Wazna batalia o wazne punkty – Arsenal vs Liverpool

GunNrOne Aktualności 14 Komentarze

Przed sezonem wiekszosc ludzi, zapytanych o wyniki tych druzyn, spokojnie ulokowalaby je w TOP 4. Wielu przewidywalo, ze to bedzie szczególnie dobry i wazny sezon dla tych zespolów. Jednak zderzenie z rzeczywistoscia jest bardziej brutalne niz by mozna sie bylo spodziewac. Arsenal i Liverpool, bo o tych druzynach mowa, prezentuja sie bardzo przecietnie, a ich wystepy nie zadowalaja kibiców spragnionych trofeów. Jutrzejszy mecz na Anfield Road bedzie starciem, które ma udowodnic kibicom, ze ich zespól jeszcze nie zlozyl broni i bedzie walczyc do konca o dobre wyniki. Obydwie druzyny maja cos do udowodnienia, ale wygrac moze przeciez tylko jedna.

 

Mimo zlej sytuacji obydwu klubów, to czarne chmury zdaja sie zbierac nad Anfield Road i Brendanem Rodgersem. The Reds znajduja sie na 11 miejscu w tabeli i ewentualna porazka w jutrzejszej batalii praktycznie przekresli nadzieje na udzial w Lidze Mistrzów w nastepnym sezonie. Temat LM nie jest tez zbyt pozadanym w tym roku, poniewaz podopieczni Rodgersa odpadli z teoretycznie latwej grupy i beda mogli spróbowac szczescia tylko w Lidze Europy. Liverpool z tego sezonu pozostaje tylko cieniem druzyny z poprzedniego roku, kiedy to walczyli do ostatniego spotkania o tytul mistrzowski. Brendan Rodgers szuka na wszelkie mozliwe sposoby taktyki i ustawienia, które daloby z powrotem sile The Reds. Czy to sie uda? Moze przekonamy sie juz jutro.

 

Arsenal, mimo tego, ze w zestawieniu z rywalem wypada lepiej, to nie moze szczycic sie osiagnieciami w tej kampanii. Kanonierzy zajmuja 6 miejsce w tabeli, lecz nie sposób ocenic ich forme. Zespól Wengera zalicza wzloty i upadki praktycznie, co mecz lub dwa. Cieszyc moze jedynie fakt, ze awansowali do fazy play-off w Lidze Mistrzów. Zwyciestwo dla druzyny z Londynu oznaczaloby, ze walka o pierwsze miejsca w tabeli nie skonczyla sie na dobre, a Arsenal nadal jest grozny i glodny zwyciestw.

 

Potyczki miedzy tymi zespolami tocza sie niemal od poczatku istnienia klubów. Druzyny stawaly ze soba twarza w twarz 216 razy. Gospodarze góra byli w 83 spotkaniach, z 77 batalii zwyciesko wyszli gracze z Londynu, a 56 pozostalo nierozstrzygnietych.

 

Sytuacja kadrowa nie wyglada zbyt dobrze dla Arsenalu. Niedostepni sa Wilshere, Ramsey, Özil, Rosicky, Diaby i Arteta. Niepewny jest takze wystep Chamberlaina. Tak duza ilosc nieobecnych powoduje, ze Wenger stanie przed prawdziwym problem znalezienia srodkowego pomocnika. Theo Wallcot oraz Laurent Koscielny równiez pozostaja niedostepni. The Reds, na ich szczescie, nie borykaja sie z podobnymi problemami. Taka plaga kontuzji dla druzyny z Liverpoolu moglaby byc tragiczna w skutkach. Dejan Lovren, Glen Johnson oraz Mario Balotelli, to nieobecni, którzy nie maja szczególnego znaczenia dla zespolu. Liste nieobecnych uzupelnia Daniel Sturridge, którego kontuzja ciagnie sie juz tak dlugo, ze kibice sie przyzwyczaili.

 

Podsumowujac, jutrzejsze spotkanie zapowiada sie niezwykle ciekawie. Obydwie druzyny beda do konca walczyc o zwyciestwo, bo strata punktów postawi kazda z nich w tragicznej sytuacji. Malo zrównowazona forma obu zespolów takze nie pomaga w przewidzeniu wyniku spotkania, wiec pozostaje tylko liczyc, ze szczescie oraz umiejetnosci beda po stronie Kanonierów.

 

Przewidywany wynik: 1-2

 

 

 

Komentarze 14

  1. Zdjęcie profilowe grzybek
  2. Zdjęcie profilowe EdekSilva9
  3. Zdjęcie profilowe lukas
  4. Zdjęcie profilowe Leonidas
    Leonidas

    @grzybek

    Wielu stawialo wlasnie dlatego, ze dlugo nie przegrywali.
    Real przegral szybko dwa razy, a teraz? Co najmniej 22 spotkania z rzedu WYGRANE i to w wiekszosci pogromami.

