Wenger po zwyciestwie nad Crystal Palace

Marcin2296 Aktualności 7 Komentarze

 

Arsene Wenger spotkal sie z dziennikarzami po sobotnim spotkaniu z Crystal Palace, które Arsenal wygral 2-1. Ponizej pelna transkrypcja tego, co Boss mial do powiedzenia.
O tym, czy Arsenal polegal na szczesciu…
– Mozliwe, ale mecz opieral sie na grze i walce. Crystal Palace jest zespolem, który gra z wysoka intensywnoscia, bardzo bezposrednia gra, a dla nas bylo wazne, by stawic im opór i grac swoje. Do wyniku 2-0 w pierwszej polowie, perfekcyjnie wykonalismy swoja robote, natomiast w drugiej odslonie chcielismy bronic wyniku, niz kontynuowac napór ich bramki. Zmarnowalismy okazje na trzecia bramke, a kiedy oni strzelili na 2-1 zaczelo nam potem sprzyjac nieco szczescie. Ogólnie, ciezko walczylismy i koniec konców jest to bardzo wazne zwyciestwo dla nas.
O tym, czy Arsenal wylaczyl sie z gry…
– Pilkarze mysleli, ze juz po meczu, ale wiemy, ze w Premier League nic nigdy nie jest pewne, szczególnie przy stanie 2-0. Bylismy szczesciarzami, ze pilka uderzyla w slupek.
O karnym dla Arsenalu…
– Nie wiem, czy faul byl w polu karnym, czy poza nim.
O tym, czy Welbeck byl na spalonym…
– Nie wiem, czy byl, czy nie, ale mysle, ze Giroud nie byl na spalonym, kiedy wychodzil na czysta pozycje w drugiej polowie. Jestem pewien, ze byl za obronca i mógl juz bezposrednio biec na bramke. Odnosnie Welbecka, nie mam pojecia.
O tym, czy ostatnie 30 minut zmartwilo go…
– Mozemy uczyc sie czegos po kazdym meczu. Mysle, ze pilkarze wiedza, iz wylaczyli sie z gry nieco za wczesnie. Ogólnie rzecz biorac, musze przyznac, ze nasi srodkowi obroncy zagrali dzis dobrze w tej bezposredniej i fizycznej grze. Poradzili sobie udanie, wiec ciesze, ze zgarnelismy trzy punkty w tym miejscu. Wiemy juz, ze rozegralismy o dwa mecze wiecej na wyjezdzie, niz w domu i spotkanie na Emirates teraz wszystko pokaze, jak silni jestesmy na wlasnym terenie. Czuje, ze jestesmy calkiem silni, wiec kontynuujmy walke i nie odpuszczajmy az do konca.

Arsene Wenger spotkal sie z dziennikarzami po sobotnim spotkaniu z Crystal Palace, które Arsenal wygral 2-1. Ponizej pelna transkrypcja tego, co Boss mial do powiedzenia.

 

O tym, czy Arsenal polegal na szczesciu…

– Mozliwe, ale mecz opieral sie na grze i walce. Crystal Palace jest zespolem, który gra z wysoka intensywnoscia, bardzo bezposrednia gra, a dla nas bylo wazne, by stawic im opór i grac swoje. Do wyniku 2-0 w pierwszej polowie, perfekcyjnie wykonalismy swoja robote, natomiast w drugiej odslonie chcielismy bronic wyniku, niz kontynuowac napór ich bramki. Zmarnowalismy okazje na trzecia bramke, a kiedy oni strzelili na 2-1 zaczelo nam potem sprzyjac nieco szczescie. Ogólnie, ciezko walczylismy i koniec konców jest to bardzo wazne zwyciestwo dla nas.

 

O tym, czy Arsenal wylaczyl sie z gry…

– Pilkarze mysleli, ze juz po meczu, ale wiemy, ze w Premier League nic nigdy nie jest pewne, szczególnie przy stanie 2-0. Bylismy szczesciarzami, ze pilka uderzyla w slupek.

