Wywiad z Dannym Welbeckiem; "Arsenal to miejsce dla mnie"

Mumin Aktualności 1 Komentarz

Danny Welbeck unosi w zdziwieniu brwi po tym, co przed soba zobaczyl. Po kilku sekundach na jego twarzy widac szeroki usmiech. „Co to jest? Naprawde ktos to zrobil?” pyta z usmiechem.

 

 

 

 

23-latek wlasnie obejrzal profil na Tumblr nazwany „Welbz is dat guy”, zawierajacy obrazek za obrazkiem, mem za memem wylacznie na jego temat.

 

Obrazek z pomnikiem Chrystysa Odkupiciela w Rio de Janeiro z numerem i nazwiskiem Welbecka na plecach. Twarz pilkarza podmieniona z Barackiem Obama, Davidem Cameronem, Johnem Lennonem i Yoko Ono, konczac na postaciach z Simpsonów. Wszystkie z podpisem: Welbz is dat guy.

 

To zabawne, internetowe szalenstwo pokazuje tylko, jak duza jest popularnosc napastnika. Odejscie pilkarza do Arsenalu, który z klubem z Old Trafford byl zwiazany od 8-ego roku zycia zostalo przyjete w czerwonej czesci Machesteru z powszechna konsternacja, takze wsród legend tego klubu. Rio Ferdinand uznal decyzje o sprzedazy Welbecka za szalona, Paul Scholes powiedzial ze jest mu przykro, natomiast Gary Neville przyznal, ze ciezko odnalezc w tym jakis logiczny sens.

 

Jest to z pewnoscia dobry wskaznik tego, jak wysoko oceniany jest Welbeck. W momencie gdy pilkarz siedzi i daje wywiad dla Arsenal Magazine, widac ze jego ekscytacja przyszloscia w klubie jest ogromna. To dla niego nowy poczatek i chce jak najlepiej wykorzystac te sytuacje. Ale na poczatek wyjasnijmy fenomem „Welbz is dat guy”.

 

– To zaczelo sie gdy Ravel Morrison dal taki wpis na Twitterze, w lutym 2013 roku i nagle wszystkim sie to spodobalo. To nawet czesc slangu w Manchesterze – powiedzial Welbeck.

 

– Gdy dorastasz i robisz cos dobrze, ludzie czesto uzywaja tego sformulowania. Mozliwe, ze ten wpis pojawil sie jak strzelilem jakas bramke i Ravel tak napisal. Ale równie dobrze to moglo byc cokolwiek. „Tym gosciem” moze byc kazdy. Bardzo ciezko to wytlumaczyc.


– Na przyklad w szkolach czesto mówi sie tak na nauczycieli, których niespecjalnie sie lubi. Ale zazwyczaj jest to forma komplementu. Nie slyszalem tego tutaj duzo razy, chociaz kilka razy Ox robil sobie takie zarty, chodzil i powtarzal to w kólko. Nie spodziewalem sie jednak, ze robi to taka furore w internecie!


Ostatnie kilka miesiecy bylo prawdziwa karuzela dla pilkarza. Dorastajac na Old Trafford i przebijajac sie do pierwszego skladu z druzyny juniorów, wielka rzecza jest decyzja o odejsciu. Jednak gdy pojawilo sie zainteresowanie ze strony Arsenalu, Welbeck byl pelen zaciekawienia.

 

– Kiedy jestes gdzies przez bardzo dlugo i planujesz nowy rozdzial w swojej karierze, masz mnóstwo rzeczy do przemyslenia. Przez ostatni rok zaczalem zastanawiac sie, co jest dla mnie najlepsze. Gralem na lewym skrzydle, przy ustawieniu 4-4-2, co bylo bardzo trudne bo nie mialem zbyt duzego wplywu na gre. Moglem dawac z siebie wszystko, ale byloby o wiele lepiej gdybym pomagal druzynie na swojej nominalnej pozycji.


– W pewnym momencie mysli zaczely klebic sie w glowie, ale gdy przychodzilem na trening dawalem z siebie 100%, tak samo jak podczas meczu. Taki jestem i nie zamierzam tego zmienic. Ale w pewnym momencie odkladasz to na bok i zaczynasz zastanawiac sie, czy to aby na pewno dla Ciebie najlepsze.


