Recenzja ksiazki „Agent. Naga prawda o kulisach futbolu”

Mumin Aktualności Podziel się opinią

W dniu wczorajszym miala miejsce premiera ksiazki pt. Agent. Naga prawda o kulisach futbolu, nad która objelismy patronat medialny. Mielismy okazje zapoznac sie z cala jej trescia.

„Zawsze wiedzialem, ze chce zajmowac sie w jakis sposób pilka nozna, podobnie jak wiedzialem, ze chce byc bogaty” – tak swoja opowiesc rozpoczal narrator i (tytulowy) bohater wspomnianej ksiazki. I byla to bardzo zla decyzja. Bo to wlasnie ten „sposób”, który wybral bohater i o którym mówi w ksiazce, okazal sie dla niego zgubny. Zaprowadzil go na samo dno: uczynil z niego przestepce i wtracil do wiezienia.

Juz na samym poczatku ksiazki czytelnik zdaje sobie sprawe, ze wkracza w swiat futbolu widzianego „od kuchni”, „od kulis”, czy tak, jak mówi tytul: wrecz „nagiego”. Jest to pilka nozna „brudna”, pelna korupcji, lapówek i przestepstw, chciwosci i falszu, opierajaca sie na klamstwach i wielkich pieniadzach – zatem wlasnie taka, jaka nie powinna byc. Czytelnik ma do czynienia z futbolem widzianym z zupelnie innej perspektywy, znajduje sie w swiecie, o którym z pewnoscia gdzies z tylu glowy wie, ze istnieje, ale nie ma pojecia o mechanizmach jego dzialania. A nawet jesli takie pojecie ma, po przeczytaniu ksiazki szybko je zweryfikuje i zmieni zdanie na ten temat.

Wszystko zaczelo sie zupelnie niewinnie. Bohater po prostu pewnego razu stwierdzil, ze chcialby zostac pilkarskim agentem, bo poczul, ze sie do tego nadaje. Poczatki nie byly latwe, gdyz rozeslanie (i tak juz za bardzo podkolorowanego) CV w setkach egzemplarzy niczego nie dalo. Zuchwalosci i pewnosci siebie Agent zaczal sie uczyc, gdy pod swoje skrzydla przygarnal go obeznany juz w tym fachu inny agent – R – i ukazal mu tajniki tej, mówiac bez ogródek, brudnej roboty. Bohater po pewnym czasie zaczal naginac przepisy prawne (az wreszcie lamac je bez mrugniecia okiem). Nauczyl sie, ze to wlasnie agent ma „prawo wlasnosci” do pilkarza, ze pilkarz jest maszynka do zarabiania pieniedzy, gdyz tak sie go ksztaltuje od wczesnej mlodosci. Z drugiej strony, takze agent odpowiada za zachcianki pilkarza: kolejna, nowa pare butów w odpowiednim kolorze, nowy samochód, najmodniejszy zegarek („Pilkarze i roleksy chodza w parze, jak milosc i malzenstwo”), luksusowa nieruchomosc, podróz w cieple kraje, pania do towarzystwa, czy wreszcie… dilera narkotyków. Musi dbac o jego (wielokrotnie zszargany róznymi awanturami) medialny wizerunek, no a przede wszystkim zapewnic mu taki kontrakt, jakiego nie bylby w stanie obiecac mu zaden inny agent. Dba równiez o dobre stosunki z trenerami, którzy kaza swoim podopiecznym wspólpracowac z tym, a nie innym agentem (bo w przeciwnym razie uswiadcza co najwyzej lawki rezerwowych do konca sezonu). Musi zdawac sobie sprawe z tego, ze podejmujac sie owej pracy, wyzbywa sie calkowicie zycia osobistego i spraw prywatnych. Poswieca wiec dla pieniedzy bardzo duzo.

Agent opisuje swoje dzialania bardzo rzetelnie i bardzo szczególowo. Snuje swój monolog, mamy wrazenie, ze wrecz do nas „mówi”, powtarzajac przy tym czesto: „Nie zrozumcie mnie zle” czy: „Chce, abyscie mnie dobrze zrozumieli”. Zdaje sobie sprawe z tego, ze dla wielu ludzi jego prawdziwa opowiesc wyda sie nieprawdopodobna, dlatego dba o kazdy szczegól, niczego nie chce przeoczyc, unika niedomówien. Chce, by to wszystko bylo dla czytelnika prawdziwe i zrozumiale.

Bohater dziala swiadomie, bardzo dobrze wie, w jaki swiat wkracza (i który go zreszta bezpowrotnie wciaga). Mówi, ze „trzeba pozegnac sie z rozwaga oraz sumieniem i pójsc na calosc”, przyznaje tez: „Wiem, ze musze zaczac zyc. I zrobie to. Ale jeszcze nie teraz”. Jednak to mu sie nie udaje. Zostaje oskarzony na podstawie Ustawy o Lapownictwie. Odrobine wczesniej przyznaje: „Powoli jednak zaczynam myslec, ze nie mozna tak gonic w nieskonczonosc”. Ale jest juz za pózno.

Recenzowala: Joanna Peronczyk (olds_cool)

Ksiazke mozecie kupic poprzez strone ksiegarni wydawnictwa SQN.

agent_1

Dodaj komentarz