Francuska rewolucja (1996 – 2002)

Francuska rewolucjaNa pięć dni przed rozpoczęciem sezonu 1996/1997 Peter Hill-Wood wydał oświadczenie, w którym stwierdził, że dla dobra klubu Bruce Rioch przestał pełni? funkcję managera Arsenalu. Dodatkowo przyznał, że następca zostanie przedstawiony w najbliższym czasie. Nowym managerem został Arsene Wenger, dotychczasowy szkoleniowiec japońskiego Nagoya Graphus Eight. Francuz odrzucił ofertę Angielskiego Związku Piłki Nożnej dotyczącą objęcia posady dyrektora technicznego. W tym okresie opiekunem zespołu ponownie był Stewart Houston. Na Highbury przybył także reprezentant Francji U-21, Patrick Vieira, który bardzo szybko wyrobił sobie opinię aroganta, który na treningu wszystkich kopał wokoło. Entuzjazmu wśród starej gwardii nie wzbudzili ani Emmanuel Petit, ani Gilles Grimandi. Na Highbury trafili także Christopher Wreh, Nicolas Anelka, Marc Overmars, Alex Manninger, Luis Boa Morte i Alberto Mendez. Jedynym ciekawym transferem był, zdaniem Tony’ego Adamsa, Matthew Upson, którego kapitan Arsenalu uważał za swojego następcę. Arsenal szybko opuścili John Hartson, Paul Merson oraz Andy Linigham. Zaufania nie budził Arsene Wenger, który ze względu na swój wygląd, przypominał bardziej szkolnego nauczyciela niż managera.

historia_37[1]

Arsene WengerJego przybycie na Highbury zapoczątkowało głęboko idące zmiany w klubie

Dobry początekW meczu otwarcia West Ham United zostało pokonane 2:0 po golach Hartsona i Bergkampa. Później przyszła porażka z Liverpoolem 0:2 i zwycięstwo nad Leicester City – również 2:0. Ostatecznie sezon został ukończony na drugim miejscu, 7 punktów za Manchesterem United. Tyle samo punktów wywalczył Liverpool. W rozgrywkach pucharowych Arsenal zaprezentował się słabiej – w Pucharze UEFA łatwo uległ Borussi Mönchengladbach , a w Pucharze Anglii Leeds United.Ian Wright, Wright, Wright….Sezon 1997/1998 rozpoczął się meczem z Leeds United. Zgodnie z przewidywaniami, pierwszą bramkę w sezonie zdobył Ian Wright. Dzięki dwóm bramkom strzelonym dwa dni później Coventry City, Wright potrzebował już tylko jednego trafienia aby dorównać rekordowi Cliffa Bastina. W trzeciej kolejce Arsenal grał na wyjeździe z Southampton i bez problemów wygrał 3:1, jednak Wright nie zdobył nawet jednej bramki. Podobnie w bezbramkowym remisie z Tottenhamem na Highbury. 13 września 1997 roku na Highbury przyjechał beniaminek z Boltonu. W 20 minucie Dennis Bergkamp ruszył w długi bieg na bramkę Boltonu, strzelił, a piłkę do siatki wepchnął niekryty Wright. Był to jego 178 gol dla Arsenalu – wyrównanie rekordu Bastina, lecz Wright – tak ucieszony bramką – podniósł koszulkę aby odsłonić napis: „179 – zrobiłem to”. Dopiero koledzy uświadomili mu, że zdobył 178, a nie 179 bramek. Wright potrzebował pięciu minut aby zdobyć bramkę – tą upragnioną 179.. Trzeciego gola zdobył Parlour (44), ale to był dzień Iana Wrighta – w 81 minucie zdobył trzecie trafienie.historia_38[1]

Ian Wright – przez kilka lat najlepszy strzelec w historii Arsenalu13 września 1997 roku 81-letni rekord Cliffa Bastina został pobity

