Na szlaku do Anfield (1971 – 1989)

Na szlaku do Anfield…W 1976 roku Bertie Mee rozstał się z Arsenalem. Na jego decyzję z pewnością wpływ miały marne wyniki i 17 miejsce w lidze, co było najgorszym rezultatem od 1925 roku. Następcą Mee był Terry Neill, były kapitan reprezentacji Irlandii Północnej i manager Hull City. Gdy trafił na Highbury, był najmłodszym managerem w historii naszego klubu. Jedną z pierwszych decyzji nowego szkoleniowca było wydanie 333.333 funtów na Malcolma MacDonalda z Newcastle United. „Supermac” był tak popularny na St. James`, że sprzedanie go do Arsenalu zakończyło się wyrzuceniem z pracy managera Srok, Gordona Lee. Gdy trafił do Arsenalu powiedział, że w najbliższym sezonie strzeli 30 bramek, ale udało mu się zdobył tylko jedną. Na kolejne mistrzostwo przyszło czekać 20 lat – do 1989 roku. Arsenal był drużyną nieprzewidywalną – wygrywał z drużynami z którymi nie powinien, a przegrywał, gdy był faworytem. Na Puchar Anglii przyszło nam czekać do 1979 roku. Arsenal w finale tych rozgrywek pokonał Manchester United 3:2 po bramkach Talbota, Stapletona, Sunderlanda. Rok później Arsenal ponownie zawitał na Wembley, jednak uległ drugoligowemu West Ham United.historia_23[1] 

Terry Neill i Don Howe

Puchar Zdobywców PucharówSezon 1979/1980 zapamiętał należy przede wszystkim ze względu na dobry występ klubu w Pucharze Zdobywców Pucharów. Arsenal wyeliminował Fenerbahce, FC Mageburg, IFK Gothenburg oraz sam Juventus. Mecz z Włochami na wyjeździe był niewątpliwie jednym z najbardziej pamiętnych spotkań w historii Arsenalu. Żaden inny klub angielski nie wygrał do tej pory na obiekcie Juve. Co więcej Włosi nie przegrali europejskiego meczu u siebie od 10 lat! Na dwie minuty przed końcem Włochów pobił Paul Vaessen, dając Arsenalowi awans do finału, gdzie na Kanonierów czekała Valencia. Spotkanie finałowe w Brukseli było podobne do meczu z West Ham na Wembley – słabe i bezbramkowe. O tym kto zdobędzie puchar zadecydował miały rzuty karne. Dla Hiszpanów spudłował Mario Kempas a dla Arsenalu – Liam Brady. O porażce zadecydował dopiero karny Grahama Rixa – bramkarz Valencii, Pereira wyczuł intencje naszego piłkarza i strzał obronił. Arsenal przegrał kończąc kolejny sezon bez sukcesów. Ciekawostką jest, że w sezonie 1979/1980 Arsenal rozegrał 70 spotkał – żaden inny angielski zespół tego nie osiągnął.Zmiana wartyTerry Neill był pod sporą presją. W klubie nic nie wychodziło jak powinno. Charlie Nicholas, sprowadzony za 650.000 funtów, strzelił tylko jednego gola. W 1983 roku Terry Neill pożegnał się po 14 latach z funkcją managera Arsenalu. Jego następcą został Don Howe, ale tylko na 2,5 roku. Z pewnością Howe nie może miło wspominać tego okresu – oglądalność spotkań spadła do 20.000 osób, co daje najniższy wynik od czasów Chapmana. 22 marca 1986, tuż po zwycięstwie 3:0 nad Coventry City, Howe zrezygnował z pracy po opublikowaniu przez prasę sensacyjnej wiadomości – zarząd klubu stara się sprowadzić z Barcelony – Terry’ego Venablesa.Twarda ręka George`aSukcesorem Howe został George Graham. Nowy trener stwierdził, że póki nie pozna wszystkich zakamarków klubu, nie będzie nikogo sprowadzał. Dopiero po wielu miesiącach kupił pierwszego piłkarza – Alana Smitha z Leicester City. Na środku obrony pojawił się młody Tony Adams. Kluczem do sukcesu miała być solidna obrona i tak też było – Viv Anderson, Tony Adams i Kenny Sansom byli reprezentantami Anglii, a David O`Leary Irlandii. 27 września 1986 roku Arsenal przegrał z liderem ligi – Nottingham Forest 0:1. Kolejne 22 spotkania nie zostały przegrane, co było klubowym rekordem. Podczas tego okresu Kanonierzy wygrali 17 spotkań i 5 zremisowali, strzelając 47 bramek i tracąc zaledwie 11. Mimo tego, Arsenal był za słaby aby skutecznie walczyć o mistrzostwo. Do czasu….historia_24[1] 