 

O karnym dla Arsenalu…

– Nie wiem, czy faul byl w polu karnym, czy poza nim.

 

O tym, czy Welbeck byl na spalonym…

– Nie wiem, czy byl, czy nie, ale mysle, ze Giroud nie byl na spalonym, kiedy wychodzil na czysta pozycje w drugiej polowie. Jestem pewien, ze byl przed obronca i mógl juz bezposrednio biec na bramke. Odnosnie Welbecka, nie mam pojecia.

 

O tym, czy ostatnie 30 minut zmartwilo go…

– Mozemy uczyc sie czegos po kazdym meczu. Mysle, ze pilkarze wiedza, iz wylaczyli sie z gry nieco za wczesnie. Ogólnie rzecz biorac, musze przyznac, ze nasi srodkowi obroncy zagrali dzis dobrze w tej bezposredniej i fizycznej grze. Poradzili sobie udanie, wiec ciesze, ze zgarnelismy trzy punkty w tym miejscu. Wiemy juz, ze rozegralismy o dwa mecze wiecej na wyjezdzie, niz w domu i spotkanie na Emirates teraz wszystko pokaze, jak silni jestesmy na wlasnym terenie. Czuje, ze jestesmy calkiem silni, wiec kontynuujmy walke i nie odpuszczajmy az do konca.

 

Komentarze 7

  1. Zdjęcie profilowe Leonidas
    Leonidas

    Tottenham narazie 2:0 w tylek :)

    Szkoda tego naszego meczu z nimi, bo to co mówilem wczesniej, mecz z Kogutami to tak naprawde jedyna trudnosc(jezeli mowa oczywiscie o silnych rywalach) w najblizszym czasie.

    No i po pierwsze, jezeli dzis Tottenham przegra, a my wtedy bysmy z nimi wygrali, to ta przewaga nad nimi bylaby jeszcze wieksza, a dokladnie wynosilaby teraz 11pkt.(!!!!), a nie 5.

    No i po drugie, bylibysmy o 3pkt. blizej takze Chelsea.
    I zamiast 12 obecnie pkt. przewagi, mieliby tylko 9(a mecz bezposredni jeszcze przed nami).

    Szkoda tego meczu, bo zupelnie by to inaczej teraz wygladalo, no i lekki bo lekki ale jednak optymizm a propo mistrzostwa moznaby bylo wtedy miec ;) A tak teraz? Bardzo ciezko.

  2. Zdjęcie profilowe EdekSilva9
  3. Zdjęcie profilowe lukas
  4. Zdjęcie profilowe EdekSilva9
  5. Zdjęcie profilowe Leonidas
    Leonidas

    Jak myslicie co byloby lepsze a propo finalu CC, zeby kto wygral?
    Chelsea czy Tottenham?

    Bo w sumie i tak zle i tak nie dobrze :D
    Z jednej strony lepiej zeby Chelsea bo wiadomo Tottenham z pucharem to cios dla nas(zlaszcza jak bysmy nic w tym sezonie nie mieli wygrac), ale z drugiej strony zwyciestwo Tottenhamu spowodowaloby ze Chelsea moze lekko sie zalamac i zaczac tracic punkty(cos jak my pare lat temu gdzie w krótkim czasie odpadlismy ze wszystkiego. Chelsea narazie z FA Cup, ale za moment wlasnie moga z CC a chwile potem z LM).

    Niby CC to tak naslabszy puchar, ale zawsze puchar. A ciekaw jestem wlasnie reakcji Romka z drugiego sezonu bez trofeum, no i… straty punktów Chelsea to tez szansa(mala, ale zawsze) dla nas :P

  6. Zdjęcie profilowe grzybek
  7. Zdjęcie profilowe EdekSilva9

Dodaj komentarz