– Gdy nadszedl sygnal od Arsenalu, podszedlem do tego ze spokojem. Bylismy z druzyna narodowa na zgrupowaniu, siedzialem w pokoju z Hendersonem i odpoczywalismy. Czyli zwykle rzeczy, które robisz oczekujac na wazny telefon.


– Za kazdym razem gdy schodzilismy na posilki podchodzil do mnie Wilshere i pytal czy to juz sie stalo. Mielismy sygnal, ze prowadzone sa rozmowy pomiedzy klubami, ale rózne rzeczy dzieja sie w ostatni dzien okienka transferowego. Na szczescie pod koniec dnia, sprawe mialem juz jasna.


– Na pewno pomoglo to, ze jest tu mnóstwo Anglików. Kilku z nich znam od dluzszego czasu, ale na przyklad z Chambersem mialem okazje zaznajomic sie dopiero podczas ostatniego zgrupowania. Wejscie do szatni bylo czyms naturalnym. Wszyscy goraco mnie witali, a to mile gdy wchodzisz do szatni w nowym klubie i widzisz znajome twarze. Ale z taka reakcja spotkalem sie nie tylko tam – reagowali tak wszyscy w klubie.


– Wszystko idzie dobrze, mam tu udany start i swietne srodowisko do pracy. Pilkarze, obsluga, po prostu wszyscy powitali mnie z otwartymi ramionami. To bylo bardzo mile i jestem za to wdzieczny.


Oczywiscie nie tylko na boisku przezyl wielkie zmiany. Danny dorastal na tej samej ulicy co Wes Brown – Mancunian w dzielnicy Longsight – gdzie znal wszystkich. Posród wielu kolegów i znajomych czul sie swobodnie. Teraz przeniósl sie do nowego miasta i na co dzien styka sie z 12 milionami obcych mu ludzi. Niewatpliwe zajmie mu troche czasu zanim przyzwyczai sie do nowego miejsca.

 

– W Londynie jest nieco inaczej niz w Manchesterze. Tam sie urodzilem i wychowalem, wiec dla mnie to nowa sytuacja. Manchester znalem tak dobrze jak wlasna kieszen. W porównaniu z Londynem jest on o wiele mniejszy, a tutaj nie sposób znac wszystkich sasiadów – przyznal.

 

– Dorastajac wiele czasu spedzalem na grze w pilce. Gralismy z ludzmi z innych szkól, wiec znalem naprawde sporo osób. Do szkoly docieralem dwoma autobusami, a wolny czas spedzalismy w centrum miasta.


– W Manchesterze bylem zwiazany z wieloma osobami. Ciezko bylo przeniesc sie do Londynu i prawie nikogo nie znac. Cale szczescie mialem tu kilku dobrych znajomych i mój kuzyn pracowal tu przez kilka lat. To dla mnie ogromna zmiana, ale to cos czego szukalem – nowa, niesamowita przygoda – podsumowal.

 

Welbeck posiada wrodzone, pozytywne nastawienie do zycia, przepelnia go wewnetrzny entuzjazm i lubi zdobywac wiedze. Co wiecej to w koncu wciaz mlody czlowiek, który na egzaminie GCSE (odpowiednik naszego egzaminu gimnazjalnego – przyp. red.) otrzymal dziewiec ocen C lub wyzszych, a z matematyki i literatury angielskiej A (skala ocen A* – najlepsza, A, B, C, D, E, F, G – niezdane – przyp. red.). Anglik przyznaje, ze docenia wartosc edukacji w zyciu i zawsze chcial byc najlepszy zarówno na boisku jak i w szkole.

 

– Moi rodzice zawsze stawiali sprawe jasno. Nauka jest najwazniejsza. Dziekuje im za to. Dorastajac mialem w szkole dwóch starszych braci, którzy postawili wysoko poprzeczke z ocenami, a ja zawsze staralem sie im dorównac – wspomina.