George Graham piłkarzem. Bronił barw Arsenalu od 1966 roku do 1972. Razem rozegrał 219 spotkań i strzelił 59 bramek. Grał także w Aston Villa, Chelsea, Manchesterze United, Portsmouth i Crystal Palace

Littlewoods CupCzyli Puchar Ligi. Arsenal trafił w finale na bardzo trudnego przeciwnika – Liverpool. Kanonierzy nie byli faworytem i wydawało się, że młode wilki zostaną pożarte. Pierwszy raz podczas finałowego starcia z Liverpoolem Arsenal zagrał w tradycyjnych, czerwonych strojach – w roku 1950 Kanonierzy nosili złote koszulki, a w 1971 żółte. Spotkanie zaplanowano na 5 kwietnia. Występ na Wembley miał być ostatnim meczem Iana Rusha przed jego transferem do Juventusu Turyn. W drodze na Wembley Liverpool pokonał Fulham 10:0. Na bramce wystąpił oczywiście John Lukic, czwórkę obrońców tworzyli Sansom, Anderson, Adams i O`Leary. W pomocy Williams, Davis, Rocastle i Hayes. Parę napastników Quinn i Nicholas. Po 23 minutach było 1:0 – do bramki Lukica trafił Rush. Warto zaznaczyć, że Liverpool nie przegrał zdecydowanej większości spotkań, w których bramkę zdobywał Rush. Kanonierzy nie poddawali się i przejęli kontrolę w drugiej połowie. Tuż przed przerwą wyrównał Charlie Nicholas. Na siedem minut przed końcem meczu, rezerwowy Perry Groves podał do Nicholasa a ten – mimo słabego strzału – zdobył bramkę. Arsenal wygrał 2:1.W meczu otwarcia kolejnego sezonu Arsenal przegrał z Liverpoolem 1:2 a w drugiej kolejce, na Old Trafford, zremisował bezbramkowo. Po trzecim meczu Nicholas został przeniesiony do rezerw, a w styczniu 1988 roku sprzedany do Aberdeen. Graham szukał nowego partnera dla Alana Smitha. Złożył nawet ofertę w wysokości 2 milionów funtów za Tony Cottee, ale ten wybrał Everton, co najlepiej świadczy o reputacji Kanonierów w tym okresie.Także i w tym sezonie Arsenal dotarł do finału Littlewoods Cup. 24 kwietnia 1988 był piękny, słonecznym dniem. Tym razem Arsenal był faworytem i także tym razem faworyt przegrał. W drodze do finału Arsenal strzelił 15 bramek tracąc jedną. Luton Town wygrało 3:2, a gole dla nas strzelili Smith i Hayes. To Kanonierzy powinni byli wygrał tego dnia – najpierw Smith trafił w słupek, a Martin Hayes w poprzeczkę. Na osiem minut przed końcem w polu karnym faulowany był David Rocastle a sędzia podyktował rzut karny. Andy Dibble nie dał się pokonać Nigelowi Winterburnowi.historia_25[1] 

28 października 1989 David O`Leary rozegrał swoje 621. spotkanie w barwach Arsenalu. Ostatecznie ustanowił on rekord – jako piłkarz Kanonierów grał 722 razy.

