Uwierzyc w siebie

AFC1886 Aktualności 1 Komentarz

Taki tytul nosi ksiazka Jerzego Dudka. Tego czlowieka nie trzeba chyba przedstawiac zadnemu polskiemu fanowi pilki noznej. Wielu z nas ciagle ma w pamieci taniec bylego bramkarza Liverpoolu w czasie rzutów karnych, które rozstrzygnely o wyniku finalu Champions League w Stambule.

Najwazniejsze, by sie nie poddawac. Zamiast zalamania, z zacisnietymi zebami pracowac dalej. Dalej ciagnac ten wózek, do upadlego. Jak ciezko by nie bylo. Bo szczescie musi wrócic. I tylko od nas zalezy jak szybko. A za dziesiec lat moze bedziemy smiali sie z dawnych problemów, wspominajac tylko sukcesy? (…)PS: Wszystkim pilkarzom na koniec chcialbym dac dobra rade. Jesli przegrywacie po pierwszej polowie 0:3, w przerwie nie wierzcie w cuda. Zacznijcie wierzyc w siebie! I powodzenia w drugiej polowie…

Ten cytat z biografii Jurka Dudka jest dedykowany przeze mnie pilkarzom Arsenalu. The Gunners przegrali pierwsza polowe dwumeczu z Monaco 1-3. Biorac pod uwage, ze bramki strzelone na wyjezdzie licza sie podwójnie, mozna taki wynik nazwac nokautem. Mimo to, wypada nam, kibicom, oraz przede wszystkim zawodnikom zrobic wszystko, aby udowodnic, ze byl to wypadek przy pracy i ze jestesmy lepsza druzyna.

25 lutego zawodnicy prowadzeni przez Leonardo Jardima wykorzystali wszystkie slabosci Arsenalu. Oprócz tego gospodarze grali, jakby mieli zwiazane nogi. Ciezko to inaczej wytlumaczyc. Zupelnie inaczej wygladalby ten wystep, gdyby Giroud wykorzystal choc jedna z kilku dogodnych sytuacji, w tym strzal na pusta bramke. Moim zdaniem, The Gunners nie poradzili sobie z presja i nie udzwigneli roli faworyta spotkania. Zreszta byl to nie pierwszy raz. Kanonierzy wiele waznych meczów w poprzednim sezonie przegrali juz w szatni.

Dodatkowo podopieczni Arsene’a Wengera grali, jakby zapomnieli o rewanzu. Druga i trzecia bramka zostaly strzelone przez Monaco w duzym stopniu przez nierozsadna i zbyt otwarta gre Arsenalu.

Dobrym prognostykiem dla druzyny z pólnocnego Londynu jest jednak cwiercfinal Pucharu Anglii, w którym to pokonali Manchester United na Old Trafford 2-1. Jest to wazne zwyciestwo pod katem moralnym, bowiem Arsenal ostatni raz wygral na tym obiekcie w 2006 roku po golu pana o nazwisku Adebayor. W miedzyczasie Togijczyk przywdziewal koszulki trzech innych klubów. Kanonierzy przelamali wiec zla passe i przede wszystkim awansowali do pólfinalu krajowego pucharu, co jest duzym krokiem do obrony tego trofeum. Taka sytuacja powinna wlac troche wiary do serc pilkarzy i zdjac z nich, wbrew pozorom, duzy ciezar.

Wielu skresla klub z pólnocnego Londynu przed rewanzem na stadionie Stade Louis II dlatego, ze gospodarze sa uwazani za zespól skutecznie grajacy w defensywie. W Ligue 1 stracili co prawda zaledwie 20 goli, ale nie jest tez tak, ze kompletnie nie dopuszczaja swoich rywali do sytuacji strzeleckich. Przypomne ich ligowy mecz z Paris Saint Germain, który to zakonczyl sie bezbramkowym remisem, jednak druzyna ze stolicy Francji stworzyla sobie duzo sytuacji i mogla winic tylko siebie za ich niewykorzystanie.

