Oceny pomeczowe: Arsenal vs. West Ham United

koczor Aktualności 1 Komentarz

Za nami 29. kolejka Premier League. Arsenal podtrzymal swoja dobra ligowa passe wygrywajac piaty mecz z rzedu. Kanonierzy w meczu na wlasnym stadionie wygrali z druzyna West Hamem United 3:0. Bramki w dzisiejszym spotkaniu zdobyli Olivier Giroud, Aaron Ramsey oraz Mathieu Flamini. Oto oceny pomeczowe, jakie wystawil jeden z naszych redaktorów. Zachecamy do lektury!

 

 

 

 

 

 

 

 

Ospina6,5

Dobrze interweniowal na poczatku meczu. Równiez dobrze radzil sobie na przedpolu. Jesli nadal Kolumbijczyk bedzie notowal takie wystepy, to plotki dotyczace odejscia Wojciech Szczesnego znacznie nabiora rozpedu.

 

 

Calum

 

Ochoczo podlaczal sie do ofensywnych akcji zespolu. Na swoim koncie powinien miec zapisane asysty, lecz jego koledzy nie potrafili wykorzystac swietnych dosrodkowan, którymi ich obdarzal. Tak mozna podsumowac jego pomoc w konstruowaniu ofensywnej gry Arsenalu. Chodz w ataku zaprezentowal sie znakomicie to nie mozna tego powiedziec o jego glównych obowiazkach, czyli obronie. Szybcy i zwrotni skrzydlowi West Hamu robili w pierwszej polowie z mlodym Anglikiem co chcieli. Wielokrotnie byl ogrywany przez przeciwników, którzy wieksza swoja czesc ataków przeprowadzali jego flanka. Dzieki dobrej dyspozycji swoich kolegów ze srodka, a moze bardziej przez osamotnienie i wlasne bledy jakie popelniali podopieczni Sama Allardyce’a, nie skonczylo sie to dla nas zle.

 

 

Solidny wystep Niemca. Dobrze wspólpracowal z Koscielnym, nawzajem sie ubezpieczali. Dal sie kilka razy ograc przeciwnikowi. Jednak suma summarum dobrze sprawowal swoje obowiazki. W drugiej czesci spotkania, gra przeciwnika nie wymagala od naszej obrony wielkiego wysilku.

 

 

koscielny

Nie do ogrania. Wybijal, przerywal akcje przeciwnika. Nie dawal sie wyprzedzic. Dobrze czytal gre i tworzyl z Perem solidny duet. Jednak nie zostali oni postawieni w trudnej sytuacji, gdyz przeciwnik nie wykreowal dzis wielu akcji ofensywnych.

 

 

 

Solidny wystep Hiszpana. Dzis mniej udzielal sie w ofensywnych akcjach zespolu. W defensywie prezentowal sie jednak bardzo solidnie. Przeciwnik przeprowadzal swoje ataki druga flanka, co spowodowalo, ze oczekiwanie na podlaczenie sie do ataków przez Monreala powinno byc wieksze. Tego jednak nie zobaczylismy.

 

 

 

Bardzo dobry wystep naszego defensywnego pomocnika. Pokazal swoja walecznosc, nie odpuszczal zadnej pilki, dobrze wspieral kolegów z defensywy. Nie pozwalal rozwinac skrzydel przeciwnikowi w drugiej polowie. Byl niewidoczny w ataku, ale bardzo dobrze wywiazywal sie ze swoich obowiazków obronnych. Kilkukrotnie przerywal akcje przeciwnika wslizgami, przy tym nie podpadajac w zaden sposób sedziemu.

 

 

Bardzo aktywny od pierwszych minut meczu. Walczyl, biegal, widac bylo, ze chce odzyskac swoje miejsce w pierwszym skladzie zespolu. Bardzo dobrze kreowal gre, popisujac sie kilkoma oblednymi zagraniami. Zaliczyl asyste przy pierwszej bramce jak równiez sam wpisal sie na liste strzelców. Miejmy nadziej, ze Walijczyk dopiero sie rozkreca. MOTM.

 

 

 

Solidny mecz Mesuta. Dobrze rozprowadzal nasze ataki. W jego grze nie brakowalo checi walki. Widac, ze po kontuzji jest to zupelnie inny zawodnik. Blyszczal kreatywnoscia, chcial za wszelka cene pomóc zespolowi wygrac mecz. W niektórych sytuacjach za bardzo myslal o swoich kolegach, mogac samemu lepiej wykorzystac sytuacje w jakich sie znalazl.

 

 

 

Raz, dwa, trzy… Mozna bylo by tak liczyc i liczyc bledy Anglika. Zmarnowal kilka znakomitych sytuacji. Przez wiekszosc meczu niewidoczny, a gdy zostal wywolany do tablicy to zawodzil w kazdym aspekcie. Jego dzisiejsza dyspozycja dobrze oddaje przyczyny dlaczego rozgrywa tak malo minut.

 

 

 

Mial kilka swoich okazji, lecz nie byly to stuprocentowe szanse. Jego gra nie zachwycala, walczyl czym próbowal zamazac swoja kiepska dyspozycje. Jednak nie byl to Alexis, którego chcemy ogladac.

 

 

 

Bardzo solidny wystep Francuza. Próbowal rozgrywac pilke w swoim stylu czyli bardzo niekonwencjonalnie. Z bardzo dobrym skutkiem. Gdyby lepsza postawa wykazal sie jego kolega z ataku, Olivier zaliczylby wczesniej swietna asyste. Otworzyl wynik spotkania, a jego atomowy strzal zmiekczyl nogi bramkarzowi, który do konca spotkania byl przestraszony i nie byl w stanie juz powstrzymywac naszych ataków.

 

 

Rezerwowi

 

 

 

Wniósl wielkie ozywienie do ofensywy zespolu. Byl bardzo aktywny, pomagajac zespolowi ustalic wynik meczu.

 

 

 

Pomogli zespolowi w wygraniu spotkania. Nie dostali wielu minut jednak bylo widac ich obecnosc w dzisiejszej wygranej. Jesli juz doszlo to tego, ze Flamini strzela bramki to musi to oznaczac, ze Arsenal sie rozkrecil i czeka nas bardzo interesujacy mecz juz we wtorek przeciwko AS Monaco.

 

 

Oceniajacy: Koczor

Komentarze 1

  1. Zdjęcie profilowe lukas

Dodaj komentarz