Arsenal potknął się dopiero w 13 kolejce przegrywając z Derby County 0:3. Był to nienajlepszy wynik szczególnie, że w następnej kolejce Arsenal podejmował Manchester United. Zawieszeni byli Petit i Bergkamp. Po 30 minutach Manchester United przegrywał już 2:0 po trafieniach Anelki i Vieiry. Teddy Sheringham wyrównał stan rywalizacji. W 83 minucie Manchester został pogrążony przez Platta. Kolejne dwa mecze zakończyły się porażką.Na początku Nowego Roku Arsenal był szósty ze stratą 12 punktów do Manchesteru United. Nikt nie wierzył, że Kanonierzy mogą jeszcze powalczyć o mistrzostwo. Arsenal cierpiał na plagę kartek i kontuzji, na szczęście rezerwowi piłkarze potrafili wykazać się talentem i wolą walki. Wymienić należy choćby takich piłkarzy jak Christopher Wreh, Stephen Hughes czy Alex Manninger – bohater meczu 1/4 finału Pucharu Anglii, kiedy to Arsenal – grający w 10, pokonał po rzutach karnych, West Ham United.14 marca 1998 roku Arsenal przyjechał na Old Trafford. Tylko zwycięstwo dawało Arsenalowi iluzoryczne nadzieje. W 79 minucie Marc Overmars pokonał Schmeichela, dzięki czemu Arsenal wygrał 1:0. 31 marca 1998 roku Arsenal po ciężkim boju pokonał Bolton 1:0. Bohaterem wieczoru był Christopher Wreh, który partnerował Nicolasowi Anelce (Ian Wright kontuzjowany, Bergkamp zawieszony). Arsenal zmniejszył stratę do Manchesteru United tylko do 3 punktów. Kanonierzy byli na fali: zwycięstwa 3:1 nad Newcastle United, 4:1 z Blackburn Rovers oraz 5:0 z Wimbledonem potwierdzają to. Zwycięstwo z Derby County 1:0 (gol Petita) sprawiło, że Arsenal – na 3 kolejki przed końcem sezonu – potrzebował zaledwie jednego punktu aby zapewnić sobie mistrzostwo. Wszystko miało rozstrzygną się na Highbury, 3 maja 1998, w meczu z Evertonem. Wynik bezbramkowy trwał zaledwie 6 minut – pomocnik Evertonu Slaven Bilic pokonał głową bramkarza – ale na szczęście swojego i Arsenal prowadził. W 28 minucie Marc Overmars minął trzech obrońców i zdobył bramkę. W 57 minucie dołożył trzeciego gola. Wynik ustalił Tony Adams – w 89 minucie.historia_39[1] 

Marc Overmars

Po siedmiu latach tytuł powrócił na Highbury. Kanonierzy stanęli przed szansą zdobycia także Pucharu Anglii. Droga na Wembley nie była łatwa – szczególnie w 1/2 finału gdzie Arsenal po karnych pokonał West Ham United. Rywalem na Wembley był Newcastle United. Kanonierzy nie mieli większych problemów z pokonaniem rywala z Premier League: gole Overmarsa (23) i Anelki (69) wystarczyły aby wygrał to spotkanie.

historia_45[1] historia_44[1] historia_43[1] historia_42[1] historia_42[1] historia_41[1] historia_40[1]

