Wenger po meczu z Hull City

Marcin2296 Aktualności 5 Komentarze

Arsene Wenger udzielil odpowiedzi na pytania zadane przez dziennikarzy, po zremisowanym spotkaniu 2-2 z Hull City. Oto pelen zapis tego, co mial do powiedzenia:

 

 

O klopotliwym dla Arsenalu popoludniu…
– To rozczarowujace popoludnie, gdyz mamy z tego meczu zaledwie jeden punkt, a mielismy 80% posiadania pilki. Jest to rezultat niespelniajacy oczekiwan. Bylismy nieszczesliwi przez sedziego po utracie pierwszej bramki, ale przy drugiej mozemy obwiniac tylko samych siebie. Wyszlismy z szatni po przerwie z brakiem skupienia i pozwolilismy im niezwykle latwo wyjsc na prowadzenie. Nie moge winic trudu i wlozonego serca calej druzyny w ten mecz. Koncentracja w obronie zawiodla przy drugiej straconej bramce. Nie mozna popelniac bledów na takim poziomie, gdyz koncza sie one tak, jak dzisiaj.

O tym, czy zrobili wystarczajaco duzo, by wygrac…
– Tak mi sie wydaje.

O dominacji w pierwszych 20 minutach…
– Jesli obejrzycie mecz jeszcze raz, to bedziecie zaskoczeni, ze gralismy lepiej, niz wynik na to wskazuje. Nawet w ostatnich pieciu minutach mielismy trzy czyste sytuacje na zdobycie zwycieskiego gola. Niezwykle ciezko jest grac przeciwko druzynie, która jest silna fizycznie i dobrze zorganizowana. To byl jeden z tych meczów, w którym nie mozesz doprowadzic do straty kolejnego gola przy wyniku 1-1. Wiemy to, poniewaz mamy wystarczajaco doswiadczenia i nie mozemy sobie na to wiecej pozwolic. Oddali dwa celne uderzenia na bramke przez caly mecz. Grajac z Chelsea mielismy trzy celne strzaly, a przegralismy dwoma bramkami. Ciezko jest strzelic w takiej sytuacji trzy gole przeciwko jakiejkolwiek druzynie na swiecie.

O tym, czy inny doswiadczony obronca zrobilby dzis róznice…
– Obejrzyj jeszcze raz te dwie stracone bramki i potem powiedz mi sam.

O Jacku Wilsherze…
– Jack ma sie dobrze.

Czy zagra w srode…
– Jesli zostanie powolany – tak.

O tym, czy jego druzyna wie, jak on sie czuje…
– Mysle, ze nasz wystep byl calkiem dobry, ale sami sciagnelismy na siebie nieszczescie, poprzez strate tych dwóch bramek. Wlozylismy serce i trud do ostatniej sekundy. Nie moge negowac zaangazowania, ducha druzyny i pracy calego zespolu. Mam pelen szacunek do tego.

O tym, co spowodowalo taki rezultat…
– Pierwszy gol jest wina sedziego, a drugi nasza. Juz o tym mówilem.

O stracie 11 punktów do Chelsea…
– Oczywiscie to wzbudza niepokój bez zadnej dyskusji. To ogromny problem, poniewaz inne druzyny wygraly swoje mecze, a my nie. Nie móglbym powiedziec, ze to nie jest zmartwienie.

Komentarze 5

  1. Zdjęcie profilowe oldgunner
    oldgunner

    W jednym zdaniu mówi, ze druzyna ma wystarczajaco duzo doswiadczenia, w drugim, ze pilkarze wyszli z szatni po przerwie nieskupieni. WTF?! Moze lepiej niech nie schodza do szatni na przerwe?

    Co do meczu, to zaangazowanie druzyny mozna bylo ogladac w pierwszym i ostatnim kwadransie spotkania. Po straconym golu na 1-1 trudno bylo zauwazyc jakas sportowa zlosc i chec szybkiego skarcenia rywali, a tylu niedokladnych podan dawno juz nie widzialem. Zalosne jest, tez to, ze Arsenal nie potrafi wykorzystywac stalych fragmentów gry, w sumie to by sie zgadzalo, bo w grze obronnej tez mamy z tym sporo klopotów.

  2. Zdjęcie profilowe domin
  3. Zdjęcie profilowe grzybek
  4. Zdjęcie profilowe lukas
    lukas

    Nie zawsze posiadanie pilki i dobra gra przeklada sie na korzystny wynik. Hull mialo dwie dogodne sytuacje i je wykorzystalo, czego nie mozna powiedziec o nas. Zal mozemy miec tylko do siebie ze nie potrafilismy wykorzystac swietnych sytuacji.

    Pora przejrzec na oczy i pogodzic sie z tym ze odpadlismy z walki o mistrzostwo.
    Móglby by tez w koncu postawic na Campbella, bo chlopak ma bez watpienia talent.

  5. Zdjęcie profilowe master698

Dodaj komentarz