Na pewno pierwszy mecz pokazal, ze nalezy szczególnie uwazac na kilku pilkarzy Monaco. Dymitar Berbatov pokazuje, ze mimo 34 lat nadal potrafi zaskoczyc rywali. Jest to bardzo sprytny pilkarz i przede wszystkim skuteczny napastnik. Nie wolno mu zostawic za duzo wolnej przestrzeni. Bardzo grozny w pierwszym meczu z Kanonierami okazal sie skrzydlowy Ferreira Carrasco, który wykorzystal strate Oxlade-Chamberlaina i wbil gospodarzom gwozdzia do trumny, ustalajac wynik spotkania na 1-3. Wazne bedzie tez wygranie rywalizacji w srodku pola z takimi zawodnikami jak Joao Moutinho czy Toulalan.

Jezeli Arsene Wenger chce myslec o awansie do kolejnej rundy Champions League, to jego kluczowi pilkarze musza pokazac pelnie mozliwosci. Alexis Sanchez czy Mesut Ozil to bez watpienia dwaj pilkarscy wirtuozi, którzy sa w stanie rozstrzygnac ten pojedynek na korzysc The Gunners. Francuski menedzer stanie przed dylematem wyboru snajpera na ten kluczowy mecz. Wiemy, ze w pierwszym spotkaniu bardzo zawiódl Olivier Giroud. Jednak w kolejnych spotkaniach ligowych udowadnial, ze potrafi strzelac bramki. Z kolei Danny Welbeck zawsze gwarantuje wieksza mobilnosc niz Francuz. Dodatkowo strzelil gola na Old Trafford, który zapewnil Arsenalowi awans do pólfinalu FA Cup. W bramce stanie pewnie znowu David Ospina. Nic nie wskazuje na to, zeby Wojciech Szczesny mial wygrac rywalizacje z kolumbijskim bramkarzem.

Na koniec powtórze slowa Jerzego Dudka: Jesli przegrywacie po pierwszej polowie 0:3, w przerwie nie wierzcie w cuda. Zacznijcie wierzyc w siebie! I powodzenia w drugiej polowie…

Komentarze 1

  1. Zdjęcie profilowe fkobi14
    fkobi14

    Arsenal moze, Monaco musi. Nie ma wiec co nakladac na naszych zbyt duzej presji. Taka strate ciezko byloby odrobic znacznie lepszym klubom jak Barcelona czy Bayern a co dopiero nam. Najwazniejsze, ze gramy wciaz w Pucharze Anglii, na obrone którego mamy spora szanse. To juz wystarczajacy fakt, by nie uznac tego sezonu za kompletna klape. Wysokie miejsce w lidze i awans do dalszej rudny CL bede traktowal tylko jako bonus.

    We wtorek wszystko jest mozliwe. Forma Ozila i Giroud kwitnie na calego, Ramsey zagral jak za najlepszych czasów z WHU (a On bedac w dobrej dyspozycji potrafi nam wygrywac mecze w pojedynke), Walcott jak poprawi celownik tez moze ukluc, bo on kiedy gra to chyba ma najwiekszy wspólczynnik okazji strzeleckich (nie wiem czy tak jest, ale mam takie wrazenie :D ) Wszystko to jawi sie w dosc ciekawych barwach, ale nie zapominajmy, iz wciaz jestesmy bardzo chimeryczna druzyna. Wenger z taktyka nadal jest na bakier i nie potrafi przygotowac zespolu pod danego rywala, choc w tym sezonie w pojedynczych przypadkach jest to nawet zauwazalne (mecz z City na Etihad, czy ten ostatni z MU, gdzie zazwyczaj to United oddaje nam pole gry, a tym razem to my czekalismy na swoje okazje).

    Zagrac dobry mecz we wtorek, a co z tego wyjdzie, sami zobaczymy :)

Dodaj komentarz