    A Chelsea? Pare spotkan na dobrym poziomie, reszta wygrywana jedna bramka(czasem nawet na farcie – chocby glupi faul QPR gdzie na SB grali calkiem dobrze i mogli nawet wygrac) a z zespolami lepszymi jak City, United czy nawet z nami to albo walka o to by skonczylo sie choc remisem, a z nami niby wygrana ale spotkanie stalo na tak zalosnym poziomie ze lepiej nie komentowac.

    No i te teksty o Invincibles. Dlugo nie przegrywali to zrobiono z nich bogów, a tak naprawde nic wielkiego nie grali. W sumie grali to samo co City, ale ze ci mecz juz zdarzyli przegrac to sie ich odsunelo na boczny tor.
    Dlatego walka o mistrza bedzie sie toczyc na calego i do konca sezonu.
    Do ostatniej badz przed ostatniej kolejki.

    btw.
    A propo Pana z newsa:
    http://www.facebook.com/SiwyArsenal/post­s/417442098409716
    :D

  5. Zdjęcie profilowe wva
  6. Zdjęcie profilowe Leonidas
    Leonidas

    Komentarz z k.com:

    "panie i panowie. Odszedl Henry, a w jego miejsce w Fifie pojawia sie kozak. Coman dostal olbrzymi upgrade potencjalu i ma teraz 67/87. z ligi francuskiej przeszedl do Juventusu i jest skrzydlowym. wiecie co dalej bedzie?"

    http://www.transfermarkt.co.uk/kingsley-­coman/profil/spieler/243714

    Tylko ten wzrost :D Jakby mial tak z 1,87 to moze i bylaby powtórka z rozrywki :D

    Ale rosnie sie podobno do 21 roku zycia(czy jakos tak), to moze w dwa lata urosnie z 9cm jeszcze :D

  7. Zdjęcie profilowe Leonidas
    Leonidas

    Poprzedni mecz na Anfield byl jednorazowym "wybrykiem" L’Poolu.
    Glównie za sprawa obecnosci Suareza(mimo iz ten gola nie strzelil).
    Teraz L’Pool wrócil na swoje dawne tory i w niczym nie rózni sie od zespolu np. Daglisha.
    Gra oparta na przecietniakach, z jednym badz dwoma wyjatkami.

    Poza tym ostatnim meczem(z powodu wymienionego powyzej) na Anfield gra nam sie BARDZO DOBRZE, a L’Pool jest dosc wygodnym dla nas rywalem.

    Od przedostatniej porazki w Liverpoolu rozegralismy 6 spotkan na ich stadionie. Bilans: 3-2-1
    A ogólnie(lacznie z meczami u nas): 7-5-2

    W dodatku nie ma Balo, wiec typowe dla Arsenalu granie "spotkania zycia" zawodnika rywala mozna odkreslic, bo tak jak nie potrafil strzelac, tak jestem przekonany ze na nas by sie odblokowal.

    Przegrac mozna, to jasne. Tak samo jak ze Stoke.
    Ale jezeli L’Pool nie wyjdzie jako pierwsze na prowadzenie, to raczej przegraja.
    Poza Sterlingiem nie maja za bardzo kim straszyc, a obrone maja taka(plus Jones na bramce), ze sam Alexis powinien sie "zabawic".

  8. Zdjęcie profilowe lukas
  9. Zdjęcie profilowe domin
  10. Zdjęcie profilowe Leonidas
    Leonidas

    @domin

    I uwazasz, ze dzis bedzie powtórka tak?
    Bo obecny L’Pool, nawet przeciwko naszej "gównianej" obronie bedzie nam w stanie strzelic 5 goli, tak?

    Oczywiscie, ze to tez mozna uznac za powód(ale ten wysoki wynik to bylo polaczenie super ataku L’Poolu, ze slaba obrona Arsenalu w tamtym meczu). Ale teraz L’Pool stracil caly swój potencjal ofensywny.
    Suareza nie ma, Sturridge kontuzjowany, a Sterling poza wiatrem wiele nie robi.
    Taki drugi Ox. Pobiega, podrybluje, ale ani z tego worka bramek nie bedzie, ani asyst.
    Przydatny taki zawodnik jest, to oczywiste ale taki ktos nie jest "kluczowy".
    Taki ktos co najwyzej sie "uwolni", zrobi miejsca ale do strzelenia gola przez zespól i tak jest daleko jeszcze.

  11. Zdjęcie profilowe domin
  12. Zdjęcie profilowe Leonidas
  13. Zdjęcie profilowe grzybek
  14. Zdjęcie profilowe lukas

Dodaj komentarz