Sezon 1998/1999Był to niewątpliwie bardzo ekscytujący i dramatyczny sezon, ale bardzo pechowy. Początek był bardzo słaby – za słaby jak na drużynę mistrzowską. W meczu otwarcia Kanonierzy męczyli się z Notthigham Forrest i wygrali tylko 2:1, cztery kolejne spotkania zakończyły się remisem i tylko jedną zdobytą bramką. Potem przyszło niespodziewane rozgromienie Manchesteru United 3:0 po golach Adamsa, Anelki i debiutanta Ljungberga. Dopiero pod koniec grudnia przyszła forma, a w kwietniu Arsenal znów był w mistrzowskiej dyspozycji – czego najlepszym dowodem są wyniki z Wimbledonem (5:1) i Middlesbrough (6:1).11 maja Arsenal wyjechał na Elland Road aby zagrać z Leeds United. Przed spotkaniem Arsenal miał 2 punkty przewagi, a do końca sezonu pozostały tylko 2 kolejki. Kanonierzy atakowali od początku spotkania, ale Jimmy Floyd Hasselbaink złamał Kanonierom serca – jego bramka głową zmniejszyła szansę Arsenalu: Leeds United wygrało 1:0. Wygrał także Manchester United. W ostatniej kolejce sezonu Arsenal podejmował Aston Villę, a Manchester United Tottenham Hotspur, kierowany przez George`a Grahama. Sprawa była prosta – Manchester United miał 76 punktów a Arsenal 75 punktów. Arsenal musiał wygrać i liczyć na potknięcie Czerwonych Diabłów. Kibice Arsenalu rozwiesili transparent z napisem „Kibicujemy Spurs (do 6 wieczorem)”. Całe Highbury oszalało z radości, gdy Les Ferdinand dał Tottenhamowi prowadzenie. Cały stadion śpiewał „Come on, you Spurs”. Wyrównał David Beckham, a prowadzenie Diabłom dał były Kanonier, Andy Cole. Arsenal wygrał 1:0 po bramce Nigeryjczyka Kanu. Ale to zwycięstwo było całkowicie bezwartościowe.Puchar AngliiSheffield United stanęło na drodze Arsenalu w 5 rundzie Pucharu Anglii. Gdy wynik brzmiał 1:1 (gol Patricka Vieiry) kontuzji nabawił się jeden z piłkarzy Sheffield, dlatego też wybili oni piłkę na aut, aby pozwolić lekarzom udzielić pomocy medycznej. W dobrym zwyczaju jest, aby Arsenal oddał w takiej sytuacji piłkę. Z autu wybił Parlour do Kanu, ale ten zamiast podać do zawodnika Sheffield zagrał do Overmarsa, który strzelił bramkę. Piłkarze Sheffield i ich manager Steve Bruce nie ukrywali wściekłości. Bramka była zdobyta zgodnie z przepisami, dlatego też została uznana przez sędziego. Arsenal wygrał to spotkanie 2:1, ale Arsene Wenger poprosił o powtórzenie spotkania, aby zasadom sprawiedliwości stało się zadość. FA wyraziła zgodę, jednakże UEFA starała się za wszelką cenę zastopować powtórzenie spotkania. Mimo to spotkanie powtórzono i Arsenal wygrał – także 2:1 po golach Bergkampa i Overmarsa.W 1/2 finału, na Villa Park, Arsenal walczył o Wembley z Manchesterem United. Z powodu czerwonej kartki wystąpić nie mógł Petit. Został zastąpiony przez Argentyńczyka Nelsona Vivasa, który także opuścił boisko po faulu na Nickym Butt`cie. Spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem i konieczna była powtórka. W rewanżu po 17 minutach Arsenal przegrywał 1:0 po golu Davida Beckhama. W 51 minucie Dennis Bergkamp wyrównał. Potem do siatki trafił Anelka, ale sędzia bramki nie uznał. W dogrywce Phil Neville faulował Raya Parloura, za co sędzia podyktował rzut karny. Ale Peter Schmeichel obronił strzał Bergkampa. Zabójczą kontrę przeprowadził Ryan Giggs i Arsenal odpadł z Pucharu.Witaj ponownie, KopenhagoWystępy krajowe sezonu 1999/2000 nie były zadowalające. Zaledwie drugie miejsce. Choć kilka spotkań ligowych z pewnością warto zapamiętał, jak choćby z Chelsea na Stamford Bridge, kiedy gospodarzy pogrążył Nwankwo Kanu, strzelając 3 gole, lub rozgromienie na wyjeździe Leeds United 4:0. Z Pucharem Anglii Kanonierzy pożegnali się przegrywając w rzutach karnych z Leicester City po bezbramkowym remisie. Z Pucharu Ligi Arsenal został wyeliminowany przez Middlesbrough – także po karnych.Słowo rozwinięcia wymagają rozgrywki Ligi Mistrzów. Arsenal znalazł się w grupie z Fiorentiną, Barceloną i szwedzkim AIK. W pierwszym spotkaniu Włosi zatrzymali u siebie Kanonierów i mecz zakończył się bezbramkowym remisem. Spotkanie to zapamięta Nwankwo Kanu, który nie wykorzystał rzutu karnego. 27 października 1999 roku Arsenal znów grał z Fiorentiną – tym razem u siebie, a dokładnie mówiąc na Wembley – gdyż tam właśnie rozgrywane były spotkania Arsenalu w rozgrywkach Ligi Mistrzów. Arsenal przed spotkaniem miał 8 punktów, tyle samo co Fiorentina i nie mógł przegrać, aby myśleć o wyjściu z fazy grupowej. Gabriel Batistuta rozwiał nadzieję Arsenalu i na osłodę pozostał tylko zwycięski mecz z AIK Solna 3:2. Pozostał Puchar UEFAPierwszym przeciwnikiem był francuski pierwszoligowiec Nantes. Wynik awansu rozstrzygnął się już w Londynie, bo Arsenal wygrał 3:0. Rewanż zakończył się remisem 3:3. Dużo trudniejszy rywal czekał w kolejnej rundzie – Deportivo La Coruna.. Kibice Kanonierów nie mogli uwierzyć w to co zobaczyli – Hiszpanie zostali rozgromieni 5:1. Nawet porażka na wyjeździe 2:1 nie mogła zmienić losów tego dwumeczu. Kolejną ofiarą był Werder Brema, a w 1/2 finału RC Lens. Miejscem meczu finałowego była Kopenhaga – pamiętne miasto finału Pucharu Zdobywców Pucharów roku 1994, a przeciwnikiem Galatasaray Stambuł. Przed meczem doszło do zamieszek kibiców obu drużyn – 5 osób rannych, jedna ciężko, ponad 20 aresztowanych.historia_49[1] historia_48[1] historia_47[1] Arsenal był faworytem (10/11), Arsene Wenger miał do dyspozycji pełen skład. Mimo to Kanonierzy z trudem wypracowywali sobie sytuacje strzeleckie i konieczna była dogrywka. Cztery minuty po rozpoczęciu pierwszej połowy dogrywki sędzia usunął Rumuna Hagiego. Turcy przeszli do murowania bramki czekając na karne. Tak też się stało. Trzecie karne w tym sezonu dla Arsenalu – jak do tej pory wszystkie przegrane. Ani Davor Suker ani Patrick Vieira nie trafili do siatki, udało się tylko Rayowi Parlourowi. Decydujący karny wykonywał Gheorghe Popescu i – niestety – trafił. Popescu to kolejny, po Nayimie, były piłkarz Tottenhamu, który pogrążył Kanonierów.historia_46[1] 

