Burnley+v+Arsenal+Premier+League+AgrP58rv67Tl[1]

Wygrana na Turf Moor, Burnley – Arsenal 0-1 (0-1)

Mumin News 1 Komentarz

Kanonierzy pokonuja w sobotnim spotkaniu wyjazdowym zespól beniaminka Burnley 1-0 i tym samym odnosza swoja 7. wygrana z rzedu na ligowym podwórku! Jedynego gola w tym spotkaniu strzelil Aaron Ramsey. Mecz ten nie byl na pewno fascynujacym widowiskiem, który wcisnalby widza w fotel, ale najwazniejsze, ze trzy punkty zgarnela ekipa z Londynu. Dzieki temu zwyciestwu Kanonierzy przyblizyli sie do liderujacej Chelsea na cztery oczka (The Blues maja jednak do rozegrania jeszcze o dwa mecze wiecej) i jednoczesnie odskoczyli od takich ekip jak Manchester United czy Manchester City (obie druzyny rozegraja dzisiaj bezposredni pojedynek) i w tej rywalizacji wydaje sie, ze to The Gunners rozdaja karty na dzisiaj.

Zawody na Turf Moor od poczatku przebiegaly pod dyktando podopiecznych Arsene’a Wengera. Swoja zdecydowana przewage w posiadnaiu pilki udokumentowali juz 12. minucie. Najpierw na bramke próbowal strzelac Sanchez, ale pilka po rykoszecie trafila do Ozila, który takze oddal strzal. Heaton z tym uderzeniem jeszcze sobie poradzil, ale futbolówka wrócila w okolice 6. metra od bramki, gdzie po sporym zamieszaniu najlepiej zachowal sie Aaron Ramsey. Walijczyk mocnym uderzeniem pod poprzeczke nie dal szans goalkeeperowi gosci i wyprowadzil swój zespól na prowadzenie.
W 23. minucie The Clarets próbowali odpowiedziec na stracona bramke rzutem wolnym. Sprzed pola karnego uderzac próbowal Trippier, ale Ospina wyczul intencje strzelca i obronil ten strzal.
Z kazda uplywajaca minuta na boisku dzialo sie coraz mniej. Beniaminek nie potrafil rozerwac szyków obronnych Arsenalu, a The Gunners nie kwapili sie do podwyzszenia stanu gry.
W drugiej polowie obraz spotkania niewiele sie zmienil. Dopiero w 58. minucie odnotowalismy jedna z ciekawszych akcji. Po dobrym rozegraniu pilki na polowie Burnley na bramke próbowal strzelac Sanchez, ale plaskie uderzenie zostalo wybronione przez Heatona.
10 minut pózniej gospodarze stworzyli chyba najlepsza sytuacje na strzelenie bramki. Mee dobrze dosrodkowal z lewego skrzydla do niepilnowanego Boyda, ale ten minal sie ostatecznie z pilka i defensywa Arsenalu mogla odetchnac z ulga. Chwile po tym na bramke uderzal jeszcze Ings, ale Ospina poradzil sobie z tym strzalem bez wiekszych problemów.
The Gunners w koncówce meczu odepchneli rywala od wlasnej bramki, ale sytuacji podbramkowych bylo wciaz jak na lekarstwo po obu stronach.
W 81. minucie za Oliviera Girouda wszedl Danny Welbeck, a w doliczonym czasie gry zmian dokonaly oba zespoly Jonesa zmienil Taylor, a w ekipie gosci Sancheza zmienil Chambers. Chwile po tym Mike Dean zagwizdal po raz ostatni.
Arsenal: Ospina – Bellerin, Mertesacker, Koscielny, Monreal – Coquelin, Cazorla – Ramsey, Özil, Alexis (90+3. Chambers) – Giroud (81. Welbeck)
Burnley: Heaton – Trippier, Duff, Shackell, Mee – Boyd, Arfield, Jones (90+3. Taylor), Barnes – Vokes, Ings

