaje o ósmej rano, zeby obejrzec to w telewizji albo z balkonu w Pampelunie. Ale nie uciekalem przed bykiem – jeszcze!

 

Gwaltowna koniecznosc dostosowania sie do nowych warunków i zaakceptowanie bez mrugniecia okiem fizycznych niebezpieczenstw – imponujacy debiut Monreala w Premier League powinien mu sie przydac, jesli kiedykolwiek zdecyduje sie wyjsc na ulice Pampeluny, by wziac udzial w slynnej gonitwie z bykami.

 

Komentarze 4

  1. Zdjęcie profilowe alanars
  2. Zdjęcie profilowe Leonidas
  3. Zdjęcie profilowe Post
    Author
  4. Zdjęcie profilowe

Dodaj komentarz