 

– Dostawali A* i As. Ja mialem tylko kilka As i Bs. Czasami mialem trudne okresy, jak chocby w ostatniej klasie, gdy mialem zaleglosci z dwóch przedmiotów, a w miedzyczasie intensywnie trenowalem w mlodzikach United. Raz trenowalem na boisku, zeby zaraz potem zasiadac do nauki.


Ta równowaga widoczna jest w stylu gry napastnika. To wciaz jego poczatek kariery w Arsenalu, ale jego zaciekla walka o pilke przyniosla mu uznanie wsród kibiców. Polaczenie niezwyklego instynktu, wykonczenia i sily fizycznej sa chyba wystarczajacym podkresleniem tezy, ze Arsene Wenger kupil kolejny mlody talent.

 

Welbeck grywa regularnie dla swojej reprezentacji narodowej od trzech lat. Jest obecnie czolowym zawodnikiem skladu, który walczy w eliminacjach do Euro 2016. Dwa gole ze Szwajcaria podkreslily jego potencjal.

 

Wszystko to moglo sie jednak potoczyc inaczej. Jego rodzice pochodza z Ghany, dlatego tez Czarne Gwiazdy mialy na niego chrapke. Wszystko rozstrzygnelo sie w meczu Anglii z Ghana.

 

– To byl slodko-gorzki wystep. W trakcie mojego dziecinstwa mialem sposobnosc gry w obu reprezentacjach. Wybralem jednak Anglie, poniewaz juz wczesniej wystepowalem w niej w wieku 14 lat dla reprezentacji U-16, 17, 18,19 i 21.


– Czulem, ze szybko sie rozwijam i wskakuje na kolejny poziom. Moi rodzice nigdy nie wymuszali na mnie gry w którejs reprezentacji. Zawsze pomagali mi w moich decyzjach, ale ostatecznie to ja musialem decydowac, jako dorosla osoba.


– Jestem bardzo dumny z mojego pochodzenia i to wazna czastka mnie samego. Moi rodzice pochodza z Ghany i tam zyje moja rodzina. Ostatni raz odwiedzilem ich kilka lat temu, ale licze, ze niedlugo bede mial nowa okazje. Chcialbym ich znów zobaczyc.


Bezposrednim celem Welbecka jest jednak utrzymanie stalej, wysokiej formy, z która przyszedl do Arsenalu. Juz w pierwszym meczu z Manchesterem City popisal sie ladnym strzalem w slupek, a niedlugo potem zdobyl hat-tricka z Galatasaray w Lidze Mistrzów. Sam zawodnik uwaza, ze to dopiero poczatek jego udanej kariery w Londynie.

 

Anglik dodal tez, ze niewatpliwie dziwnym uczuciem bedzie powrót na Old Trafford, ale jest pewien, ze podjal sluszna decyzje o transferze.

 

– To bedzie dziwne uczucie wrócic na Old Trafford. Niecierpliwie czekam na ten dzien. Oczywiscie zanim do tego dojdzie przed nami wiele meczów, na których musimy sie w pelni skupic. Trzy punkty w kazdym starciu to nasz glówny cel – podkreslil pilkarz.

 

– Arsenal to klub dla mnie. Tutaj moge rozwinac sie jako pilkarz i wskoczyc na wyzszy poziom. Czas pokaze co z tego wyjdzie, ale naprawde nie moge sie doczekac czekajacego mnie wyzwania – zakonczyl.

 

 

 

Zródlo: ‚Arsenal is the place for me’, Arsenal.com, 11.11.2014

Tlumaczenie: Mumin i Bartek91

Komentarze 1

  1. Zdjęcie profilowe lukas
    lukas

    Oczekiwano od niego przynajmniej 20. bramek w sezonie, ale sadze ze strzeli MOZE z 10. bramek jak dobrze pójdzie.
    Wiem Henry swoja pierwsza bramke zdobyl w 10. spotkaniu, ale on przychodzil z Wloch, a Danny zna lige jak wlasna kieszen, ale wystarczy spojrzec na styl i juz wiadomo ze z Dannyego to straszne drewno.
    Niech szykuje termos pod tylek po Oli posadzi go na lawce.

Dodaj komentarz