Kanonierzy pokonuja w sobotnim spotkaniu wyjazdowym zespól beniaminka Burnley 1-0 i tym samym odnosza swoja 7. wygrana z rzedu na ligowym podwórku! Jedynego gola w tym spotkaniu strzelil Aaron Ramsey. Mecz ten nie byl na pewno fascynujacym widowiskiem, który wcisnalby widza w fotel, ale najwazniejsze, ze trzy punkty zgarnela ekipa z Londynu. Dzieki temu zwyciestwu Kanonierzy przyblizyli sie do liderujacej Chelsea na cztery oczka (The Blues maja jednak do rozegrania jeszcze o dwa mecze wiecej) i jednoczesnie odskoczyli od takich ekip jak Manchester United czy Manchester City (obie druzyny rozegraja dzisiaj bezposredni pojedynek) i w tej rywalizacji wydaje sie, ze to The Gunners rozdaja karty na dzisiaj.

Zawody na Turf Moor od poczatku przebiegaly pod dyktando podopiecznych Arsene’a Wengera. Swoja zdecydowana przewage w posiadnaiu pilki udokumentowali juz 12. minucie. Najpierw na bramke próbowal strzelac Sanchez, ale pilka po rykoszecie trafila do Ozila, który takze oddal strzal. Heaton z tym uderzeniem jeszcze sobie poradzil, ale futbolówka wrócila w okolice 6. metra od bramki, gdzie po sporym zamieszaniu najlepiej zachowal sie Aaron Ramsey. Walijczyk mocnym uderzeniem pod poprzeczke nie dal szans goalkeeperowi gosci i wyprowadzil swój zespól na prowadzenie.

W 23. minucie The Clarets próbowali odpowiedziec na stracona bramke rzutem wolnym. Sprzed pola karnego uderzac próbowal Trippier, ale Ospina wyczul intencje strzelca i obronil ten strzal.

Z kazda uplywajaca minuta na boisku dzialo sie coraz mniej. Beniaminek nie potrafil rozerwac szyków obronnych Arsenalu, a The Gunners nie kwapili sie do podwyzszenia stanu gry.

W drugiej polowie obraz spotkania niewiele sie zmienil. Dopiero w 58. minucie odnotowalismy jedna z ciekawszych akcji. Po dobrym rozegraniu pilki na polowie Burnley na bramke próbowal strzelac Sanchez, ale plaskie uderzenie zostalo wybronione przez Heatona.

10 minut pózniej gospodarze stworzyli chyba najlepsza sytuacje na strzelenie bramki. Mee dobrze dosrodkowal z lewego skrzydla do niepilnowanego Boyda, ale ten minal sie ostatecznie z pilka i defensywa Arsenalu mogla odetchnac z ulga. Chwile po tym na bramke uderzal jeszcze Ings, ale Ospina poradzil sobie z tym strzalem bez wiekszych problemów.

The Gunners w koncówce meczu odepchneli rywala od wlasnej bramki, ale sytuacji podbramkowych bylo wciaz jak na lekarstwo po obu stronach.

W 81. minucie za Oliviera Girouda wszedl Danny Welbeck, a w doliczonym czasie gry zmian dokonaly oba zespoly Jonesa zmienil Taylor, a w ekipie gosci Sancheza zmienil Chambers. Chwile po tym Mike Dean zagwizdal po raz ostatni.

Arsenal: Ospina – Bellerin, Mertesacker, Koscielny, Monreal – Coquelin, Cazorla – Ramsey, Özil, Alexis (90+3. Chambers) – Giroud (81. Welbeck)

Burnley: Heaton – Trippier, Duff, Shackell, Mee – Boyd, Arfield, Jones (90+3. Taylor), Barnes – Vokes, Ings

Komentarze 1

  1. Zdjęcie profilowe

Dodaj komentarz