Tony Adams i Lee Dixon przyglądają się jak ich koledzy z zespołu nie trafiają z rzutów karnych

Dublet – ponownieSezon 2000/2001 można opuścił, bo o wiele ciekawszy był kolejny. Klub opuścił weteran John Lukic oraz Nelson Vivas. Wenger nie żałował pieniędzy i sprowadził Francisa Jeffersa, Giovanni van Bronckhorsta, Sola Campbella, Richarda Wrighta, Junishi Inamoto i Brazylijczyka Edu. W meczu otwarcia Arsenal bez problemów uporał się z Middlesbrough 4:0, ale w debiucie na Highbury niespodziewanie uległ 1:2 Leeds United. Ambicje zostały potwierdzone 25 listopada, kiedy to Kanonierzy odprawili z kwitkiem Manchester United (3:1). Sprawa mistrzostwa została rozstrzygnięta – tak jak w 1989 – na boisku głównego przeciwnika. Tym obiektem był Old Trafford. Oba zespoły spotkały się w 37 kolejce Premier League. Manchester United musiał wygrać, aby utrzymać szansę na sięgnięcie po tytuł. Bramka Sylvaina Wiltorda wystarczyła jednak, aby zapewnić jedno-bramkowe zwycięstwo. Zdobyte 3 punkty wystarczyły, aby mistrzostwo Premier League powróciło do Londynu. Sukces tym cenniejszy, że świętowany na Old Trafford.historia_51[1] historia_50[1] Dobra forma w lidze znalazła potwierdzenie w Pucharze Anglii. Pierwszym przeciwnikiem był londyński rywal – Watford, bezproblemowo ograny 4:2. W kolejnej rundzie przyszło zmierzyć się z Liverpoolem – i tym razem Arsenal wygrał, choć tylko 1:0. Po drodze na Millenium Stadium stawali Gilingham, Newcastle United i Middlesbrough. W wielkim finale Arsenal pokonał Chelsea 2:0 – pierwszego gola strzelił Parlour, a wynik podwyższył Freddie Ljungberg.historia_52[1]

Dodaj komentarz