Sezon 1988/198Tuż przed sezonem Graham sprowadził Steva Boulda ze Stoke i Kevina Richardsona z Watford. Dopiero pod koniec roku 1988 Arsenal zawędrował na szczyt tabeli. Już w styczniu Arsenal mógł skupić się na lidze odpadając z Pucharu Ligi (z Liverpoolem) i z Pucharu Anglii (z West Ham United). Kanonierzy wygrali za to Mercantile Credit Trophy, co było jednak wydarzeniem bez większego znaczenia. Liga zaczęła się rozgromieniem Wimbledonu 5:1 (hat-trick Alana Smitha – jedyny w tym sezonie), ale na ziemię sprowadziła nas Aston Villa wygrywając na Highbury 3:2. Na szczęście ligowi przeciwnicy także zaczęli walkę raczej miernie, dzięki czemu na początku listopada Arsenal był drugi. Po 14 stycznia 1989 Arsenal był już pierwszy w tabeli z przewagą 5 punktów nad drugim zespołem, a to dzięki wyjazdowemu zwycięstwu 3:1 nad Evertonem.Grę Arsenalu trudno było jednak nazwać olśniewającą. Arsenal stał się faworytem, a to przyniosło presję. Liverpool odzyskiwał formę i zdobywał kolejne punkty. Arsenal odwrotnie – nie potrafił wygrywać. Porażka z Coventry City (0:1) lub z Notthingham Forrest (1:3), remisy z Charlton (2:2) lub QPR (0:0) mówią same za siebie. Wytłumaczeniem mogą być liczne kontuzje w linii obrony. George Graham tracił cierpliwość, zmieniając ustawienie z klasycznych 4 obrońców na eksperymentalne ustawienie 3 środkowymi obrońcami: O`Leary, Adams i Bould. Jako boczni defensorzy grali Winterburn i Dixon, którzy podaniami uruchamiali Rocastla i Richardsona. Debiut nowego ustawienia przypadł w meczu z Manchesterem United. Spotkania tego miło nie będzie wspominał Tony Adams – autor dwóch bramek, w tym jednej samobójczej. Padł remis 1:1. Cztery kolejne spotkania zakończyły się zwycięstwem Kanonierów i to bez straty choćby jednej bramki.8 kwietnia Arsenal stracił pozycję lidera ale tylko na 4 godziny. Ciężko wywalczone zwycięstwo Kanonierów nad Newcastle United 1:0 15 kwietnia zostało przyćmione tragedię Hillsborough, gdy mecz z Forest zakończył się śmiercią 96 osób. Liverpool odwołał swoje kolejne spotkania i podobnie postąpił Arsenal. Spotkanie obu drużyn na Anfield zostało przesunięte. 13 maja 1989 na Highbury zawitało Derby County i niespodziewanie wywiozło komplet punktów po zwycięstwie 2:1. Wydawało się, że wszystko jest skończone.26 maja 1989, ostatni mecz sezonu. Liverpool podejmuje Arsenal mając 3 punkty przewagi. Kanonierzy muszą wygrać różnicą dwóch bramek – zwycięstwo 1:0 czy 2:1 nic nie daje, musi być 2:0. To wydaje się być niemożliwe. Mecz. Nie udało się rozpocząć spotkania o czasie, bo kibice Kanonierów utknęli w korkach. Gdy mecz już sił zaczął, Arsenal naciskał od początku. Zresztą Liverpool nie musiał atakować, nie potrzebował bramki – musiał tylko przetrzymać nawałnicę Arsenalu przez 90 minut. Po 45 minutach ciągle było 0:0 i wydawało się, że tylko cud uratuje Kanonierów. Po 52 minutach Anfield zamarło – Winterburn posłał piłkę z wolnego w pole karne gospodarzy, gdzie nagle pojawił się Alan Smith, zupełnie niekryty. 1:0. Piłkarze Liverpoolu otoczyli sędziego Davida Hutchinsona twierdząc, że był faul. Sędziowie bramkę uznali – faulu nie było. I mieli rację. Liverpool spanikował, to co wydawało się niemożliwe, stawało się realne. Nawet Ian Rush nie był w stanie zbliżyć się pod pole karne Arsenalu, gdzie perfekcyjnie operowali nasi obrońcy. Ale ciągle było 1:0 – tylko 1:0, a czas uciekał. W 74 minucie Richardson podał do Thomasa, a ten stanął sam na sam z bramkarzem gospodarzy, Grobbelaarem, ale nie był w stanie go pokonać. Czas płynął nieubłaganie, a Liverpool zbliżał się do podwójnej korony. Co gorsza, Kevin Richardson złapał kontuzję. 90 minuta …. 91 minuta…. ostatnie sekundy i jedna z nielicznych akcji ofensywnych Liverpoolu. W pole karne wpada Barnes, ale Winterburn odbiera mu piłkę szybko podając do Lukica, który niezwłocznie ją wybija do Dixona, ten daleką piłką do Smitha, który odnajduje niekrytego Thomasa. Ten szybko mija obrońcę Liverpoolu i ponownie staje na przeciwko bramkarza. Tym razem się nie myli. Grobbelaar desperacko interweniuje, ale piłka ląduje w siatce! 2:0! Kenny Dalglish tylko stoi, patrząc się przed siebie, trybuna zajmowana przez Kanonierów eksplodowała z radości, piłkarze ściskają Thomasa, a zawodnicy Liverpoolu leżą osłupieni na murawie. Ale szybko dochodzą do siebie. Sędzia nakazuje rozpocząć spotkanie. Wszyscy piłkarze Liverpoolu wdzierają się na połowę Arsenalu, dośrodkowanie na nasze pole karne, ale Thomas z zimną krwią podaje do Lukica. Koniec! Tak zakończył się najbardziej dramatyczny sezon w historii piłki nożnej i jeden z najbardziej dramatycznych meczów.historia_26[1] historia_27[1] historia_28[1] historia_29[1]

Dodaj komentarz